Mandaty za 33 000 zł. Policja broniła pociągów przed wami
Policjanci z jednej z warszawskich komend przeprowadzili akcję kontroli okolicznych przejazdów kolejowych. Pilnowali, żeby kierowcy nie trafili później do głównych wydań programów informacyjnych.

Ostatnia fala wypadków na przejazdach kolejowych spowodowała reakcję policji. Warszawscy funkcjonariusze udali się niedawno na kontrole w okolicach torowisk. Dwudniowa akcja przyniosła spory zastrzyk gotówki do budżetu państwa.
Akcja "ROGATKI"
Funkcjonariusze z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przez dwa dni obserwowali przejazdy kolejowe i ich okolice. Szczególnie interesowały ich sytuacje, w których ktoś ignorował czerwone światło, wjeżdżał na przejazd, mimo że po drugiej stronie nie było miejsca, żeby go opuścić, bądź przejeżdżał przez tory, zanim rogatki skończyły się podnosić.

Policjanci kontrolowali wszystkich bez wyjątku - kierowców, rowerzystów, a nawet pieszych. W przypadku stwierdzonych naruszeń stosowali mandaty, kierowali sprawy do sądu, a w niektórych sytuacjach ograniczali się do środków wychowawczych. Łącznie nałożono mandaty na łączną kwotę 33 tysięcy zł.
Warto podkreślić, że nie wygląda to na jakąś jednorazową akcję związaną z konkretnym zdarzeniem - policja zapowiada, że będzie powtarzać takie działania. Miejmy nadzieję.
Przejazd kolejowy to wciąż niezwykle niebezpieczne miejsce
Przejazd kolejowy jest jednym z tych miejsc, gdzie błąd kierowcy może mieć zupełnie nieproporcjonalne konsekwencje. Pociąg nie może nagle zahamować ani ominąć stojącego tam samochodu - PKP PLK przypomina, że droga hamowania składu może wynosić nawet około 1300 m.
Mandat za wjazd na przejazd wynosi 2000 zł oraz 15 punktów karnych, ale on nie jest tutaj najważniejszy. Bo gdy pociąg już "spotka się" z naszym samochodem, to skutki mogą być opłakane - zarówno dla ludzi którzy zostali w samochodzie, jak i dla tych w pociągu, a nawet najbliższych przechodniów.
Jeżeli świeci czerwone światło albo podnoszenie rogatek się jeszcze nie zakończyło, należy pamiętać, że zakaz wjazdu wciąż obowiązuje. PKP PLK również wprost przypomina, że podniesiona rogatka nie oznacza automatycznie możliwości wjazdu, jeżeli czerwony sygnał nadal się świeci.
Jest też bardzo praktyczna rzecz, o której policja przypomina - jeżeli samochód utknie na torach, nie należy siedzieć w nim i zastanawiać się, co robić. Trzeba jak najszybciej opuścić pojazd i zadzwonić pod 112, podając dziewięciocyfrowy numer z tzw. Żółtej Naklejki PLK. Znajduje się ona przy przejeździe i pozwala służbom bardzo szybko zidentyfikować konkretny przejazd.
Więcej o działaniach policji przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.