REKLAMA

Bardzo rzadki pojazd do kupienia. Mało kto wie, co to w ogóle jest

Węgierskiego Ikarusa większość zna. Czechosłowacką Avię większość również zna. Ale hybrydy jednego z drugim już zapewne nie. Teraz jeden taki ananas jest do kupienia za uczciwy pieniądz.

Bardzo rzadki pojazd do kupienia. Mało kto wie, co to w ogóle jest

Ów pojazd to Ikarus 553, będący owocem węgiersko-czechosłowackiej kooperacji. Jest to konstrukcja nieco tajemnicza, bo w ogólnodostępnych mediach znaleźć można niewiele informacji na jego temat. Zobaczmy z bliska, co to za dziwadło.

Egzemplarz takiego pojazdu pojawił się ostatnio na sprzedaż w Czechach, a informacja została podana za pośrednictwem strony na Facebooku

Technicznie, Ikarus 553 to Avia A30 z węgierskim nadwoziem

Avia A30 to znana u nas ciężarówka na francuskiej licencji Saviem. Kto wychował się w latach 90. i nie widział takiej ani razu, musiał przeleżeć kilka dekad schowany pod kamieniem. Avia tego typu występowała w kilku wersjach podwozia, niemniej fundamenty pod autobus Ikarus 553 stworzył właśnie model A30.

Zrzut ekranu z ogłoszenia na Facebooku.

Z czechosłowackiej Avii pochodzi również silnik Diesla o pojemności 3,6-litra i mocy 80 koni mechanicznych. Generalnie, żeby uprościć całą opowieść - od spodu to po prostu Avia A30 i tyle w temacie, koniec.

Inicjatorem projektu był Ikarus, a pojazd powstał z myślą o Bliskim Wschodzie

Podobnie zresztą, jak cała seria 500, włącznie z opisywanym pewien czas temu TUTAJ modelem 506, zbudowanym w oparciu o samochód Isuzu. Mowa oczywiście o "pięćsetkach" projektowanych w latach 70., a nie o miejskich autobusach serii 556 z lat 60.

Zrzut ekranu z ogłoszenia na Facebooku.

W każdym razie, w tamtej dekadzie Ikarus we współpracy z licznymi producentami budował ciekawe konstrukcje z przeznaczeniem na eksport na Bliski Wschód. Ikarus 553 na ten przykład miał trafić do Iraku, gdzie miał być nawet lokalnie skręcany do kupy.

Autobus trafiał również na rynek węgierski i czechosłowacki

O ile w Iraku pełnił funkcję tradycyjnego autobusu, o tyle w krajach Bloku Wschodniego często robił za autobus do przewozu pracowników, na wzór naszego Jelcza 080. Niemniej, ani na Węgrzech, ani w Czechosłowacji, gdzie trafiało najwięcej tych pojazdów, nie był on nigdy szczególnie popularny.

Zrzut ekranu z ogłoszenia na Facebooku.

Autobus produkowano od 1974 do 1981 roku, przy czym w 1979 roku zastąpił go inny postawiony na Avii model - Ikarus 543. Ogólnie, zbierając do kupy wszystkie wyprodukowane na cały świat egzemplarze, na ulice trafiło niespełna 4500 Ikarusów 553, z czego ponad połowa do Iraku.

Dzisiaj to pojazd w Europie praktycznie nieznany, ale jak ktoś ma fantazję, może sobie taki kupić

Ikarus wygląda na mocno zmęczonego życiem, ponadto chyba został przebranżowiony na coś w rodzaju domku letniskowego albo pojazdu technicznego. Na to ostatnie wskazuje m.in. zaspawana arkuszem blachy tylna szyba. Fotografii wnętrza brakuje, dlatego wnioski odnośnie wykorzystania autobusu są jedynie poszlakowe - na podstawie tego, co widać przez szybkę.

W całej historii jest tylko jeden mały haczyk. Wóz nie ma papierów, dlatego od razu na początku trzeba będzie trochę pobiegać i pozałatwiać, aby uzyskać dopuszczenie do ruchu. Niemniej, jeżeli ktoś ma zapał i odpowiednie zaplecze, pojazd rokuje na naprawdę ciekawy projekt.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.