REKLAMA

Trzeci pas na autostradzie A2. Zniknęły ostatnie przeszkody

GDDKiA dopięła komplet umów na poszerzenie A2 między Łodzią a Warszawą. Prace ruszają już w przyszłym miesiącu, a kierowcy przed wyczekiwanym trzecim pasem dostaną najpierw dwa długie lata placu budowy.

Trzeci pas na autostradzie A2. Zniknęły ostatnie przeszkody
REKLAMA

Według GDDKiA oraz ministra Klimczaka ostatnia z czterech umów została odhaczona 26 października i razem z nią zniknęła formalna przeszkoda na drodze do poszerzenia obu jezdni ponad 90-kilometrowej trasy. Trzy odcinki, od granicy województwa mazowieckiego do węzła Konotopa, zbuduje Strabag. Najbliższy Łodzi, od węzła Łódź Północ w stronę Łowicza, dostał Budimex.

REKLAMA

Do finału trzeba było jeszcze poczekać na wyrok sądu, który podtrzymał wcześniejszą decyzję o wyborze oferty. O całej rozbudowie pisaliśmy zresztą od dawna, ale dopiero teraz jest komplet wykonawców i konkretna data startu.

Najpierw będzie gorzej

Roboty na samej autostradzie ruszają w listopadzie. Zanim będzie można myśleć o nowym asfalcie, wjadą bariery rozdzielające jezdnie i zmiany oznakowania, a dozwolona prędkość zostanie mocno ścięta. Przez cały remont w obu kierunkach mają zostać po dwa pasy – tyle samo co dziś, z tą różnicą, że obok zaczną pracować koparki.

REKLAMA

Na trasie stanie odcinkowy pomiar prędkości. Ten pomysł drogowcy przećwiczyli już na remontowanej A1 pod Częstochową. Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo kierowców i robotników. Nieoficjalnie takie kamery pod remontem mają zadziwiający talent do tego, żeby na siebie zarobić.

Zanim koparki wjadą na pas, drogowcy dopinają jeszcze okoliczne węzły. Wiskitki, Opacz, Warszawa Zachód, Mszczonów i dwa skrzyżowania pod Sochaczewem mają przejąć część ruchu, gdy A2 niechybnie zacznie się dławić. Plan B na ponad 90 kilometrów korka to musi być karkołomne wyzwanie.

REKLAMA

Sto tysięcy aut na dobę

Przepustowość faktycznie jest na wyczerpaniu, bo A2 to jedna z najbardziej obciążonych autostrad w kraju. Według Generalnego Pomiaru Ruchu każdej doby jeździ tędy około 60 tysięcy pojazdów pod Łodzią i niemal 100 tysięcy pod Warszawą. Niezależne pomiary z tej trasy mówią podobnie: mniej więcej 50–53 tysiące na wysokości Skierniewic i ponad 93 tysiące na dojeździe do Konotopy. W piątkowe popołudnie można dostać ataku klaustrofobii.

Cała inwestycja obejmuje 92 km, z czego 89 km to budowa nowych pasów, a pozostałe 3 km to prace przy węźle Łódź Północ, gdzie A2 krzyżuje się z A1. Docelowo od Łodzi do Pruszkowa pojedziemy trzema pasami w każdą stronę, a od Pruszkowa do Konotopy czterema. Teren pod te pasy zabezpieczono jeszcze na etapie projektu, co było rzadkim u nas przebłyskiem dalekowzroczności.

REKLAMA

Prąd z rowu i odmłodzony kalendarz

Rozbudowany fragment ma być pierwszą w Polsce autostradą samowystarczalną energetycznie: oświetlenie, stacje pogodowe i pozostała elektronika mają być zasilane z odnawialnych źródeł i magazynów energii. W Europie takie pomysły już działają, ale na naszym podwórku to mała rewolucja.

A terminy? Dwa odcinki mają być gotowe na koniec 2027 roku, kolejny w styczniu 2028, a tym najbliżej Łodzi kierowcy mają przejechać w kwietniu 2028. Ambitnie, zwłaszcza że jeszcze wiosną tego roku mówiło się o pierwszej połowie 2029. Kalendarz odmłodniał o rok – bez choćby jednej łopaty wbitej w ciąg główny. Oby odmłodniał razem z postępem prac, a nie tylko w komunikatach.

REKLAMA

Samą dwupasmową A2 na tym odcinku otwarto w 2012 roku, dwa dni przed Euro, i właściwie od pierwszego dnia była za ciasna. Na trzeci pas piętnaście lat. Według informacji GDDKiA cztery podpisane kontrakty opiewają łącznie na około 1,3 mld zł, choć wcześniejsze szacunki sięgały 1,5–2 mld. Jak na drogę, którą od lat jeździ pół kraju, rachunek wydaje się nienajgorszy. Gorzej na pewno wyglądać będzie dojazd przez najbliższe dwa lata.

Ale cóż, nie da się rozbudować bez budowania. Zostaje objazd albo przesiadka na pociąg i nucenie za Tomkiem Lipińskim, że „jeszcze będzie przepięknie”.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.

REKLAMA
REKLAMA