Tak wygląda nowe Porsche Boxster. Andrzej Duda będzie zachwycony
Dzieje się moi drodzy i nie chodzi mi wcale o nagminne alerty RCB, tylko o pierwsze zdjęcia nowego Porsche 718 Boxster bez żadnego kamuflażu. Wygląda cudownie, aż chce się założyć panele fotowoltaiczne w domu.

Porsche Boxster na prąd ma smutną historię. Raz niemiecka firma twierdziła, że powstanie, innym razem mówiła, że prędzej zrobi SUV-a bez dachu, niż wprowadzi napęd elektryczny do tego modelu.
Stanowisko Porsche było odzwierciedleniem smutnego stanu rynków i kapitalizmu akcyjnego. Gdy na topie były silniki elektryczne, to Niemcy parli do przodu. Gdy okazało się, że klienci nie dopisują, to jednak pojawiły się pogłoski, że bazowe odmiany Caymana i Boxstera będą na prąd, a najmocniejsze będą mieć silnik spalinowy.
Teraz nikt nie wie, jakie jest aktualne podejście Porsche, ale za to udało się uchwycić Boxstera bez absolutnie żadnego kamuflażu. Piękna sztuka.
Oto nowe elektryczne Porsche 718 Boxster. Wygląda jak skurczony Taycan
Zapewne teraz zastanawiacie się, czy autor nie ma rozdwojenia jaźni. Otóż nie, skurczony Taycan to nadal wspaniały samochód, który może powodować przyspieszone bicie serca.
Tak wygląda pierwsze elektryczne Porsche 718 Boxster:
Co my tu mamy? Zwężone światła od Taycana, wciśnięte głęboko w maskę, ciekawą konstrukcję przednich wlotów powietrza, nie widzieliście jej w żadnym Porsche do tej pory. Sylwetka jest nisko osadzona, widać, że Porsche postanowiło zminimalizować baterię, jak to tylko możliwe.
Tył również jest zupełnie nowy, światła są wręcz delikatne. Tylny dyfuzor to trochę absurd, ale rozumiem, że tutaj toczy się walka o każdy możliwy kilometr zasięgu i lepsze przywieranie auta do asfaltu. Zwróćcie też uwagę na aerodynamiczny kształt felg.
Nic nie wiemy o możliwościach tego samochodu, zasięgu, mocy. Dochodzą nas pogłoski o napędzie na wszystkie koła, o użyciu architektury 800 V i w sumie tyle. Nic dziwnego, skoro ten samochód miał już nie powstać.
Najdziwniejsza decyzja Porsche to jednak złącze ładowania umiejscowione z tyłu. Nie jest to praktyczne, wbrew temu, co niektórzy twierdzą. Rozumiem, że to może jakaś aluzja, że tam z tyłu nadal jest magia, mimo że nie ma silnika spalinowego, ale realizowana jest w dziwny sposób. Użycie portu z tyłu to pewna niekonsekwencja, ale zapewne nabywcy będą to mieli w tyle.
I na tym żenującym żarcie prowadzącego zakończymy ten artykuł.
PS a o co chodzi z Andrzejem Dudą? Były prezydent kupił sobie niedawno Boxstera z USA, więc zakładam, że lubi markę. Kto wie, może niedługo przesiądzie się na odmianę elektryczną?
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.