Projektant Ferrari Luce ma konkretny styl. Oto jego propozycja dla Forda
Projektant Ferrari Luce, czyli Australijczyk Marc Newson, to uznany projektant przemysłowy. Przez co oprócz włoskiego, elektrycznego auta, ma na swoim koncie jeszcze tylko jeden samochód - Forda 021C.

Marc Newson to australijski projektant przemysłowy, zajmujący się projektowaniem mebli, zegarków, japońskich toalet Urasando, a także współpracy z firmą Apple - m.in. projektując Apple Watcha. Jednak w tym roku jego inny twór zwrócił na siebie uwagę świata.
Chodzi o Ferrari Luce - samochód, który był do bólu wyśmiewany za swój, cóż, nietypowy design. Postanowiłem sprawdzić, czy pan Newson ma w swoim zawodowym portfolio jakiś inny, równie niecodzienny projekt. No i nie uwierzycie - znalazłem Ferrari Luce skurczone w praniu.
Oto Ford 021C
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Ford postanowił wykonać dość nietypowy projekt - zaprosił do współpracy designera, który nigdy w życiu nie zaprojektował samochodu. Chciano bowiem zobaczyć, jak będzie wyglądał samochód XXI w., narysowany przez projektanta wzornictwa przemysłowego. Został nim Marc Newson, zajmujący się głównie meblami czy kuchennymi utensyliami.





Sama nazwa auta brzmi enigmatycznie - 021C, a jej źródło jest dziwniejsze, niż można się spodziewać. 021C to bowiem... kod koloru w palecie Pantone, na który pomalowano auto. Jest to również ulubiona barwa Marca Newsona.
Przy czym podkreślmy, że chodzi o ten mocno pomarańczowy - nieco później przemalowano go na zielony, również widoczny na zdjęciach. Nazwa jednak już została, a Ford zaczął tłumaczyć, że oznacza również "21st Century", czyli XXI w.
Ogólny projekt jest dość minimalistyczny: ogromny, jednolity panel z przodu zamiast klasycznego grilla, korespondująca z nim świetlista blenda z tyłu, niemal całkowicie gładkie powierzchnie, cienkie słupki, czy wnętrze przypominające meble, ówcześnie uważane za futurystyczne. Ciekawym, ale pewnie nieco niepraktycznym rozwiązaniem jest klapa bagażnika - ma ona formę odsuwanej szuflady.

Jeżeli zaś chodzi o ogólne dane techniczne, to 021C jest malutkim sedanikiem z włókna węglowego o długości zaledwie 3,6 m - był krótszy od najmniejszego wówczas Forda, czyli modelu Ka. Pod maską znalazł się fordowski silnik benzynowy Zetec, o pojemności 1,6 l, znany z pierwszego Focusa czy Fiesty Mk4 i Mk5. Napęd był przenoszony na przednie koła za pośrednictwem 4-stopniowej, automatycznej skrzyni biegów.





A po co właściwie taki projekt?
Gdy pokazano go w 1999 r., opinia publiczna wyśmiewała projekt. Twierdziła, że wygląda jak samochód z kreskówki albo zabawka dla dzieci. I poniekąd jest to prawda - Sam Newson mówił, że gdy dziecko narysuje samochód, to ten będzie wyglądać jak 021C. Nie ma on bowiem żadnych cech tradycyjnego samochodu, którego można by spotkać na ulicy.
To miała być alternatywa dla ówczesności - Newson uważał, że samochody są zbyt agresywne i zbyt poważne. Chciał stworzyć auto o przyjaznej, prostej stylistyce, pozbawionej ostrych krawędzi (nawet jeśli mówimy o latach dziewięćdziesiątych, gdy w modzie były właśnie zaokrąglenia). Mimo niezłego późniejszego przyjęcia (bo co nietypowe, jak na auto koncepcyjne, później przez wiele lat pokazywano go na niezależnych od Forda wydarzeniach czy w galeriach sztuki), Newson nie zaprojektował żadnego, kolejnego samochodu, aż do 2026 r. - czyli do Ferrari Luce.
Nie wiem jak wy, ale im dłużej patrzę na 021C, tym bardziej widzę podobieństwa do Luce (no może poza tą szufladą). Ale trzeba też przyznać, że auto starzeje się całkiem godnie - nie wygląda jak typowy prototyp z przełomu wieków, który będzie przypominał jakiegoś Fiata Seicento bez dachu i drzwi, a jak samochód, który po kilku zmianach będzie w stanie być dopuszczonym do produkcji, jako jakiś niszowy start-up. Oczywiście, z silnikiem elektrycznym.
Więcej ciekawych aut koncepcyjnych znajdziesz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.