REKLAMA

100 tys. zł i wyjeżdżasz dużym SUV-em z LPG. Niespodziewany spadek cen

W ofercie Dacii znajdziemy kilka egzemplarzy Dacii Bigster za mniej niż 100 tys. zł. Niewątpliwie, jak na 2026 r. jest to cena wręcz fenomenalna za tak duży, nie-chiński samochód. Ale co dokładnie za to dostaniemy?

100 tys. zł i wyjeżdżasz dużym SUV-em z LPG. Niespodziewany spadek cen

Jeżeli chcesz coś w miarę dużego, nie masz zbyt dużego budżetu, ale boisz się że Chińczycy będą cię szpiegować, to rozwiązanie jest w zasadzie jedno - Dacia Bigster. Ten ponad 4,5-metrowy SUV jest obecnie jedynym takim rozwiązaniem.

Ceny od 94 tys. zł

Na stronie internetowej Dacii w kategorii "dostępne od ręki" są Bigstery za mniej niż 100 tys. zł, podczas gdy katalogi startują od 101 400 zł. I to nie jeden, ale aż 14 - oczywiście u różnych dealerów. Najtańszy zaś można "łyknąć" już za 94 156 zł brutto, u dealera rezydującego w Długołęce koło Wrocławia. A trzy najtańsze prezentują się tak:

Co tu dużo mówić - są to normalne, dość spore, SUV-y. Oczywiście będzie to podstawowa wersja Essential z 140-konnym silnikiem mild hybrid-G, manualną skrzynią i instalacją LPG.

A co za to dostaniemy?

Wersja Essential zgodnie z katalogiem oferuje m.in. 6 poduszek powietrznych, relingi dachowe, klimatyzację manualną, zestaw audio z replikacją smartfona i 4 głośnikami, cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 7 cali, regulację kierownicy w dwóch płaszczyznach, kamerę cofania i czujniki parkowania z tyłu, tempomat, elektrycznie regulowane lusterka, elektryczne szyby z przodu i z tyłu, czy 17-calowe alufelgi. Nie takie dwory, nie takie hrabiostwo - ale jak ktoś nie potrzebuje luksusu, to w zupełności mu to wystarczy.

Dacia Bigster

A nawet, jeżeli dla kogoś to będzie za mało - za 97 464 zł znajdzie się egzemplarz w bogatszej odmianie Expression, wyposażonej m.in. w dwustrefową klimatyzację automatyczną, fotel kierowcy z regulacją ledźwia, fotel pasażera z regulacją wysokości, czy elektryczny hamulec postojowy. Jedyny problem może być estetyczny - wszystkie Bigstery poniżej 100 tys. zł są białe.

Jeżeli zaś chodzi o napęd, to wszystkie egzemplarze są dostępne z ukłądem tzw. miękkiej hybrydy z benzynowym silnikiem 1,2, rozwijające 140 KM. Kilka droższych egzemplarzy (od 96 372 zł) to wersje mild hybrid-G, z fabryczną instalacją LPG.

Czy warto iść w coś takiego?

Dacia weszła do segmentu, w którym jeszcze niedawno 100 tys. zł było kwotą wystarczającą najwyżej na podstawową wersję kompaktowego crossovera, a Rumuni oferują największy samochód w swojej historii.

Zwłaszcza, że można mieć Bigstera w cenie Sandero. I nie, to nie jest żart - najdroższy model w ofercie europejskiego bestsellera, czyli wersja Stepway Extreme hybrid 155, bazowo kosztuje od 96 400 zł. I owszem, wyposażenie będzie znacznie lepsze niż Bigsterze Essential. Ba, nawet silnik będzie mocniejszy - mówimy bowiem o układzie hybrydowym, mocniejszym o 15 KM niż bazowy Bigster mild hybrid 140, co przy różnicy w masie może być odczuwalne. Ale jeżeli szukamy auta rodzinnego, czy jakiegokolwiek innego dużego - to Bigster wydaje się lepszym rozwiązaniem.

Dacia Sandero Stepway

Krótko mówiąc: jeśli ktoś ma około 100 tys. zł i chce po prostu dużo nowego samochodu, Bigster jest dziś bardzo trudny do zignorowania. Nie będzie miał prestiżu, miliarda gadżetów, automatu ani skóry, ale dostajesz ogromny kawał auta z gwarancją i fabrycznym LPG. A zejście poniżej psychologicznej bariery 100 tys. zł sprawia, że ta oferta robi się wręcz absurdalnie atrakcyjna.

Tak - nadal da się kupić w Polsce naprawdę duży samochód za rozsądne pieniądze, który nie jest chiński. Tylko trzeba pogodzić się z tym, że na klapie bagażnika będzie napis "Dacia". Ale tak w sumie - czy jest w tym coś złego?

Wiecej o Daciach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

Tagi: