Kraina rakiją i gratami płynąca. Miks bałkańskiego złomu
Była Jugosławia to kraina niezwykle fascynująca pod kątem gratów. Lokalne produkty takie jak Yugo mieszają się tutaj z licencyjnymi Renault, po drogach nadal jeżdżą endemity pokroju TAM-ów, a Volkswagen Golf drugiej generacji wyprodukowany w sarajewskiej fabryce TAS, to nadal jeden z podstawowych samochodów. Oto miks gratów sfotografowanych podczas mojego objazdu po Bałkanach.
Jestę elektrykię. Czemu spędziłem cały dzień grzebiąc w kablach od starego Fiata?
Myśleliście, że to koniec przygód z Fiatem Argentą? Nic z tych rzeczy, tym razem spędziłem cały dzień skrajnie nieprofesjonalnie próbując usprawnić w niej elementy wyposażenia. Mówcie mi Pan Elektryk Samochodowy.
Walka z wtryskiem Fiata Argenty cz. 4: Przebudzenie Mocy
Wygląda na to, że czwarta część cyklu opowiastek o naprawach wtrysku Fiata Argenty jest jednocześnie ostatnią. Wreszcie udało się naprawić niemiecki patologiczny wynalazek.
Walka z wtryskiem Fiata Argenty cz. 3: nowa nadzieja z Ameryki
Dotychczasowe opowieści o tym, jak mój Fiat Argenta utrudnia mi życie spotkały się z ciepłym przyjęciem, więc kontynuuję serię. Tym razem opowiem wam o tym, jak to do włoskiego samochodu, unikatowych części i instrukcji najlepiej szukać w Ameryce.
Walka z mechaniką Fiata Argenty cz.2: wtrysk Boscha kontratakuje. Gaźnik miewa swoje zalety...
Podobno wtrysk zawsze jest lepszy od gaźnika, chyba że to wiekowy układ wyprodukowany przez firmę Bosch. Wtedy zaczyna się żonglowanie niedostępnymi częściami, zabawy miernikiem i odcyfrowywanie starożytnych manuskryptów ze schematami elektrycznymi.
Od jazdy Żukiem z Andorią boli mnie głowa. Czasami żałuję, że jestem graciarzem
Zawsze, kiedy mam przetransportować do Warszawy jakiegoś grata, wymyślam na to najgłupszy sposób. Zazwyczaj jest zabawnie, ale tym razem żałuję, że postanowiłem przejechać jednego dnia 400 km Żukiem z dieslem Andorii. Czuję się, jakbym w pojedynkę wypił litr wódki.
Życie z rzadkim gratem to wyzwanie. Znam już sprzedawców części w całej Europie
Fiat Argenta jest samochodem nie tylko starym, ale i rzadkim. Oto wrażenia z pierwszych tygodni serwisowania i kupowania części do unikatowego i zapomnianego włoskiego klasyka.
Pojechałem po mojego wymarzonego grata. Znowu nic nie poszło zgodnie z planem
Problemy podczas moich wypraw po graty to już tradycja. Ostatnio pojechałem po kolejnego, 38-letniego Fiata Argentę i jak zwykle wszystko co mogło pójść źle – poszło źle. Ale za to przetestowałem Dacię Duster w nietypowych warunkach.
Czasy są niewesołe, ale za to ceny włoskich klasyków zaczynają spadać. Przegląd ciekawych Fiatów w dobrych cenach
Wszyscy wiemy, że nie jest kolorowo, ale pogarszająca się sytuacja ma swoje małe plusy. Np. wygląda na to, że koronawirus zdemolował bańkę spekulacyjną związaną z autami znanymi z czasów PRL. Tanieją zresztą nie tylko polskie kanty, ale i kupowane niegdyś za dolary Fiaty 132 czy 131, a także pozostałe youngtimery z Turynu. Jaki klasyczny Fiat dziś wpadnie mi w oko?