Odwiedziłem zlot klasyków na Węgrzech. Były większe niż zwykle
Jak co roku, w październiku w muzeum lotnictwa Aeropark odbył się zlot autobusów Ikarus, będących legendą węgierskiej komunikacji miejskiej, międzymiastowej i ogólnie tamtejszych dróg. Uświadomił mi po razy kolejny, że Autosan to jednak strasznie nudna konstrukcja.

Kilka miesięcy temu byłem na podobnej imprezie nad Balatonem, której poświęciłem TEN tekst. Co ciekawe, chociaż na jednym i drugim wydarzeniu pojawiło się mnóstwo pojazdów, to być może zaledwie kilka z nich się zdublowało. To pokazuje, jak ogromna jest liczba zabytkowych Ikarusów na Węgrzech, a także jak wielkie jest ich zróżnicowanie.
Na polskich imprezach tego typu na podobnej zasadzie dominuje Autosan H9, ale Ikarus to jednak zupełnie inna liga - ale o tym za chwilę.
Poniżej subiektywny przegląd najciekawszych pojazdów, które najbardziej zwróciły uwagę przybysza z Lengyelorszag


















Małym rozczarowaniem była niewielka reprezentacja zagraniczna
Właściwie to przyjechał cały jeden pojazd spoza Węgier, a był to Ikarus 256 z Bułgarii. Wszystkie pozostałe wozy miały węgierskie tablice rejestracyjne. Z jednej strony szkoda, że nie było nikogo np. z Niemiec, Czech czy Polski, ale z drugiej strony to też pokazuje lokalną liczebność starych Ikarusów będących na chodzie.

Dla porównania, do Tapolcy w maju przyjechała dość pokaźna reprezentacja Niemiec Wschodnich, a do tego jeden Ikarus 280 z Polski, a konkretnie z Poznania. W Aeroparku, oprócz bułgarskiej załogi, wszystkie wozy były z Węgier.
Podobnie, jak wiosną w Tapolcy, część zabytkowych pojazdów była w ruchu i woziła ludzi po trasach turystycznych
Najciekawszym elementem zlotów zabytkowych autobusów jest dla mnie to, że można się takim przejechać, a nie tylko patrzeć z bliska. Wiadomo, że do ruchu turystycznego wytypowano ich kilka, a nie kilkanaście, ale ich zróżnicowanie pozwalało z każdego czerpać inne emocje.

Liczba chętnych przewyższała często liczbę wolnych miejsc w autobusie, dlatego zdarzało się, że pojazd odjeżdżał pełny, a ludzie zostawali na przystanku i czekali na następny kurs realizowany innym wozem.
Węgrzy mają Ikarusa, my Autosana, których zróżnicowanie na zlotach jest znacznie mniejsze
Pomijając fakt, że rzadko kiedy przyjeżdżają inne modele niż H9 i jego wersje rozwojowe, to i wśród samych "H-dziewiatek" dominuje wersja turystyczna H9-21, a na drugim jest miejska H9-35. Innych modeli w zasadzie brak, acz doceniam, że ostatnio na zlotach pojawiało się też kilka Autosanów H10 i starszych wersji H9, tych z początku produkcji.
W przypadku Ikarusa samych odmian serii 200 jest kwadrylion, a do tego dochodzą jeszcze przedstawiciele młodszej serii 400. Ok, możemy też policzyć starsze Sany H100, ale Węgrzy odpowiadają Ikarusami 55 i 66. Tak że, jakby nie patrzeć, pod kątem zabytków wagi ciężkiej Ikarus robi znacznie większą robotę zarówno liczbą, jak i zróżnicowaniem pojazdów.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.