Policjanci zatrzymali organizatorów zlotu motoryzacyjnego. Tak się śmieję, że rozbolał mnie brzuch
Policja zatrzymała prawdziwych złoczyńców, którzy organizowali zlot motoryzacyjny. Tak się mocno śmiałem, że rozbolał mnie brzuch.

Od dawna uważam, że w dzisiejszych czasach Bareja, Monty Python, kabaret Tey, nie zaistnieliby, bo nic nie jest w stanie przebić otaczającej nas rzeczywistości. Prezenty w postaci średniowiecznych mieczy podczas mszy, posłanka udająca, że rozmawia przez telefon, miliony na jakieś śmieszne fundacje, strzelanie z granatnika w komendzie. Kiedyś człowiek miałby z tego polewkę, dzisiaj to po prostu poniedziałek. Nowego kontentu do śmiania się regularnie dostarczają policjanci. A połączenie policji i zlotów motoryzacyjnych to gwarancja dobrej zabawy.

W Warszawie niedawno ukarali 540 osób mandatami, co dało zawrotną kwotę około 100 zł na jeden blankiet. Lublin został światową stolicą driftu. A gdy naprawdę trzeba coś zrobić, to wiecznie ich nie ma, i trzeba brać kij w swoje ręce i wymierzać sprawiedliwość. Policja ma duży problem ze zlotami motoryzacyjnymi, ale z racji tego, że ich uczestnicy są co do zasady ludźmi jako tako myślącymi, to jest coraz mniej powodów do wlepienia mandatu. Przecież trudno ukarać kogoś za to, że sobie stoi i ogląda samochody. Dlatego stróże prawa wpadli na lepszy pomysł.
Policja prawie powstrzymała zlot motoryzacyjny
W Komornikach pod Poznaniem na parkingu jednego z hipermarketów odbył się duży zlot motoryzacyjny, taki na co najmniej tysiąc samochodów i kilka tysięcy uczestników. W tym momencie muszę napisać, że się wzruszyłem, że nadal mamy tak dużo osób, które kochają motoryzację, ryk silników, zapach spalonej gumy. Coś wspaniałego. Oby tak dalej. A nie, czekaj.

Policjanci ustalili, że na miejscu zlotu byli nieletni (nie wiem, w czym problem, sam zabieram starszą córkę na targi motoryzacyjne), a do tego niektórzy driftowali. Zgroza, widzieć takie tuningowane auta w wyuzdanych pozach. Zebrane przez policjantów dowody wskazują, że grupa dziewięciu osób zorganizowała imprezę masową bez odpowiednich zezwoleń, działała w sposób zaplanowany, świadomy i w celu złamania prawa. Organizatorzy zostali zatrzymani, policjanci skierowali sprawę do prokuratury i teraz zatrzymany grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

8 lat pozbawienia wolności to w polskich realiach więcej niż za śmiertelny wypadek
Opisywaliśmy na naszych łamach skandalicznie niskie wyroki za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym tyle razy, że zgubiłem już rachubę. Tymczasem za zlot motoryzacyjny grozi maksymalna kara w wysokości 8 lat, co jest naprawdę śmieszne. Policjanci nie wiedzą, jak poradzić sobie z tymi zlotami, wiec chwytają się każdego sposobu, żeby pozbyć się problemu. A może czas najwyższy zaprzyjaźnić się z tymi ludźmi? Podpowiedzieć, jak powinni organizować takie imprezy, jakie dokumenty należy posiadać. Może nawet pełnić funkcję zabezpieczenia takiej imprezy. Rzucamy kłody pod nogi ludziom, którzy tak naprawdę nie robią nic złego. Kultura motoryzacyjna przedstawiana jest w mediach i przekazach policji jako coś negatywnego, patologicznego wręcz. Może czas najwyższy dojść do wniosku, że ci uczestnicy zlotów to nie przestępcy, a po prostu ludzie, którzy kochają samochody. Zacznijmy w końcu mieć fajne rzeczy.
Czytaj również: