REKLAMA

Stacje rzuciły promocjami. Tutaj faktycznie oszczędzisz

Baryłka ropy Brent ponownie przebiła 100 dolarów, akurat gdy pół Polski stoi w korku na trasie nad morze. Sieci paliwowe wyciągają wtedy to samo, co zawsze: kupony, apki i rabaty, które wyglądają lepiej na banerze niż na paragonie.

Stacje rzuciły promocjami. Tutaj faktycznie oszczędzisz

Pamiętacie ten spokojny lipiec, w którym baryłka kosztowała siedemdziesiąt parę dolarów, a analitycy uspokajali, że rozejm na Bliskim Wschodzie załatwił sprawę? Nie? Ja też nie, bo zdaje się, że trwało to jakieś piętnaście minut. Dziś Brent przebija granicę stu dolarów za baryłkę, a hurt w Polsce reaguje tak, jak reaguje zawsze, czyli natychmiast w górę i z ociąganiem w dół.

W tle mamy jeszcze zawieszony od początku lipca pakiet Ceny Paliwa Niżej, więc VAT wrócił z ośmiu do dwudziestu trzech procent, a ceny maksymalne nie są (na razie) ustalane ręką ministra. Efekt jest taki, że litr benzyny potrafi przekroczyć osiem złotych, a diesel idzie tym samym tropem. Rząd oczywiście „analizuje” sytuację, bo w tym czuje się najlepiej. Obywatel analizuje, ile wlać do baku, żeby w portfelu zostało jeszcze na kolację.

Talon na balon

Kierowca, który jeszcze w czerwcu tankował za sześć złotych z hakiem, dziś patrzy na pylon jak na wypowiedzenie wojny. I właśnie w tym momencie wjeżdżają one – kolorowe, krzykliwe i radosne wakacyjne promocje. Każda sieć ma swoją, każda krzyczy o rabacie kilkudziesięciu groszy na litrze, a drobny druk pod spodem robi to, co drobny druk robi najlepiej.

Zacznijmy od Orlenu, bo to on ma największy potencjał i najwięcej gwiazdek. Aby otrzymać pełną zniżkę w wysokości 35 gr na litrze, kierowca musi zainstalować aplikację Orlen Vitay, aktywować kupon oraz dokonać zakupów z oferty pozapaliwowej. W przypadku samego tankowania kupon obniży cenę litra o 20 gr. Rabat obejmuje paliwa Efecta i Verva, działa wyłącznie w weekendy (pt–nd) i tylko raz na weekend. Limit to pięćdziesiąt litrów na jedno tankowanie, a całość obowiązuje do trzydziestego sierpnia.

Nieźle to wygląda, dopóki nie zacznie się liczyć. 15 groszy dodatkowego rabatu na litrze oznacza, że na 30 litrach możesz zaoszczędzić 4,50 zł, jeśli zrobisz zakupy za 5 zł. Na dużym baku, który zalewasz do pełna, te dodatkowe 15 gr się opłaca, ale na dolewce do połowy raczej robisz przysługę sieci.

Shell gra podobnie, tylko z jeszcze dłuższą listą warunków. Akcja „Aktywuj letnie korzyści” trwa do szóstego września, ale obowiązuje wyłącznie na wybranych stacjach. Podstawowy rabat to 20 gr na litrze, a wyższy 35 gr dostajesz dopiero po skorzystaniu z myjni albo zakupie produktu marki własnej Shell. Do tego trzeba mieć aplikację ClubSmart i aktywny kupon, a z promocji skorzystasz maksymalnie trzy razy w miesiącu.

Circle K poszedł po rozum do głowy i postawił na prostotę. Rabat sięga 35 gr na litrze na paliwa miles plus, 30 gr na miles i 10 gr na LPG – bez dodatkowych warunków i w dowolny dzień tygodnia. Kupon pojawia się co poniedziałek w aplikacji Circle K Extra, a promocja została przedłużona do końca sierpnia. Maksymalnie można wlać 50 litrów, co oznacza oszczędność 17,50 zł. Żadnej obowiązkowej parówki, żadnej myjni. Da się?

circle k promocja

Jest jeszcze MOL, o którym mało kto pamięta, dopóki nie okazuje się przypadkowo jedyną stacją na trasie. Wakacyjna akcja trwa do końca sierpnia. Obejmuje paliwa EVO i LPG, a skorzystać z niej można maksymalnie osiem razy (po cztery tankowania w miesiącu), przez aplikację MOL Move. Z samą wysokością rabatu jest zabawnie, bo MOL w komunikacie odsyła po konkret do aplikacji. Czyli takie „Cena na priv”: żeby dowiedzieć się, ile realnie zaoszczędzisz, i tak musisz najpierw zainstalować apkę. Klasyka gatunku.

Na koniec BP, które postawiło na rytm cotygodniowy. Rabat 35 groszy na litrze benzyny Pb95 i oleju napędowego, kupon aktywowany w aplikacji BPme co środę, jedno tankowanie w tygodniu, a całość obowiązuje do pierwszego września.

Policz dwa razy

Co z tego wszystkiego wynika dla przeciętnego kierowcy, który po prostu chce dojechać nad wodę i nie zbankrutować? Tyle że najwyższy rabat na banerze prawie nigdy nie jest tym, który dostaniesz. Najuczciwsza sieć w tym sezonie to Circle K, bo nie każe nic dodatkowo kupować, żeby zbić cenę litra. Reszta oferuje więcej na papierze, pod warunkiem że wpiszesz się w scenariusz napisany przez dział marketingu.

Ropa robi swoje, VAT wrócił do starych porządków, rząd się przygląda, a promocje są dokładnie tym, czym były w majówce czy w święta: plasterkiem na złamaną nogę. Lepszy plasterek niż nic, ale nie udawajmy, że sieci nagle zaczęły działać charytatywnie.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.