Ma w środku telewizor, lodówkę i fotele, które pochwaliliby w NASA. Czy to opis mikrokawalerki na wynajem? Nie, to lista wyposażenia nowego Xpenga X9, którego oglądałem podczas polskiej premiery.

Jeszcze do niedawna minivany były niemal synonimem auta rodzinnego, a dziś zamieniły się w prawdziwie luksusowe salonki na kołach, co potwierdzają chociażby Lexus LM, Mercedes klasy V czy Hyundai Staria w topowych odmianach. Do tego segmentu właśnie dołączył nowy gracz – chiński Xpeng wraz z modelem X9, na którego polskiej premierze byłem obecny.

To naprawdę kawał wozu
Xpeng X9 mierzy 531,6 cm długości, 198,8 cm szerokości i 178,5 cm wysokości i ma 316 cm rozstawu osi. To więcej nawet niż klasa S w longu.





Jeśli zmrużyć oczy, to z przodu wygląda trochę jak Citroen C4 Spacetourer, natomiast efektowne załamania na tylnej klapie przywodzą mi na myśl Renault Megane II. Najważniejsze jednak, że pomimo gabarytów małego domu, Xpeng X9 może pochwalić się niskim współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,236 Cd.





Fotele rodem z NASA
Wnętrze Xpenga X9 jest siedmioosobowe, z siedzeniami skonfigurowanymi w układzie 2+2+3. Fotele są tapicerowane skórą Nappa, a częściowo skórzane wykończenie otrzymały także deska rozdzielcza i boczki drzwiowe.





Najważniejsze miejsca to niewątpliwie te w drugim rzędzie siedzeń. Znajdziemy tam dwa osobne fotele z pełną regulacją, podgrzewaniem, wentylacją i funkcją masażu oraz dostępem do pokładowej lodówki. Zwykle nazywa się je „kapitańskimi”, ale w tym przypadku można wręcz użyć określenia „kosmiczne”.











Fotele w drugim rzędzie są bowiem wyposażone w tryb odchylania „Zero Gravity”, po wybraniu którego siedzenia są ustawiane w specjalnej, opracowanej przez NASA, pozycji zerowej grawitacji. Minimalizuje ona obciążenie kręgosłupa, układu kostnego i mięśni, dzięki czemu jest uznawana za najbardziej odprężającą.
Pozytywnie zaskakuje również kanapa w trzecim rzędzie siedzeń – bez problemu mogą zmieścić się na niej nawet trzy dorosłe osoby, z zapasem miejsca na nogi i nad głowami. Co tylko potwierdza niezmienną przewagę w tym względzie między minivanami a SUV-ami.

Należy też dodać, że kanapa w trzecim rzędzie posiada elektryczną regulację kąta pochylenia oparcia i wysokości zagłówków oraz trzystopniowe podgrzewanie.

Duże możliwości
Typowym problemem siedmioosobowych aut jest skromny kufer, gdy w użyciu są wszystkie miejsca siedzące. W Xpengu X9 z kompletem pasażerów na pokładzie do dyspozycji pozostaje 721 l przestrzeni bagażowej.







Po złożeniu tylnej kanapy pojemność bagażnika wzrasta do 2514 l. W tym miejscu warto wspomnieć, że samo składanie foteli w trzecim rzędzie odbywa się w oryginalny sposób – najpierw oparcie składa się do przodu, a następnie wraz z całym siedziskiem obraca się do tyłu o 180 stopni.
Szkoda, że pod maską zabrakło już miejsca na dodatkowy schowek, czyli tzw. frunk.

Królestwo ekranów
Za kierownicą umieszczono nieduży wyświetlacz cyfrowych zegarów (10,25 cala), a centralne miejsce na kokpicie zajmuje pokaźny tablet (17,3 cala) do zarządzania wszystkimi ustawieniami auta. Do tego jest jeszcze head-up oraz cyfrowe lusterko wsteczne. Kierowca ma więc przed sobą aż cztery wyświetlacze.







Dla pasażerów drugiego i trzeciego rzędu siedzeń przygotowano ponadto piąty ekran – 21,4-calowy telewizor wysuwany z podsufitki, na którym w czasie jazdy można włączyć ulubiony serial czy podcast. Normalnie aż żal wysiadać.

Trzy wersje silnikowe do wyboru
Xpeng X9, tak samo jak pozostałe modele tej marki oferowane na naszym rynku, jest samochodem elektrycznym. Gama silnikowa opisywanego minivana składa się z trzech wariantów.
Podstawowy FWD Standard Range Pro ma 320 KM i 450 Nm, dzięki czemu mimo masy własnej prawie 2,8 t od 0 do 100 km/h rozpędza się w 8,2 s i osiąga 200 km/h. Akumulator LFP (litowo-żelazowo-fosforowy) o pojemności 94,8 kWh brutto pozwala mu natomiast przejechać do 535 km na jednym ładowaniu.

Środkowa odmiana FWD Long Range Pro posiada silnik o identycznych parametrach, ale za sprawą lżejszej baterii NMC (niklowo-manganowo-kobaltowa) o pojemności 110 kWh brutto do „setki” przyspiesza w 7,7 s i oferuje do 615 km zasięgu.
Na szczycie oferty jest wersja AWD Performance Pro z dwoma silnikami o łącznej mocy 500 KM i momencie obrotowym 640 Nm oraz napędem na obie osie. Topowy Xpeng X9 osiąga 100 km/h w 5,9 s od startu, a jego maksymalny zasięg (z akumulatorem NMC 110 kWh brutto) wynosi do 580 km.

Z pełnym wyposażeniem w standardzie
Decydując się na zakup Xpenga X9, klient od razu otrzymuje kompletnie wyposażony samochód. Wybrać można tylko wersję silnikową, a z listy opcji dokupić hak holowniczy lub inny lakier nadwozia.

Lista wyposażenia standardowego opisywanego auta zawiera m.in. 20-calowe felgi, pneumatyczne zawieszenie, układ czterech skrętnych kół, automatyczną klimatyzację pięciostrefową z pompą ciepła, dźwiękochłonne i przyciemniane szyby, wszystkie opisane wcześniej udogodnienia, a także system dźwięku przestrzennego XOPERA z 27 głośnikami o łącznej mocy 2180 W.

Tak prezentują się ceny poszczególnych wariantów:
- FWD Standard Range Pro – od 324 900 zł,
- FWD Long Range Pro – od 349 900 zł,
- AWD Performance Pro – od 389 900 zł.
Standardowo Xpeng X9 jest polakierowany na kolor Arcitic White, lakiery Midnight Black oraz Silver Frost kosztują 5900 zł, a matowy odcień Matte Gray 7900 zł. Za hak dopłaca się z kolei 5200 zł i można wtedy ciągnąć przyczepę o masie do 1,5 t.

Xpeng X9 trafia w interesującą niszę, w której co prawda nie ma zbyt wielu rywali, ale i popyt jest na dość ograniczonym poziomie. Niemniej jednak, jako luksusowy salon na kołach do wożenia VIP-ów ma szansę świetnie sprawdzić się w branży eventowej czy hotelarskiej.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.