Mała Dacia zyskała duży silnik. Za 84 600 zł dostaniesz 1.8
Do oferty Dacii Sandero i Sandero Stepway dołączyła właśnie nowa wersja silnikowa. To klasyczna hybryda w cenie, która z pewnością powoduje ból głowy u rywali.

Hybrydyzacja gamy Dacii następuje powoli, acz konsekwentnie. W 2023 roku pierwsza hybryda w historii marki zadebiutowała w modelu Jogger, a rok później zagościła także pod maską Dustera. Był to wtedy jeszcze starszy wariant o mocy 140 KM, bazujący na silniku 1.6.
Druga fala hybrydyzacji zaczęła się wraz z premierą Bigstera, który na dzień dobry otrzymał nowy, mocniejszy układ – silnik 1.8 i 155 KM. Nieco później, przy okazji lekkiego odświeżenia, jednostka ta pojawiła się w Dusterze i Joggerze.

A teraz trafiła także do Sandero i Sandero Stepway
Hybrydowy układ napędowy Dacii składa się z czterocylindrowego, wolnossącego benzyniaka 1.8 mocy 109 KM, dwóch silników elektrycznych (trakcyjnego o mocy 49 KM i wysokonapięciowego rozrusznika-alternatora) oraz baterii o pojemności 1,4 kWh.
Siła napędowa trafia na przednie koła za pośrednictwem charakterystycznej dla hybryd Renault i Dacii, zelektryfikowanej skrzyni automatycznej Multimode. Posiada ona cztery biegi dla silnika spalinowego i dwa dla jednostki elektrycznego, ale za to nie posiada sprzęgła.
Moc systemowa całości to wspomniane 155 KM – nie czyni może z miejskiej Dacii od razu hot hatcha, ale warm hatcha trochę już tak.
Producent podaje, że Sandero z tym napędem osiąga setkę w 8,1 s od startu, a podniesiony wariant Stepway potrzebuje na to o 0,2 s więcej. Jakby nie patrzeć – to obecnie najszybsza Dacia na rynku.
No ale dobrze, przecież wiem, że nikt nie kupi hybrydowego Sandero, żeby się ścigać, tylko żeby oszczędzać. Jeśli o to chodzi, to według danych katalogowych można liczyć na średnie spalanie 4,2 l/100 km w standardowym modelu i 4,4 l/100 km w Stepwayu.

Ile kosztuje nowa Dacia Sandero Hybrid 155?
Wariant Hybrid 155 jest dostępny z dwoma poziomami wyposażenia w Sandero i – nie zgadniecie – również dwoma w Sandero Stepway.
Za najtańsze Sandero w hybrydzie trzeba zapłacić 84 600 zł. Będzie to auto w środkowej wersji Expression, która zapewnia w standardzie m.in. 16-calowe felgi, manualną klimatyzację, czujniki parkowania z tyłu, elektryczne szyby z przodu i z tyłu oraz multimedia z 10-calowym ekranem dotykowym.
Wyżej jest odmiana Journey za 90 200 zł, która dodatkowo oferuje m.in. 16-calowe aluminiowe obręcze kół, kamerę cofania i przednie czujniki parkowania, asystenta martwego pola oraz automatyczną klimatyzację.

A jeśli komuś marzy się Sandero udające crossovera, to ma do wyboru wersję Stepway Expression lub Stepway Extreme.
Pierwsza kosztuje 90 700 zł i co do zasady ma na wyposażeniu to, co zwykła wersja Expression plus kamera cofania i oczywiście cały pakiet stylistyczny.
Druga została wyceniona na 96 800 zł, co z automatu czyni ją najdroższym Sandero w ofercie. Względem Journey wyróżnia się m.in. specjalną tapicerką oraz obudowami lusterek w kolorze miedzianym.
Nie wiem, co wy sądzicie, ale mi coś się wydaje, że bohaterowie naszego niedawnego zestawienia mogą czuć się nieco zagrożeni po debiucie hybrydowej Dacii Sandero.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.