REKLAMA

Zaczniesz robić zdjęcia tablic. Tak sprawdzisz OC

Do portalu UFG dodano nowe funkcje, które ucieszą kierowców. Od teraz do sprawdzenia OC pojazdu wystarczy zdjęcie, a raport z historią ubezpieczeń pomoże sprzedać samochód.

Zaczniesz robić zdjęcia tablic. Tak sprawdzisz OC
REKLAMA

Nowe funkcje na popularnych stronach zazwyczaj cieszą głównie fanów technologii, ale nie w typ przypadku. Nowe usługi wprowadzone do portalu UFG pozwolą jeszcze szybciej sprawdzić OC pojazdu i łatwiej zdobyć zaufanie potencjalnego nabywcy przy sprzedaży auta.

REKLAMA

Sprawdzisz OC za pomocą zdjęcia na UFG

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, czyli UFG, to instytucja zajmująca się między innymi wypłacaniem odszkodowań ofiarom wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych lub nieznanych sprawców oraz pilnowaniem, by kierowcy mieli obowiązkowe OC.

Wielu kierowcom UFG kojarzy się też z możliwością sprawdzenia OC, bo według danych, rocznie z tej funkcji korzystano nawet 25 mln razy rocznie. Trudno się dziwić, skoro usługa ta jest bezpłatna i zajmuje mniej niż minutę każdemu, kto ma dostęp do internetu.

REKLAMA

W ten sposób można oszczędzić sobie nerwów, gdy przykładowo dojdzie do stłuczki lub kolizji i z jakiegoś powodu macie podejrzenia, że właściciel może nie mieć ważnego OC. Wystarczy po prostu wpisać numer rejestracyjny jego pojazdu na stronie UFG, by poznać odpowiedź na nurtujące was pytanie. Dla tych, którzy nie wiedzą, OC można sprawdzić też w aplikacji mObywatel.

Dane o ważności OC pochodzą od zakładów ubezpieczeń. W większości przypadków uzyskacie jasną i szybką odpowiedź. Gdyby jednak z jakiegoś powodu danych brakowało lub byłyby one niezgodne, nie panikujcie. Jeśli kierowca dopiero niedawno wykupił ubezpieczenie, czasem musi upłynąć trochę czasu, by informacja ta trafiła do bazy UFG, więc nie zakładajcie od razu, że samochód sprawcy nie jest ubezpieczony. Zresztą, w ostateczności i tak można zweryfikować to kontaktując się z ubezpieczycielem.

REKLAMA

To i tak wiecie, przejdźmy do tego, co się zmieniło

Do tej pory numery tablic trzeba było wpisywać ręcznie, co mogło być trochę utrudnione zwłaszcza gdy robi się to w nerwach lub macie problem z odróżnieniem O od 0, I od 1 czy K od X. Teraz już nie musicie tego robić, bo UFG wprowadziło wyszukiwanie za pomocą zdjęcia.

Wystarczy wgrać zdjęcie tablicy rejestracyjnej, a numer sczyta się automatycznie. Nowością jest też dyktowanie numeru rejestracyjnego głosowo, choć sam nie wiem czy to akurat duża nowość, bo większość smartfonów i tak miało wbudowaną funkcję konwertowania głosu na tekst w klawiaturze, tylko pytanie, czy przy dyktowaniu liter dobrze to działało.

REKLAMA

Niezależnie od tego czy działało czy też nie, nowe funkcje i tak warto docenić, bo w niektórych sytuacjach mogą okazać się wygodniejsze niż ręczne wpisywanie, a poza tym nikt nie zarzuci UFG że nie rozwija swojego portalu. A jaka jest druga nowość?

Łatwiej będzie ci sprzedać samochód

Dla niektórych osób druga funkcja może okazać się nawet jeszcze bardziej przydatna. Chodzi bowiem o możliwość samodzielnego wygenerowania historii ubezpieczeń OC i AC oraz szkód zgłoszonych z tych ubezpieczeń i pobrania jej w formie dokumentu PDF w języku polskim, angielskim lub niemieckim. By to zrobić, wystarczy zalogować się na UFG przez Login.gov.pl.

REKLAMA

To opcja przydatna dla osób, które chcą sprzedać samochód, bo taką historią ubezpieczeń i szkód łatwo zwiększycie zaufanie w oczach potencjalnego nabywcy, a dodatkowe wersje językowe mogą okazać się pomocne przy osobach z zagranicy.

Zawsze musi jednak być jakiś haczyk i podobnie będzie w tym przypadku. To dlatego, że udostępnione dane dotyczą tylko okresu, w którym właścicielem auta była osoba rejestrująca wniosek. Czyli jeśli sprzedajecie dziesięcioletni samochód, ale jesteście jego właścicielem od czterech lat, historia uwzględni tylko te cztery lata.

REKLAMA

Myślę jednak, że większość kierowców i tak doceni nowe funkcje UFG, bo równie dobrze mogło nie być ich wcale. Mimo to życzę wam jednak, byście musieli korzystać z ich ich jak najrzadziej, bo nikt nie lubi stłuczek i podejrzliwych klientów.

Dowiedz się więcej o UFG:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA