Wspomnień czar - mój dawny Lexus GS300 z silnikiem 2JZ pojawił się w ogłoszeniach
Mój dawny Lexus GS300 pojawił się w ogłoszeniach. Skąd o tym wiem? Dziś rano, gdy spojrzałem w telefon, to link do niego zdążyło podesłać mi kilka osób. Wróciło wiele wspomnień. Oto historia Lexus Force One.
Lexus prezydenta Krakowa trafił na sprzedaż za 87 tys. zł. To ten rzekomo „zużyty”
Urząd Miasta Krakowa stwierdził, że „pięcioletni samochód (Lexus GS z przebiegiem 123 tys. km) nie daje gwarancji bezawaryjnej eksploatacji i bezpieczeństwa pasażerów ze względu na zużycie materiałów i podzespołów”. Auto trafiło na OtoMoto z ceną wynoszącą niemal 87 tys. zł.
Ferrari z silnikiem od Lexusa to tylko jeden z kilku dobrych swapów, jakie ostatnio się pojawiły
Jest zawsze dla mnie coś pociągającego w koncepcji, żeby do supersamochodu włożyć zwykły silnik, względnie trwały i prosty w naprawach. Na przykład 2JZ-GE z Lexusa GS300 do Ferrari 456M.
Mniej niż siedem sekund do setki za nieduże pieniądze. Przegląd ogłoszeń
Samochody stają się coraz szybsze i osiągi, które kiedyś pozwalały na nazywanie auta sportowym dziś nie wystarczają na wyprzedzenie spod świateł Skody Octavii w średniej wersji. Trudno określić, kiedy auto zasługuje na miano naprawdę szybkiego, bo to subiektywne. Jeżeli ktoś na co dzień jeździ Audi RS6, wsiądzie do S6 i powie, że „to nie jedzie”. Inny przesiądzie się z Yarisa 1.0 do Yarisa 1.5 i będzie zachwycony.
Poniedziałkowy przegląd ogłoszeń: ponad 300 000 km, ale jeszcze polatają
Witam w tym poszatkowanym tygodniu i zapraszam na Poniedziałkowy Przegląd Ogłoszeń. W Polsce wszystkie samochody muszą mieć 180 000 km, inaczej są bezwartościowe. Wybrałem więc te, które mają uczciwie ponad 300 000 km i wszystko wskazuje, że jeszcze posłużą.