REKLAMA

Mały SUV Land Rovera znika. W Polsce nikt nie zauważył

JLR potwierdził, że Discovery Sport zwalnia taśmę w grudniu. W Polsce ten SUV umarł jednak wcześniej i po cichu – ostatnie egzemplarze dla naszego rynku zjechały z linii w marcu, a konfigurator zniknął bez pożegnania.

Mały SUV Land Rovera znika. W Polsce nikt nie zauważył

Jest coś rozczulająco cynicznego w tym, jak umierają samochody. Najpierw dostają „edycję specjalną”, potem pakiet wyposażenia za złotówkę, a na koniec komunikat o normalnym cyklu życia produktu. Discovery Sport przeszedł tę ścieżkę wzorowo, punkt po punkcie.

Rzecznik JLR zapowiedział, że produkcja zakończy się w grudniu 2026 roku, zgodnie z normalnym cyklem życia modelu, a w części rynków Disco Sport zostanie wygaszone jeszcze przed tą datą. Wymienia Niemcy, Francję i Hiszpanię.

Sprawdziłem to sam i wyszło ciekawiej: hiszpańska strona modelu nie ma już konfiguratora, dokładnie jak polska, ale na niemieckiej nadal jest dostępny i spokojnie wypuszcza gotową konfigurację do rezerwacji. Wygaszanie idzie jak widać rynek po rynku.

My już zdążyliśmy się pożegnać

Land Rover Polska sam napisał, że ostatnie egzemplarze kompaktowego SUV-a zjadą z taśmy pod koniec marca 2026 roku, a pożegnalną ofertę wynajmu z ratą 1800 zł netto można było brać do 20 grudnia 2025 roku. Krajowy cennik MY26 ostatnie okno zamówień wyznaczał na styczeń 2026 roku. My siedzimy więc bez Disco Sport od czterech miesięcy.

Land Rover Discovery Sport lifting 2019

Dowód rzeczowy leży na landrover.pl. Przy Discovery Sport widnieje cena od 251 200 zł, dwie edycje – Landmark i Metropolitan – oraz dwa przyciski: „nowe samochody” i „zapytaj o ofertę”. Konfiguratora nie ma. Przy Defenderze, Range Roverach i dużym Discovery jest. Na importerskiej liście cenników kafelek Discovery Sport zniknął w ogóle. Wygląda to na czyszczenie magazynów z ładnym zdjęciem w tle.

Powód całej operacji jest nudny i biurokratyczny, więc tym skuteczniejszy. Od 7 lipca 2026 roku każdy nowo rejestrowany w Unii samochód osobowy i dostawczy musi mieć system ostrzegania o rozproszeniu uwagi kierowcy. Kamera pilnuje, gdzie patrzysz, a gdy przy 50 km/h wpatrujesz się w konsolę dłużej niż 3,5 sekundy, dostajesz ostrzeżenie. Termin dla wszystkich pojazdów wynika z unijnego prawa.

GSR2 nie ma, ale chociaż jest 7 miejsc

No też nie do końca. W cenniku wygląda to kuriozalnie: trzeci rząd foteli był u nas opcją za jedyne 7380 zł w najtańszej odmianie (5880 zł dla Landmark i Metropolitan), a w hybrydzie plug-in nie było go wcale. Siedmiomiejscowy SUV bez siedmiu miejsc, za to z kamerą pokazującą, co leży pod podwoziem.

Wracając do GSR2, aktualizacja modelu nie opłacała się ze względu na jego wiek oraz cienką marżę najtańszej edycji w gamie. Znajome? Dokładnie tak samo poszło Macanowi, który poległ na wcześniejszej fali tego samego pakietu. Porsche uznało przebudowę dziesięciolatka za nieopłacalną i wycofało wersję spalinową z Unii, a produkcja dla reszty świata powoli gaśnie. Dwa SUV-y z 2014 roku, jeden przepis, dwie fale terminów. JLR dociągnął Disco Sport do pierwszej. Do drugiej już nie.

Cena też robi swoje. Gdy Discovery Sport dostawał w 2019 roku lifting, najtańsza polska wersja w cenniku była dostępna za 153 900 zł. Dziś jest to już 251 200 zł, czyli o ponad 60 procent więcej. Za auto, które od tego liftingu nie zmieniło ani platformy, ani sylwetki.

Co zostaje polskiemu klientowi?

W Polsce nadal mamy duże Discovery za 381 900 zł, czyli SUV-a, który zadebiutował 28 września 2016 roku, a jego szóstą generację JLR już potwierdził – ma dojechać do salonów około 2028 roku. Produkcję obecnego przeniesiono do Nitry na Słowacji. W rywalizacji o tę fabrykę Polska przegrała, więc bilans mamy podwójnie kwaśny.

Evoque, bliźniak Discovery Sporta z Halewood, ma jeszcze pożyć, bo szef Range Rovera przyznał, że marka nie potrafi robić wszystkiego naraz. Lukę po kompakcie ma dopiero załatać Defender Sport zapowiadany na 2027 rok.

I to jest cała prawda o rynku premium nad Wisłą. Koniec modelu ogłasza się u nas drobnym drukiem gdzieś między ratą netto a przypisem o ubezpieczeniu. Discovery Sport nie dostał nekrologu. Dostał landing page z rabatem.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.