REKLAMA

Volvo będzie sprzedawać chińskie auta. Polskę czeka ten sam los

Po latach spekulacji w końcu wyklarował się obraz tego, co w przyszłości będzie dostępne w salonach Volvo. Obejrzycie i zamówicie chińskie auta. I jeszcze za to podziękujecie.

Volvo będzie sprzedawać chińskie auta. Polskę czeka ten sam los

Volvo od lat należy do chińskiego koncernu Geely, więc niektórzy złośliwie powiedzą, że chińskie auta i tak są tam sprzedawane, ale to nieprawda. Marka zachowała dużą autonomię, większość samochodów jest nadal wytwarzana w Szwecji, a my możemy cieszyć się wysokim bezpieczeństwem i jakością wykończenia na najwyższym poziomie.

Jednak do koncernu Geely należy kilka innych marek, które wypadałoby wprowadzić do Europy. Jedną z nich jest Lynk&Co, która sprzedaje samochody o stylistyce zbliżonej do skandynawskiej. Niektóre modele możecie kupić w Holandii, ale to jak lizanie cukierka przez szybę.

Teraz to się zmieni, bo Lynk&Co wejdzie do Europy z pełnym impetem. A gdzie tu miejsce dla Volvo?

Volvo będzie sprzedawać chińskie samochody w swoich salonach. Tak się zyskuje sieć serwisową

Wejściu każdej chińskiej marki na rynek towarzyszy obawa o sieć serwisową i sprzedażową. Bez niej nie ma szans na sukces, o czym boleśnie przekonują się niektórzy producenci. W końcu samochody to nie ciuchy i wypadałoby je zobaczyć przed kupnem (nie dotyczy oczywiście Tesli, ale to ewenement).

Nowa marka musiałaby się więc mierzyć z ogromnymi kosztami logistycznymi na start sprzedaży w Europie. Dlatego Geely postanowiło skorzystać z istniejącej sieci Volvo.

Od stycznia 2027 roku Volvo stanie się wyłącznym dystrybutorem samochodów Lynk&Co w Europie i przejmie odpowiedzialność za działalność marki. W Polsce za dystrybucję będzie odpowiadać Volvo Car Poland.

Oznacza to, że Lynk&Co kupicie w salonach Volvo, a w serwisach marki będzie mogli je serwisować. To świetne posunięcie - mamy gotową strukturę handlową, wyszkolonych handlowców, pełne pokrycie salonów i serwisów w całej Polsce i przede wszystkim markę. Volvo kojarzy się dobrze, więc Lynk&Co skorzysta na tym.

Pierwsze modele Lynk&Co trafią do nas już w przyszłym roku i nie mogę się doczekać, bo podczas wizyty w Chinach zakochałem się w modelu 900. Przecudowny jest.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.