Skarbówka sprawdza tablice rejestracyjne przez kamery. Podatek przychodzi pocztą
Urząd skarbowy z Krakowa postanowił pokazać przedsiębiorcom, że jak chce, to wszystkim może się dobrać do skóry. Właśnie dostają pisma, w których zostają wezwani do złożenia wyjaśnień w sprawie swoich przejazdów. Jak się nie wytłumaczą, to będą musieli oddawać połowę odliczonego VAT. Najlepsze jest to, jak urzędnicy to sprawdzają.

Zacznijmy od początku. Przedsiębiorca, decydując się na nabycie auta, musi zdecydować, którą drogą pójdzie. Jedna zakłada odliczanie pełnego VAT z faktur dokumentujących wydatki związane z nabyciem i eksploatacją auta osobowego Jest najbardziej kusząca, bo zysk jest największy. Jednak jej wybór wiąże się z poważnymi obowiązkami. Przedsiębiorca musi prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu, mieć opracowany regulamin używania auta, a sam pojazd musi zostać zgłoszony do urzędu skarbowego na specjalnym druku. Ewidencja przebiegu musi zawierać szczegóły każdego przejazdu, w tym opis trasy i przejechany dystans.
Z racji tego, że to duży obowiązek, a przedsiębiorcy, zwłaszcza ci prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą używają również auta do załatwiania spraw prywatnych. W takim przypadku mogą wybrać drugą opcję - odliczanie połowy podatku VAT. Tracą finansowo, ale jednocześnie nie muszą spowiadać się ze swoich przebiegów fiskusowi. Większość przedsiębiorców wybiera drugie rozwiązanie, ale są w kraju ananasy, którzy uważali, że można odliczać całość VAT, a samochodu używać normalnie, bo przecież żadnemu urzędnikowi nie będzie się na tyle nudzić, żeby to sprawdzać. Okazało się, że jednak komuś się chce, a teraz będzie trzeba oddawać pieniądze.
Krakowski urząd skarbowy wzywa do wyjaśnienia przebiegu auta. Stawką jest VAT
W sieci pojawiają się relacje przedsiębiorców, którzy zaczynają dostawać wezwania do złożenia wyjaśnień w sprawie prowadzenia nierzetelnej ewidencji przebiegów. Według urzędu skarbowego przedsiębiorca poruszał się samochodem w inne dni, niż te wynikające z ewidencji przebiegu. Jeeli przedsiębiorca nie wyjaśni różnic, to będzie musiał oddać połowę odliczonego VAT, bo skarbówka potraktuje, go jakby wybrał drugą metodę odliczania VAT.
Skąd skarbówka ma dane? Pozyskuje je z Automatycznego Systemu Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych. Nasz fiskus jest jego członkiem od 2017 r., obok Litwy, Łotwy i Estonii. Za jego pomocą można zidentyfikować pojazdy na punktach kontrolnych (miejscach z kamerami) po samym numerze rejestracyjnym. Polskie urzędy nie korzystają z niego na masową skalę, bo zazwyczaj wykorzystują go do znacznie poważniejszych przestępstw. Jednak od czasu do czasu sprawdzają przy jego użyciu przebiegi zgłoszonych pojazdów, a wtedy mają czarno na białym, że ktoś tu kręci. Trudno się od tego wymigać, bo skarbówka ma dowód w postaci zdjęć z lokalizacją i czasem przejazdu. Nie działa tutaj standardowe tłumaczenie, że nie wiemy kto jeździł samochodem, bo przedsiębiorca odliczający 100 proc. VAT musi mieć ewidencję ze wskazaniem kierowcy.
Co z tym robić?
Jak to mówią - ucziciwi nie mają się czego obawiać. I do tego sprowadza się cały problem z odliczaniem VAT. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą, który faktycznie wykorzystuje samochód do użytku firmowego i odliczasz 100 proc. VAT, to spisz spokojnie. Jak kombinowałeś, to lepiej pomyśl o złożeniu wcześniej czynnego żalu, bo nie mam wątpliwości, że przy obecnym poziomie cyfryzacji wyłapanie takich przejazdów i aut, które poruszają się na drogach jest bajecznie proste.
Zdjęcie główne: shutterstock
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.