Dubajski dealer Tomini Classics wystawił na sprzedaż na raz trzy egzemplarze jednego z najbardziej kultowych modeli Alfy Romeo w historii - pięknego grand tourera o nazwie 8C. Co więcej, wszystkie mają bardzo niskie przebiegi. Takie wielosztuki nie zdarzają się codziennie.

U dealerów samochodów używanych trzy egzemplarze tego samego modelu to najnormalniejszy dzień w pracy. Idziecie do lokalnego komisu, a obok siebie stoją trzy Passaty B5 albo trzy Astry H. Normalka, co nie?
Ale w Dubaju takie rzeczy załatwia się inaczej. Tam bowiem, jak wejdziecie na stronę firmy Tomini Classics, czekają na was trzy sztuki pewnej sportowej Alfy Romeo.
A to nie byle jaka Alfa Romeo
Alfa Romeo 8C, występująca w wersjach Competizione (coupe) i Spider (kabriolet), pojawiła się w formie koncepcyjnej w 2003 roku, a w 2007 roku wszedł na rynek samochód produkcyjny. Co tu o nim mówić - był po prostu przepiękny, niczym Monica Bellucci w Malenie. Alfisti po prostu płakali z zachwytu - nie wyłączając autora tego wpisu, wieszającego jego plakat w centralnym miejscu nad swoim łóżkiem.
Jednak nadwozia 8C nie narysował żaden z włoskich mistrzów, a Niemiec Wolfgang Egger, pracujący dla włoskich producentów. Dzisiaj z kolei tworzy design dla... chińskiego BYD - ot, znak czasów.





Pod spodem nie było wiele gorzej. 8C bazowała na Maserati GranTurismo, przejmując od niego silnik V8 o kącie rozwarcia cylindrów 90 st., stworzony do napędzania zarówno aut Maserati, jak i Ferrari.
Miał pojemność 4,7 l, rozwijał 450 KM i pozwalał na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w nieco ponad 4 s. Prędkość maksymalna wynosiła oficjalnie 292 km/h, choć niektórzy byli w stanie wycisnąć jeszcze więcej. Ale i tak najlepszy był w tym wszystkim dźwięk - tubalny ryk, który zamieniał każdy tunel w filharmonię.
Niestety, Alfa Romeo wyprodukowała zaledwie 829 egzemplarzy 8C, w tym 500 Competizione i 329 Spiderów. Powodem był kryzys finansowy przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI w., który poważnie uderzył w całą branżę motoryzacyjną.
Chociaż ma to też swoje plusy - pokrewne mu Maserati GranTurismo znacznie straciło na wartości w ciągu ostatniej dekady, a bardziej ekskluzywna Alfa Romeo utrzymuje swoją wartość.
To teraz chwila dla bogaczy
Dubajski dealer Tomini Classics wystawia na sprzedaż aż trzy Alfy Romeo 8C na raz - dwie Competizione i jednego Spidera. Pierwszym z nich jest Competizione z 2009 roku w charakterystycznym kolorze Rosso Competizione i wnętrzem wykończonym czerwoną skórą, który ma na liczniku nieco ponad 14 tys. km.
To jeden z 70 samochodów wysłanych do Japonii, a jego cena wywoławcza wynosi 300 tys. dol. (1,13 mln zł).

Drugi samochód to egzemplarz z 2009 roku, w rzadkim kolorze Azzurro Monaco Metallic, gustownie połączonym z jasnobrązową skórą i zamszem.
Przejechał według licznika 23 058 km, przez co jego cena jest najniższa - wynosi 295 tys. dol. (1,11 mln zł).

Wersja Spider jest już - podobnie jak pierwsze Competizione - w swoim "standardowym" kolorze Bianco Madreperla, połączonym z brązowym miękkim dachem i jasnobrązowymi, skórzanymi fotelami. Wóz pochodzi z ostatniego roku produkcji (2010), a jego pierwotnym rynkiem był Hongkong.
Do tej pory przejechał jedynie 24 km, zapewne nie pokonując ani centymetra po odbiorze przez właściciela. Z tego powodu Spider jest też najdroższym z tego trio, kosztując 330 tys. dol. (1,24 mln zł).

Zakup wszystkich trzech klasyków kosztowałby łącznie 925 tys. dol., czyli na nasze niemal 3,5 mln zł. I najpewniej to właśnie będzie cena, na którą będzie patrzeć potencjalny kupiec, gdyż okazja na zakup trzech rzadkich Alf Romeo nie zdarza się codziennie.
A jaka to będzie inwestycja - o panie. Takie zwroty, to się fizjologom nie śniły.
Więcej o Alfach Romeo przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.