To najtańsze hybrydy w Polsce. 78 950 zł i nie martwisz się o spalanie
Mało pali i niewiele kosztuje - brzmi jak marzenie większości kierowców. Ile więc kosztują najtańsze hybrydy, które można kupić w Polsce w 2026 roku?

Oczywiście mowa o prawdziwych hybrydach, nie o układach typu mild hybrid. Tak samo wtyczkowozy sobie darujmy - ma być obsługa na takim samym poziomie skomplikowania, jak w zwykłym aucie spalinowym, a do tego ma po prostu palić mało.
MG3 Hybrid+ - 78 950 zł

Nie jest to może najbardziej porywające wizualnie auto, ale spełnia kluczowe warunki - ma prawdziwą hybrydę i jest... najtańszy w Polsce.
Teoretycznie cennik otwiera kwota 87 950 zł, ale w ramach promocji zmieniono ją na 78 950 zł. Nie ma też większych haczyków rocznikowych - cena dotyczy aut z rocznika modelowego 25.5 i 26, i z roku produkcji 2026.
Jeśli chodzi o nadwozie, to mamy tu do czynienia z segmentem B z małym plusem. Długość to 4,11 m, szerokość z lusterkami to 2,01 m (1,8 m bez lusterek), między osiami zmierzono rozsądne 2,57 m, a do bagażnika zmieści się 292 l albo 983 l, jeśli wyprosimy pasażerów drugiego rzędu i złożymy kanapę.
Za napęd w przypadku MG3 Hybrid+ służy wolnossące 1.5 (4 cylindry), generujący 102 KM i wspomagany przez silnik elektryczny o mocy 136 KM. Sumarycznie taki układ daje nam bardzo przyjemne 195 KM, które pozwalają rozpędzić się do setki w 8 s. Spalanie? teoretycznie 4,4 l na każdą setkę.
Wyposażenie w najtańszej wersji można uznać za dość specyficzny zestaw. Nie znajdziemy tutaj półki bagażnika (!), kierownica nie jest obszyta skórą, a z tyłu nie ma nawet wycieraczki. Z drugiej strony - jest automatyczna klimatyzacja, kluczyk w smartfonie, nawigacja i adaptacyjny tempomat.
Toyota Aygo X - 81 900 zł

Również i tutaj według oficjalnego cennika powinno być drożej - minimum 89 900 zł. Na szczęście promocja obniża cenę do 81 900 zł, więc Toyotę znajdziemy już na drugim miejscu listy.
Rozmiarowo oczywiście mówimy o aucie naprawdę niewielkim. Aygo X mierzy zaledwie 3,78 m długości, między osiami ma 2,43 m, a szerokość bez lusterek to zaledwie 1,74 m. Bagażnik? 231 l.
Z drugiej strony - takim autem łatwiej będzie się jeździło w mieście i spali jeszcze mniej. Według danych producenta Aygo X powinno spalić 3,7-3,9 l na 100 km, do napędu wykorzystując sprawdzony układ 1.5 Hybrid Dynamic Force o mocy 116 KM (silnik benzynowy - 3 cylindry). Łączony oczywiście z e-CVT, czyli o zmianie biegów też myśleć nie trzeba.
Wyposażenie? Jest automatyczna klimatyzacja, 17-calowe felgi... stalowe, system multimedialny, kamera cofania, kierownica obszyta "skórą syntetyczną" i... adaptacyjny tempomat. Zabrakło natomiast takich luksusów jak np. podświetlenie w bagażniku.
Z drugiej strony - takiego "wózka na zakupy" może nie ma co przesadnie wyposażać. Mógłby być może tylko trochę szybszy - 9,2 s do setki to raczej średni wynik.
MG ZS Hybrid+ - 88 900 zł

W końcu mamy jakiegoś SUV-a/crossovera na liście - i to od razu zaskakująco dużego. Hybrydowy ZS ma 4,43 m długości, 2,61 m między osiami, a pojemność bagażnika to całkiem przyjemne 443 l. Jednocześnie, choć katalogowo kosztuje 98 900 zł, to aktualny cennik obniża koszt wejścia do świata crossoverów MG do 88 900 zł. Tak, Yaris jest droższy.
Za napęd odpowiada tutaj - jak w sumie wszędzie - 1,5-litrowy silnik benzynowy, wspierany przez silnik elektryczny. Ten pierwszy ma 102 KM, ten drugi 100, a sumarycznie wychodzi z tego 197 KM i przyspieszenie do setki w 8,7 s. Spalanie? Teoretycznie między 5 a 5,1 l na setkę.
Wyposażenie to natomiast - jak sugeruje nazwa bazowej wersji - standard. Materiałowa tapicerka, manualnie sterowane fotele, kierownica obszyta syntetyczną skórą, cyfrowy kokpit, opcja kluczyka w smartfonie, automatyczna klimatyzacja, cztery głośniki i obowiązkowy adaptacyjny tempomat.
Toyota Yaris - 89 900 zł

Teoretycznie powinno być przerażające 101 400 zł, ale na szczęście zamiast tego jest dużo bardziej sensowne 89 900 zł.
Rozmiarowo Yaris trafia między Aygo X a MG3 - z długością na poziomie 3,94 m, rozstawem osi 2,56 m i szerokością (bez lusterek) równą 1,75 m. Bagażnik? Bliżej tego z MG, czyli 286 l.
Napędowo, jeśli mowa o najtańszej wersji, nie będzie zaskoczenia. To samo 1.5 Hybrid Dynamic Force o mocy 116 KM, z tym samym e-CVT. Niestety, z uwagi na to, że to jednak większe auto, przyspieszenie do setki wyraźnie turla się w kierunku 10 s (9,7 s). Ale przynajmniej spalanie niespecjalnie rośnie - hybrydowy Yaris według testów producenta spala 3,8 - 4,1 l.
Pod względem wyposażenia Yaris miejscami odrobinę zaskakuje. Przykładowo znajdziemy tutaj automatycznie przyciemniające się lusterko wewnętrzne czy kierownicę obszytą skórą oraz elektrycznie składane lusterka zewnętrzne. Jest tutaj też automatyczna klimatyzacja jednostrefowa, 4 głośniki, wycieraczki z czujnikiem deszczu i - po raz kolejny - adaptacyjny tempomat.
Istnieje też spora szansa, że jak taki Yaris nam się znudzi, to sprzedamy go nie dość, że błyskawicznie, to dodatkowo bez większej straty.
Chery Tiggo 4 Hybrid

Bardzo skomplikowane, gdzie cenowo umieścić ten model. Teoretycznie, według aktualnego cennika, startuje od 98 200 zł. Z drugiej strony - według cennika na rok modelowy 2025, cena to 91 900 zł. I wreszcie z trzeciej - w sieci można znaleźć masę ogłoszeń z ofertami w okolicach 90 tys. zł i mniej.
Niezależnie jednak od tego, czy Tiggo 4 przesunęlibyśmy o pozycję w górę czy w dół na tej liście, jedna rzecz pozostaje bezdyskusyjna. W porównaniu do większości aut z tego zestawienia - to kawał wozu, przynajmniej z zewnątrz. Nie dość, że ma 4,3 m długości (2,61 m między osiami), to jeszcze ma popularną dzisiaj bryłę SUV-a/crossovera i bagażnik startujący od 430 l.
Pod maskę trafił natomiast czterocylindrowy, 1,5-litrowy silnik benzynowy, generujący 95 KM, wspierany przez elektryczne 204 KM. Łączna moc układu wynosi 8,9 s, a pewną niespodzianką może być fakt, że maksymalna prędkość podawana przez producenta to... 150 km/h. Spokojnie, na polskie drogi to w sumie i tak o 10 km/h za dużo.
Co znajdziemy na pokładzie? Przyjmijmy - kierując się ofertami z Otomoto w okolicach 90 tys. zł - że mówimy o odmianie Prestige. To oznacza m.in. tapicerkę ze skóry ekologicznej, elektrycznie sterowany fotel kierowcy, podgrzewane przednie fotele, kamery 360 stopni, przyciemniane tylne szyby, automatyczną, dwustrefową klimatyzację, reflektory LED, dwa ekrany po 12,3", czujniki parkowania z przodu i z tyłu, a do tego bezprzewodowego CarPlaya i Android Auto.
Ok, wykonaliśmy właśnie spory skok, jeśli chodzi o wyposażenie.
Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.