Minister zapowiada radykalne zmiany. Problem: sami skasowali je rok temu
Dariusz Klimczak, minister infrastruktury, zapowiedział radykalne zmiany przepisów dotyczących nieuprawnionego wjazdu na przejazd kolejowo-drogowy. Trochę nieśmieszne jest to, że jego ministerstwo dokładnie takie zapisy samo usunęło z własnego projektu ustawy.

W Sokolnikach Suchych doszło wczoraj do wypadku z udziałem pociągu na przejeździe kolejowo-drogowym. Wedle doniesień jedna osoba nie żyje, a 20 odniosło obrażenia. Przyczyną był nieuprawniony wjazd kierowcy samochodu ciężarowego na przejazd. Był to kolejny tego typu wypadek w ciągu ostatnich dni.
Rząd zapowiedział szybkie i radykalne zmiany, ale chyba zapomniał, że sam nie chciał tych zmian.
Radykalne zmiany od zaraz i rok temu
Minister Dariusz Klimczak od razu zapowiedział radykalne zmiany. Mają zostać wprowadzone przepisy, na mocy których kierowca, który wjedzie na przejazd kolejowo-drogowy przy zapalonym czerwonym świetle, straci prawo jazdy na trzy miesiące.
Ta radykalna postawa stoi w jawnej sprzeczności z wcześniejszymi działaniami ministerstwa. Projekt nowelizacji przepisów, który przewidywał utratę prawa jazdy za nieuprawniony wjazd na przejazd, był gotowy już rok temu.
Zapisy o utracie prawa jazdy za wjazd na przejazd wypadły z niego i nie zostały przyjęte.
Sami usunęli identyczne przepisy
W połowie 2025 r. przewidziano automatyczne zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za zignorowanie sygnalizacji lub opuszczonych rogatek i wjazd na przejazd kolejowy.
Był to projekt zmian w przepisach przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury kierowane przez Dariusza Klimczaka.
Sprawa ta pojawiła się również w oficjalnych zapowiedziach. 9 lipca 2025 r. wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury mówił:
W projekcie UC76, który jest procedowany w tej chwili, zapisaliśmy propozycję automatycznego zatrzymania prawa jazdy na okres trzech miesięcy w przypadku kierującego, który zbagatelizuje sygnalizację, zbagatelizuje rogatki opuszczone i wjedzie na przejazd.
W dalszej części tego samego wystąpienia wskazywał, że „jest to konieczność, dlatego że liczba tych zdarzeń jest za duża”. Konieczność okazała się mało konieczna.
Projekt, o którym mówił, został następnie przyjęty przez rząd i uchwalony jako ustawa z 17 października 2025 r. Jednak przepis dotyczący przejazdów kolejowych został po drodze usunięty. W uchwalonej ustawie już się nie znalazł.
Nie są to jedyne przepisy dotyczące bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych, którym rząd nie nadał szczególnie wysokiego priorytetu.
Projekt o 6 tys. zł
Ciągle procedowany jest jeszcze inny projekt zmian w przepisach, dotyczący skuteczniejszego egzekwowania naruszeń rejestrowanych przez urządzenia CANARD. W nim również jest mowa o karach za nieuprawniony wjazd na przejazd, ale nie ma niczego o utracie prawa jazdy.
Prace nad nim nie są szczególnie dynamiczne. Projekt wpisano do wykazu prac rządu w lipcu 2025 r., a w sierpniu pojawił się jego pierwszy tekst. Jego status formalny zmienił się w sierpniu tego roku, więc powinny już spływać uwagi zgłaszane w ramach konsultacji publicznych.
Projekt ten zakłada, że niekoniecznie to kierowca zostanie ukarany.
6 tys. zł, niekoniecznie od kierowcy
Projekt przewiduje 6 tys. zł opłaty administracyjnej w związku z automatycznie zarejestrowanym przejazdem na czerwonym świetle na przejeździe kolejowym.
Nie chodzi więc o wszystkie sytuacje drogowe, w których kierowca naruszy przepisy, ale tylko o te zarejestrowane przez system Red Light. W sprzyjających okolicznościach kierowca mógłby również uniknąć mandatu.
Opłata obciążałaby właściciela albo użytkownika pojazdu, jeśli w ciągu 30 dni nie wyjaśniłby, kto prowadził pojazd w momencie popełnienia wykroczenia. W przypadku szybkiej zapłaty opłata zostałaby obniżona do 4800 zł. Z jej nałożeniem nie wiązałoby się naliczenie punktów karnych.
Teraz będzie się działo
Nie powinniśmy być zdziwieni, jeśli prace nad tym projektem teraz gwałtownie przyspieszą. W tle panicznych działań rządu mamy jeszcze zapowiadany na 11 września protest maszynistów.
Ci sami maszyniści już wielokrotnie apelowali o zajęcie się bezpieczeństwem na torach. Ich postulaty podnosiła posłanka Paulina Matysiak podczas tego samego posiedzenia komisji, na którym Stanisław Bukowiec zapowiadał utratę prawa jazdy za nieuprawniony wjazd na przejazd.
Nie wiadomo, czy taka zmiana przepisów zwiększy poziom bezpieczeństwa na przejazdach. Jest to typowe działanie władz, które reagują wzrostem kar, gdy wydarzy się tragedia, bo nie wiedzą, co robić. Wiadomo za to, że rząd sam pogrzebał własne pomysły, a teraz je odkopuje.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.