REKLAMA

Rusza remont A4. Zniknie część oznakowania

A4 znowu w remoncie – to komunikat, który kierowcy znają już na pamięć. Tym razem drogowcy biorą się za 4,5 kilometra nawierzchni pod Krakowem. Prace mają być prowadzone tak, żeby jak najmniej uprzykrzać życie kierowców.

Rusza remont A4. Zniknie część oznakowania
REKLAMA

GDDKiA zapowiadała ten remont już jakiś czas temu. Prace ruszają w czwartek 15 października wieczorem, na jezdni w stronę Rzeszowa, na 4,5-kilometrowym odcinku między węzłami Kraków Skawina a Kraków Południe. Drogowcy zdejmą zmęczoną nawierzchnię i położą nową warstwę asfaltu. Odcinek jest krótki, ale ruchliwy, bo to dojazd do południa Krakowa i dalej w stronę Podkarpacia. Powód jest prozaiczny: asfalt po latach pod kołami tysięcy aut dziennie ma dość i trzeba go wymienić, zanim całkiem się posypie.

REKLAMA

„A4” i „remont” to słowa, które zdają się tworzyć nierozerwalną parę, jak Pan TikTak i Ciotka Klotka, Bolek i Lolek czy Żwirek i Muchomorek. O płatnym odcinku Kraków–Katowice pisaliśmy, że bywa memem – zawsze rozkopany, zawsze z jakąś zwężką – i że dopiero od 2027 roku ma w końcu stać się darmowy. Dzisiejsze prace to wprawdzie zupełnie inny fragment, bo to obwodnica w stronę Rzeszowa, ale u kierowców zmęczenie materiału jest identyczne. Kolejny korek, kolejna żółta tablica, kolejny przymusowy trening cierpliwości.

Tym razem ma być lżej

Tym razem jednak trzeba drogowcom oddać, że postarali się, żeby jak najmniej zawadzać. Zgodnie z harmonogramem roboty będą prowadzone nocami, mniej więcej od 20 do 6 rano, kiedy to ruch na remontowanym odcinku będzie puszczony jednym pasem. Za dnia mają być przejezdne oba pasy. Przez całą dobę obowiązuje 80 km/h, a miejscami zrobi się jeszcze wolniej. To nie jest więc paraliż na miesiąc, tylko seria nocnych zmian, uciążliwa głównie dla tych, którzy wracają późno.

REKLAMA

Jest za to jeden konkretny haczyk – na remontowanej jezdni czasowo zniknie oznakowanie poziome. Nie będzie więc białych oznaczeń, do których odruchowo przyklejamy wzrok. Dlatego drogowcy apelują o szczególną ostrożność, bo nocą, przy jednym pasie i bez linii na asfalcie, o głupi błąd naprawdę nietrudno. Telefon lepiej schować głębiej niż zwykle.

Do tego dochodzą nocne zamknięcia. W nocy z 15 na 16 oraz z 19 na 20 października nieczynne będą łącznice węzła Kraków Skawina w stronę Rzeszowa, a objazd poprowadzi przez węzeł Kraków Tyniec. Tymczasowo zamykany będzie również zjazd z A4 na zakopiankę, a kierowcy będą kierowani na objazd przez węzeł Kraków Łagiewniki. Nic, czego lokalsi nie przerabiali już wielokrotnie. Warto więc zachować większą ostrożność niż zwykle, żeby z rozpędu nie skręcić w zjazd, który akurat na tę noc został zamknięty.

REKLAMA

W praktyce oznacza to tyle, że jadąc nocą w stronę Podkarpacia, lepiej założyć sobie kilka minut zapasu i nie liczyć na to, że uda się przemknąć bez przestojów. Objazd przez Tyniec czy Łagiewniki to nadłożona droga, a obwodnica Krakowa potrafi zakorkować się i bez pomocy drogowców. W dzień będzie zdecydowanie łatwiej, bo dostępne będą oba pasy, ale osiemdziesiątka zostaje.

Sprawny dojazd na cmentarz

Do tego dochodzi szczegół, który w uniwersum polskich remontów wygląda jak błąd systemu: drogowcy zrobią sobie przerwę. Od rana 30 października do wieczora 2 listopada, a więc w okresie wzmożonych wyjazdów na Wszystkich Świętych, prace zostaną wstrzymane, a utrudnienia mają zostać ograniczone do minimum. I to jedna z tych nielicznych informacji GDDKiA, która nie potrzebuje kąśliwego komentarza.

REKLAMA

Całość ma zamknąć się do 6 listopada – o ile pogoda nie dopisze scenariusza z serii „planowanie to czasu marnowanie”. Termin, jak to przy asfalcie, jest warunkowy.

Przy okazji warto przypomnieć, że od 18 października dojdzie jeszcze nocny remont wiaduktu w ciągu ul. Kąpielowej nad autostradą, też w godzinach od 20 do 6 i też do końca miesiąca. Widać więc, że krakowska delegatura GDDKiA stara się uniknąć kolejnego „paraliżu stulecia”. Remont planowany jest tak, żeby w maksymalny możliwy sposób schodzić kierowcom z drogi. Dla jeżdżących tamtędy kierowców to w sumie dwa tygodnie czujności, z przerwą na odwiedziny grobów bliskich. Na A4 to już prawie rewolucja.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.

REKLAMA
REKLAMA