REKLAMA

Chcesz jeździć Audi? Nie kupuj AUDI. Jest pozew

Audi ma problem z własnym dzieckiem. Marka AUDI, stworzona specjalnie na chiński rynek, zaczęła trafiać także do Niemiec za pośrednictwem niezależnego importera. Teraz tenże importer dostał od producenta pozew.

Chcesz jeździć Audi? Nie kupuj AUDI. Jest pozew

W 2024 roku Audi stworzyło w Chinach nową markę - nosi nazwę AUDI, zapisywaną wielkimi literami, a do tego nie korzysta z tradycyjnego logo z czterema pierścieniami Powstała ona we współpracy z chińskim producentem SAIC i jest marką samochodów elektrycznych przeznaczonych przede wszystkim dla chińskich klientów.

Ale nagle pojawiła się w Niemczech

Jej pierwsze dwa samochody to E5 Sportback i E7X - są to odpowiednio liftback/kombi i duży SUV, oczywiście obydwa z napędem elektrycznym. Szczerze mówiąc, wydają się naprawdę interesującymi samochodami. I to na tyle, że zaczęto je sprowadzać do Niemiec.

AUDI E7X

Niemiecka firma Auto China twierdziła, że może zająć się homologacją, rejestracją, gwarancją i obsługą samochodów. Auta wyceniono całkiem rozsądnie - ceny E5 Sportback startowały od 59 980 euro (260,6 tys. zł), a E7X od 72 900 euro (317 tys. zł).

Pierwsze egzemplarze podobno już znalazły klientów, a samochody widziano nawet na ulicach Hamburga i Frankfurtu.

To są samochody projektowane pod chiński rynek, z chińską elektroniką, oprogramowaniem, usługami internetowymi itd. Audi podkreślało, że są one opracowane pod specyficzne potrzeby chińskich klientów. Tymczasem niezależny importer sobie zaczyna je sprowadzać do Niemiec – bo i kto mu zabroni?

I przez pewien czas Audi właściwie nie reagowało. W sierpniu przedstawiciele firmy mówili nawet, że te samochody są wprawdzie przeznaczone wyłącznie dla Chin, ale nie było jeszcze informacji o konkretnych działaniach prawnych.

Cierpliwość Audi się wyczerpała

Teraz sytuacja się zmieniła – jak podają niemieckie media, Audi rozpoczęło postępowanie prawne przeciwko importerowi. Przedstawiciel producenta z Ingolstadt potwierdził, że firma podjęła kroki prawne i zamierza konsekwentnie egzekwować swoje prawa.

I wygląda na to, że importer już się przestraszył - E5 Sportback i E7X zniknęły bowiem ze strony Auto China. Sama firma jednak odmawia komentarzy mediom, czy ma to związek z pozwem.

Audi miało kilka powodów, żeby nie być z tego procederu zadowolonym. Audi ma w Europie własną gamę aut elektrycznych, a tu nagle ktoś sprowadza z Chin samochód, który może być tańszy, nowocześniejszy i technologicznie bardzo konkurencyjny.

Co gorsza, to nie jest pierwszy raz, kiedy Grupa Volkswagena próbuje zatrzymać taki proceder. W 2023 roku Volkswagen poszedł do sądu przeciwko importerowi, który sprowadzał do Niemiec chińskie Volkswageny ID.6, czyli znowu samochód przeznaczony wyłącznie na rynek chiński.

Według relacji dotyczących tamtej sprawy sprzedaż została zatrzymana, a część już sprowadzonych samochodów miała później zostać zniszczona. Ale jak widać, grupa Volkswagen chyba nigdy się nie nauczy.

Więcej o Audi przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

Tagi: