REKLAMA

Nietypowy Mercedes na sprzedaż. Zapragniesz zostać kurierem

Przeglądając holenderski portal aukcyjny z ofertami sprzedaży samochodów, trafiłem na bardzo fajne dziwadło. Jest to Mercedes klasy E generacji W211 z dostawczą zabudową oraz przodem z Mercedesa CLS.

Nietypowy Mercedes na sprzedaż. Zapragniesz zostać kurierem

Co jest najlepsze w kulturowych kręgach motoryzacyjnych to unikatowość dla każdej nacji i ich lokalne dziwactwa. W Belgii i w Niderlandach samochody często są przekształcane w wersje komercyjne: przez lata istniał tam specyficzny system podatkowy dla samochodów użytkowych, przez co duże, luksusowe osobówki przerabiano na dwuosobowe dostawczaki, żeby korzystać z korzystniejszego opodatkowania.

Jeden, dość egzotycznie wyglądający przykład, trafił na sprzedaż.

Mercedes klasy E w wersji van z przodem od CLS

Na portalu viaBovag.nl wystawiono Mercedesa klasy E generacji W211 po liftingu. Jest to auto typu van, z ogromną, niestandardową zabudową karoserii, wyglądającą jak wielka, doklejona bańka.

Nadwozia w tym stylu zwykle są stosowane w ambulansach i karawanach - te drugie są powszechne w całej Europie, także w Polsce. Jednak w tym przypadku mamy do czynienia z zabudową stricte towarową, bez okien, wykończenia w środku czy jakichkolwiek ozdobników na zewnątrz. Ciekawostką są pozostawione z prawej strony drzwi.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Choć to auto zbudowano na podwoziu Mercedesa W211, to brakuje mu dobrze znanych okularów z przodu. Zamiast tego, ktoś przeszczepił mu przednią część nadwozia z pierwszej generacji Mercedesa CLS.

Nie było to pewnie szczególnie trudne, gdyż CLS jest oparty na klasie E, ale sam dobór samochodu do przeróbki może dziwić. Ktoś po prostu chciał stylowe auto dostawcze - i takie podejście bardzo szanuję.

Oprócz paki to standardowy Mercedes

Opisywany van bazuje na wersji E 280 CDI - oznacza to, że pod maską znajdziemy turbodiesla OM642 o sześciu cylindrach w układzie widlastym. To jednostka o pojemności 3,0 l, generująca 190 KM mocy i 440 Nm momentu obrotowego. Spięto ją z automatyczną skrzynią biegów G-Tronic.

fot. viaBovag.nl

Wyposażenie jest typowo mercedesowskie: znajdziemy m.in. klimatyzację, tempomat, alufelgi, czujnik deszczu, system kontroli trakcji, reflektory ksenonowe system audio z Bluetooth czy gustowne (powiedzmy) wykończenie drewnem. Zabrakło tylko skóry, ale to już by chyba była przesada - wciąż mówimy o dostawczaku.

Modelowo to samochód z lat 2006-2009, ale pierwszy raz zarejestrowano go dopiero w 2016 roku - pewnie wtedy też go przerobiono. Co ciekawe, egzemplarz ma według ogłoszenia zaledwie 52,5 tys. km - jeśli przebieg jest rzeczywiście udokumentowany, to jest to wyjątkowo mało jak na dostawczaka.

Jest na sprzedaż za cenę 15 950 euro, czyli ok. 69 800 zł. Nie jest to zbyt mało, a nieważne, że mówimy o Mercedesie, czy aucie o tak niskim przebiegu. Jeżeli chcecie dostawczaka z przodem od limuzyny w niższej cenie, pojedźcie do Rosji - tam popularne są konwersje aut osobowych na dostawczaki, a i Wołgi nie są w tym temacie wyjątkiem.

Więcej dziwactw z ogłoszeń znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.