Trafiłem na hejtera systemu start-stop. To było negatywne
Wsiadłem do samochodu po kimś, kto naprawdę nienawidził systemu start-stop. Przy okazji dowiedziałem się, że należy go wyłączać przed wjechaniem w kałużę.

Użytkowanie aut z parków prasowych bywa interesującym przeżyciem. Mimo że samochody są czyszczone i przygotowywane dla kolejnych użytkowników, wciąż można znaleźć w nich psią sierść, informacje o gustach muzycznych poprzednich pasażerów czy też ślady ich niechęci do systemów wspierających kierowcę.
Po otwarciu podręcznego menu w jednym z Volkswagenów zobaczyłem sześć skrótów, a każdy z nich miał za zadanie wyłączać system start-stop. W tym szaleństwie jest metoda.

6 skrótów do systemu start-stop
Jak powiedzieć, że nienawidzisz systemu start-stop, bez mówienia, że nienawidzisz systemu start-stop? Właśnie tak. Te skróty nie pojawiły się tam dlatego, że ktoś tak bardzo lubi włączać ten system. Ktoś bardzo pragnął go wyłączać.
Trafiłem na te skróty trochę przypadkowo. Szukałem możliwości wyłączenia opcji Auto Hold. Korzystam z niej często, ale czasami lubię ją wyłączyć przy ciasnym parkowaniu. Gdy jest włączona, auto mocno trzyma hamulce i trzeba się z nich „wyrywać” mocniejszym wciśnięciem pedału przyspieszenia. Przy parkowaniu na centymetry jest to niekomfortowe.

Jeździłem akurat innymi Volkswagenami, które miały Auto Hold w postaci fizycznego przycisku, a ten akurat nie. Dla wielu użytkowników nie jest to kluczowa opcja, która powinna pozostać obsługiwana fizycznym przyciskiem, ale system start-stop już tak. Ludzie tego nienawidzą.
Start-stop i nienawiść
Nie będę 60. raz omawiał, jak działa system start-stop. Doczytajcie niżej, a jeszcze niżej dodałem trochę szczegółów. Jego zadaniem jest obniżanie zużycia paliwa. Dlatego bardzo chętnie wyłącza silnik i zawsze jest aktywny po włączeniu zapłonu. To nie jest kłopot.
Jak działa system start-stop:
Kłopotem jest powrót do życia. W autach z ręczną skrzynią biegów następuje on w miarę płynnie, ale niezręcznie bywa przy automacie. Jeśli auto automatycznie przytrzyma hamulce i dodatkowo zgasi silnik, ruszanie przypomina potem trochę zrywanie się z uwięzi. Dlatego kierowcy nie przepadają za tymi systemami i lubią, gdy wyłączniki są pod ręką.
Przycisk byłby lepszy
Bliskość i dogodne położenie przycisku do wyłączania systemu start-stop to zaleta. Jego całkowity brak bywa wadą. Po likwidacji przycisku ze względów oszczędnościowych jego obsługa ląduje na ekranie środkowym.

W przypadku tego Volkswagena należało wywołać podręczne menu i dodać sobie tam odpowiedni skrót. Ktoś użytkujący auto przede mną zdecydował się nie dodawać żadnych innych skrótów, jedynie ten, ale kilka razy. Nie jest to decyzja pozbawiona sensu.
Ekrany mają wady. W odpowiedni kafelek na ekranie trzeba trafić palcem, a to bywa trudne, szczególnie w trakcie jazdy. W dodatku trzeba oderwać oczy od drogi, co dość często obecne w samochodach systemy monitorujące zachowanie kierowcy uznają za brak uwagi. W Volkswagenie akurat ten system nie jest ultraaktywny, a kafelki są dość duże.
Nie zmienia to faktu, że przycisk jest wygodniejszy. Ktoś mógł uznać, że nie będzie celował palcem w ekran i postanowił ułatwić sobie życie. Łatwiej jest trafić palcem w którykolwiek kafelek z sześciu niż wypatrywać tego właściwego w trakcie jazdy.
Tylko wyłącz go przed wjazdem w kałużę
Kierowcy cieszyliby się, gdyby ten system dało się wyłączyć na stałe. Właściwie to się da, są sposoby, ale nie zrobią wam tego w ASO, więc trzeba kombinować. Samo auto przewiduje wiele sytuacji, w których system nie zadziała.
System start-stop nie zadziała m.in., gdy:
- kierowca nie ma zapiętego pasa bezpieczeństwa;
- drzwi kierowcy są otwarte;
- pokrywa przednia jest otwarta;
- silnik nie osiągnął minimalnej temperatury;
- temperatura we wnętrzu auta jest zbyt wysoka lub zbyt niska;
- funkcja odmrażania w układzie klimatyzacji jest włączona;
- poziom naładowania akumulatora 12 V jest niewystarczający;
- temperatura akumulatora 12 V jest zbyt niska lub zbyt wysoka;
- pojazd znajduje się na stromym podjeździe lub zjeździe;
- kierownica jest mocno skręcona;
- włączony jest bieg wsteczny.
Gdybyście czytali instrukcje obsługi, też byście to wiedzieli. Najciekawszy jest jednak inny jej fragment:
Podczas przejeżdżania przez kałuże należy zawsze ręcznie wyłączyć system start-stop.
Nie wiedzieliście, prawda? To już wiecie. Może wiedział też człowiek, który dodał sześć skrótów na ekranie, bo akurat wtedy bardzo padało.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.