Przejechał Złombol na motorynce. A ja w to nie wierzyłem. Respekt po wieczne czasy
Jak ja lubię się mylić w takich sytuacjach. Gdy opisywałem start Złombolu, to zwróciłem uwagę na zawodnika na motorynce Romet i napisałem, że „trochę tego nie widzę”. Obawiałem się jakiejś poważnej awarii technicznej tego pojazdu. Tymczasem jej kierowca przejechał Złombol na motorynce i dotarł na metę oddaloną o 2000 km od Katowic.
