Kia rzuca wyzwanie Renault. Te dwie nowości zawalczą o twoje paczki
W Hanowerze trwają obecnie targi samochodów użytkowych. Jednymi z ich gwiazd są dwa nowe samochody dostawcze średniej wielkości - Renault Trafic E-Tech oraz Kia PV7.

Właśnie trwają targi IAA Transportation w Hanowerze w Niemczech, na których prezentowane są nowości ze świata aut użytkowych. W tym roku w tym gronie znalazły się takie modele, jak zupełnie nowa Kia PV7 oraz zupełnie nowy Renault Trafic Van E-Tech.
Choć należą do dwóch różnych marek, to łączy je zbliżona wielkość, elektryczny napęd i podobnie futurystyczna stylizacja nadwozie. A co jakby tak zestawić je ze sobą?
Przełom wśród samochodów dostawczych
Renault deklaruje, że w ramach planu o odważnej nazwie „futuREady” planuje wprowadzić na rynek pięć nowych samochodów dostawczych do 2028 roku, a elektryczny Trafic Van E-Tech jest pierwszym z tego grona. Ma być bardziej zaawansowany technologicznie, wydajniejszy i wygodniejszy, a dzięki szerokim możliwościom konfiguracji ma zapewniać także niższe ogólne koszty eksploatacji oraz stwarzać lepsze warunki pracy dla kierowcy.





Trafic w największej wersji mierzy 5,27 m długości, 1,92 m szerokości i 1,89 m wysokości. W tym wariancie oferuje do 5,8 m3 przestrzeni ładunkowej, a powierzchnia podłogi przestrzeni ładunkowej pozwala na przewiezienie trzy europalety.
Ładowność wynosi 1,3 t, a ciągnięta przyczepa może ważyć do 2 t. Z kolei jego wynoszący 10,3 m promień skrętu jest porównywalny z Clio, co z pewnością ułatwi manewry na wąskich ulicach.
Nowy Trafic będzie produkowany na platformie RGEV Grupy Renault z architekturą 800 V - to faktyczny przeskok, gdyż większość obecnych aut tego segmentu opiera się na konstrukcji 400-woltowej.
Dzięki akumulatorom o pojemności 81 kWh ma mieć zasięg do 470 km na jednym ładowaniu według normy WLTP (w trakcie homologacji), a w mieście może przejechać nawet 690 km. Szybkie ładowanie ma trwać ok. 20 min i pozwoli na odzyskanie 280 km zasięgu (380 km w mieście).
Z czasem dojdzie też drugi, mniejszy zestaw, obniżający cenę auta - ma mieć 60 kWh pojemności i oferować zasięg do 350 km.

Silnik jest umieszczony przy tylnej osi i rozwija 204 KM. Auto będzie obsługiwało także funkcję ładowania V2L oraz oprogramowanie SDV. To drugie rozwiązanie pozwoli na aktualizacje samochodu i dodawanie nowych funkcji już po zakupie. Wśród wyposażania zaś mają się znaleźć m.in. multimedia z usługami od Google, kamera 360 czy system Renault UPTIMIZE, który ma wykrywać możliwe usterki i pozwalać na zaplanowanie wizyty w serwisie.
Nowy model będzie produkowany w fabryce w Sandouville we Francji i będzie dostępny jeszcze w tym roku jako zamknięty furgon, a od 2027 roku także jako podwozia z pojedynczą lub podwójną kabiną.
Na Kię poczekamy dłużej
Drugą, obok Trafica, największą gwiazdą Hanoweru można nazwać Kię PV7. To kolejny po PV5 członek nowej, dostawczej rodziny Kii o napędzie elektrycznym i futurystycznym nadwoziu, przyciągającym spojrzenia - nie tylko przedsiębiorców wypatrujących dostawy zaopatrzenia.







PV7 w największej wersji Cargo Long mierzy 5,35 m długości, 2,03 m szerokości i 1,99 m wysokości. Do tego oferuje do 6,1 m3 przestrzeni ładunkowej, a z wysokim dachem osiąga nawet 8 m3. Pomieści do trzech europalet i ma próg załadunku położony zaledwie 550 mm nad podłożem.
Maksymalna ładowność sięga zaś 1165 kg. Ogólnie, Kia planuje 23 różne wersje PV7, zarówno dostawcze, jak i osobowe.
Kia PV7 bazuje na platformie elektrycznej E-GMP.S, opracowanej specjalnie dla tej rodziny pojazdów użytkowych i podobnie jak Renault, Kia opiera się na architekturze 800 V.
Dostępne będą dwa akumulatory typu NMC (niklowo-manganowo-kobaltowe) o pojemności 71,5 kWh lub 96,2 kWh. Odmiana o większych bateriach ma oferować zasięg do 460 km, zaś szybkie ładowanie od 10 do 80 proc. ma trwać ok. 20 min.
Początkowo będzie miała napęd na przednie koła, ale Kia planuje później również wersję z napędem na obie osie. Najmocniejsza odmiana ma rozwijać 272 KM.
Producent wprowadza również innowacje w postaci dwóch portów ładowania. Główny, umieszczony z przodu, przyjmuje zarówno prąd przemienny, jak i stały. Drugi, opcjonalny port prądu przemiennego można być zainstalowany z tyłu, aby ułatwić ładowanie w zależności od sytuacji parkingowej. Dostępna jest również funkcja V2L.
Oprogramowanie PV7 ma obejmować nowy system Pleos Connect, oparty na systemie Android Automotive. System ten zapewnia dostęp do profesjonalnych aplikacji i aktualizacji bezprzewodowych. Planowany jest również asystent głosowy Gleo AI, wykorzystujący sztuczną inteligencję.
Kia PV7 dołączy do PV5 w Europie i Korei w drugiej połowie 2027 roku, a cena nie jest jeszcze znana. Jako ostatni do gamy koreańskich dostawczaków ma dołączyć flagowiec PV9, choć na więcej informacji o nim musimy jeszcze poczekać.
Więcej o samochodach dostawczych przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.