REKLAMA

111 km/h autem z klocków. Budowali je ponad rok

LEGO zbudowało Koenigsegga w skali 1:1 z 327 906 klocków. Później pobiło nim rekord prędkości, który był ponad dwukrotnie wyższy niż prędkość samochodów na prawo jazdy kategorii B1.

111 km/h autem z klocków. Budowali je ponad rok
REKLAMA

Nie wstydźcie się, dobrze wiem, że wciąż macie w sobie dziecięcego ducha i gdyby tylko druga połówka wam pozwoliła, z chęcią złożylibyście sobie jakiś duży zestaw LEGO. Może nie aż tak ogromny, jak Koenigsegg Sadair’s Spear z 327 906 elementów, ale jego ośmiokrotnie pomniejszona wersja powinna być już w sam raz. Ciekawe czy ją też da się rozpędzić do 111 km/h. Co?

Koenigsegga z LEGO pojechał 111 km/h. Tu nie ma błędu

Nie musicie już zastanawiać się, do ilu dałoby się rozpędzić samochód w skali 1:1 zbudowany z klocków LEGO, a znając życie, jeszcze i tak nie padło ostatnie słowo. Do tej pory rekordzistą był McLaren P1 z 342 817 elementów, który promował ten sam model w mniejszej skali, który trafił potem na sklepowe półki. Jego 50 km/h wygląda jednak śmiesznie w porównaniu z tym, co udało się osiągnąć teraz.

Tym razem LEGO postanowiło zbudować nowe dzieło szwedzkiego producenta hipersamochodów, czyli 1625-konnego Koenigsegga Sadair’s Spear – model, który jest hołdem legendarnego konia wyścigowego należącego do Jesko, ojca Christiana von Koenigsegga, który ostatni raz wziął udział w wyścigu w 1976 roku.

Powód tego przedsięwzięcia był oczywisty, bo LEGO stworzyło ten model w skali 1:8 jako kolejny samochód z serii Technic, ale uznało, że trzeba zrobić coś, by o nowym zestawie zrobiło się głośno. Wspólnie z Koenigseggiem postanowiło więc stworzyć większego odpowiednika Sadair’s Spear z klocków, który swoimi gabarytami będzie przypominał faktyczne auto z pięciolitrowym V8 i zdolne do pomknięcia z prędkością 360 km/h.

Waży więcej niż prawdziwy Koenigsegg Sadair’s Spear

Po długich miesiącach rozmów, projektowania i budowania powstał samochód, którego stworzenie zajęło w sumie 9400 godzin, czyli jakieś 391 ciągłej pracy – a przecież trzeba jeszcze odpoczywać – i pochłonęło aż 327 906 elementów. Ile ma wasz największy zestaw? 2000? Proszę was, przy tym Koenigseggu to prawie jak nic.

W efekcie powstała wierna kopia oryginału modelu Sadair’s Spear, która waży aż 1800 kg (więcej niż prawdziwy samochód o masie 1385 kg!), z czego 400 kg to same klocki LEGO. Pozostałe 1400 kg to więc cała reszta, akumulator, silnik i baza, która sprawiła, że samochód może swobodnie się poruszać, a nie stać w miejscu jak muzealny eksponat. Projektanci obu firm postanowili wziąć ogromny model do posiadłości Goodwood – tej samej, gdzie odbywa się festiwal prędkości – i posadziło za kierownicą Markusa Lundha, kierowcę testowego Koenigsegga, który podczas zeszłorocznej edycji wydarzenia ustanowił tu rekord przejazdu w prawdziwym Sadair’s Spear.

Bądźcie grzeczni, może dostaniecie mniejszego odpowiednika

Podczas próby kierowca rozpędził model z klocków LEGO w skali 1:1 do 69 mil, czyli 111 km/h, bijąc poprzedni rekord należący do McLarena P1 ponad dwukrotnie. Zabawkowy Sadair’s Spear pojechał nawet szybciej, niż mogą czterokołowce ciężkie L7e na kategorię B1, osiągające zaledwie 100 km/h. A to wszystko w samochodziku zbudowanym głównie z zabawkowych części. Swoją drogą, ciekawe, ile z nich odpadło w trakcie jazdy, bo na udostępnionym filmiku słabo widać.

Widząc takie projekty, łatwo pobudzić wyobraźnie i zacząć marzyć o stworzeniu czegoś podobnego, ale obawiam się, że zakup tylu elementów i ramy, która je udźwignie, opłaca się mniej niż nowego samochodu elektrycznego. Może więc zostańcie przy mniejszej wersji w skali 1:8, który kosztuje 1949,99 zł, ma 4104 elementy i będzie dostępny od 4 lipca. O ile uda wam się przekonać drugą połówkę i znajdziecie miejsce na postawienie tego niemal 60-centymetrowego modelu.

Dowiedz się więcej o marce Koenigsegg:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.