Ruch z nieoczekiwanej strony. Maszyniści zwolnią pociągi
Po kolejnym wypadku na przejeździe kolejowym minister i premier zapowiadają radykalne zmiany. Tymczasem do sprawy włączyli się maszyniści.

Myślę, że tego ruchu osoby obserwujące wypadki trochę się nie spodziewały. Ja sam zastanawiałem się ostatnio, co czuje maszynista, widząc stojący w poprzek torów samochód ciężarowy.
Na pewno maszyniści czują się zagrożeni. Po ostatnim wypadku Związek Zawodowy Maszynistów na Kolei namawia do protestu polegającego na spowolnieniu ruchu pociągów na przejazdach kolejowych. To może oznaczać paraliż kraju.
Wypadki na przejazdach
Trudno w to uwierzyć, ale mimo istniejącej sygnalizacji i surowych mandatów ciągle dochodzi do wypadków na przejazdach kolejowych z udziałem pociągów.
Dzieje się tak, mimo że instrukcje są jasne. W przypadku braku możliwości opuszczenia przejazdu należy wyłamać rogatkę, czyli szlaban. Powinna łatwo ustąpić, nie uszkadzając samochodu.
Zdają się tego nie wiedzieć nawet kierowcy zawodowi, bo w ostatnich dniach doszło do dwóch głośnych wypadków na przejazdach z udziałem samochodów ciężarowych.
W dzisiejszym wypadku w miejscowości Sokolniki Suche poszkodowanych zostało około 20 osób. Jedna pasażerka zmarła, a trzy osoby są ciężko ranne. Według wstępnych ustaleń betoniarka uderzyła w pierwszy wagon przejeżdżającego pociągu, doprowadzając do wykolejenia składu.
Minister infrastruktury i premier zapowiedzieli radykalne zmiany, a maszyniści dali jasno do zrozumienia, że również się ich domagają. Boją się o swoje bezpieczeństwo.
Protest maszynistów w piątek
Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce namawia do protestu w piątek 11 września 2026 r. Apeluje do wszystkich maszynistów, by tego dnia spowolnili ruch pociągów.
Protest ma polegać na zwalnianiu pociągów do prędkości 20 km/h na przejazdach kolejowo-drogowych.
Kierując się najwyższą troską o życie własne i podróżnych Rada Krajowa ZZM zwraca się do wszystkich maszynistów, aby w dniu 11 września 2026 r. w godz. 00:00–23:59, prowadząc pociąg, przekraczali przejazdy kolejowo-drogowe niezależnie od ich kategorii z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h.
Nietrudno się domyślić, że może oznaczać to paraliż połączeń kolejowych tego dnia, a być może również w dniach następnych.
Zdaniem związku reakcja instytucji państwowych oraz PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. jest niewystarczająca.
Jest to drugi apel związku w ciągu ostatnich dni. Już 7 września ZZM w Polsce wystosował do maszynistów szerszy apel, wzywając ich do drobiazgowego przestrzegania procedur bezpieczeństwa. Wyraził również głębokie zaniepokojenie obecnym stanem bezpieczeństwa na polskiej kolei. Związkowcy wskazali m.in. na narastającą presję.
Po dzisiejszym wypadku wystosowali kolejny apel – tym razem o zwalnianie przez jeden dzień na wszystkich przejazdach kolejowo-drogowych.
Radykalne zmiany
Nie można dziwić się maszynistom, że protestują. Liczba wypadków na przejazdach kolejowych może nie być duża, ale wystarczy jeden, by jego skutki były dramatyczne.
Wypadek w Sokolnikach Suchych miał miejsce na przejeździe wyposażonym w sygnalizację świetlną i dźwiękową. Za niezastosowanie się do niej grozi mandat w wysokości 2 tys. zł. Pojawiają się też nowe kamery monitorujące przejazdy kolejowo-drogowe i rejestrujące kierowców wjeżdżających na czerwonym świetle.
Mimo to ciągle dochodzi do wypadków. Rząd zapowiada radykalne zmiany i na pewno będzie chciał opracować je w błyskawicznym tempie. Wiadomo, że pośpiech nie jest najlepszym doradcą, ale rządowi to nie przeszkodzi.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.