Nowe Audi A6 w TDI taniej o 105 887 zł. Walka z Chinami trwa
Przestańcie śnić o chińskich SUV-ach w stylu Omody 9 i zasmakujcie prawdziwej motoryzacji. Audi przeceniło A6 w dieslu o ponad 105 000 zł.

Wiem, że w chińskiej technologii łatwo zakochać się po uszy. Gdybym jednak mógł pozwolić sobie na auto kosztujące ponad 200 000 zł, mimo wszystko wybrałbym najnowsze wcielenie europejskiej myśli technicznej. Bez nadwozia SUV, bez gniazda ładowania, bez horrendalnie dużej mocy.
No więc, Audi A6 z dieslem i quattro przecenione z 340 000 zł podano do stołu.

Audi A6 w dieslu przecenione o 105 887 zł
A6 generacji C9 zadebiutowało w marcu ubiegłego roku, więc to wciąż naprawdę świeży samochód. Każde kolejne wcielenie tego modelu było marzeniem szwagra, wujka i kolegi z pracy. „Było”, bo teraz pewnie wybiorą coś chińskiego, ale przynajmniej moje przekonania się nie zmieniły.
Nawet nie wiecie, jak zaświeciły mi się oczy, kiedy zobaczyłem ofertę opublikowaną przez warszawskiego dealera Audi, która dotyczy A6 Limousine wycenionego katalogowo na 341 570 zł. Na szczęście już nie trzeba tyle płacić, bo ten konkretny egzemplarz przeceniono na 235 683 zł, co oznacza, że oszczędzicie na nim 105 887 zł.
Może tylko dodam, że aktualnie całkowicie bazowe Audi A6 Limousine z 2026 roku kosztuje 241 700 zł, więc gdybyście chcieli takie kupić, jeszcze by wam brakowało. Takie auto miałoby benzynową 204-konną dwulitrową jednostkę i napęd na przód oraz straszyłoby małą felgą, białym lakierem i wnętrzem bez większego szału.
Za 235 683 zł dostaniecie jednak A6 z kultowym 2.0 TDI z układem miękkiej hybrydy. Jednostka oferuje 204 KM i 400 Nm, a poza tym dostaniecie jeszcze napęd quattro. Setkę osiągniecie w zaledwie 6,9 sekundy, a prędkość maksymalna do 243 km/h, więc na dynamikę nie będziecie narzekać, podobnie jak na wyposażenie tego egzemplarza.

Macie tu wszystko, czego do życia potrzeba
Dostaniecie bowiem zawieszenie sportowe S, przednie siedzenia regulowane elektrycznie, elektryczną klapę bagażnika, elementy dekoracyjne ze szczotkowanego aluminium, fotel kierowcy i lusterka z funkcją pamięci, reflektory Matrix LED z układem zmywania, czterostrefową klimatyzację, kamery obserwujące otoczenie, sportowe siedzenia z mikrofibry i czarnej skóry, pakiety S line w środku i na zewnątrz oraz oświetlenie ambiente.
Do tego dochodzą elektrycznie regulowane, ogrzewane, składane i przyciemniane lusterka z diodami wyświetlającymi projekcję na podłożu, dwie końcówki układu wydechowego (szkoda, że tylko z jednej strony), 20-calowe felgi, perłowy lakier Szary Daytona, trójramienna kierownica i dwa duże ekrany.
W tym miejscu trudno nie wspomnieć o braku trzeciego wyświetlacza, który mógłby znajdować się przed pasażerem siedzącym z przodu, ale szczerze mówiąc, większość potraktuje to jako dodatkową zaletę tego egzemplarza, bo jest elegancko i bez zbędnej przesady.
Ja wiem, że przykładowo taka hybrydowa 537-konna Omoda 9 może kusić jako duży SUV za 214 900 zł, ale czy naprawdę to tędy droga? Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach chyba bardziej wyróżnicie się w klasycznym sedanie z logo Audi na masce, a nie chińskim autem naszpikowanym trylionem gadżetów.
Czy są wady? Dla niektórych będzie nią rocznik 2025, co w głowach niektórych może stworzyć przekonanie, że to już starzejące się auto. Myślę jednak, że zapach nowiutkiego wnętrza i zerowy przebieg jakoś by wam to zrekompensowały.
Więcej o marce Audi przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.