REKLAMA

Ten układ drogowy jest niemal idealny. Czuję satysfakcję

Czy istnieje idealna czterolistna koniczyna? Owszem, istnieje - jest to węzeł drogowy w pomorskim Czarlinie. Poza tym, że jest niemal idealny, ma również ciekawą historię.

Ten układ drogowy jest niemal idealny. Czuję satysfakcję

Węzeł ów znajduje się na skrzyżowaniu dwóch dróg krajowych: nr 91 i nr 22, zaledwie kilka kilometrów od Tczewa. Dzisiaj jego znaczenie transportowe jest mniejsze, niż miało to miejsce w przeszłości, ale nadal widać ślady jego świetności. Historia jego powstania jest natomiast, chociaż nie bezpośrednio, ale silnie związana ze słynną niemiecką autostradą, powstającą w czasach III Rzeszy Reichsautobahn Berlin - Koenigsberg.

Węzeł jest idealną koniczyną, gdzie można skręcić bezkolizyjnie zewsząd wszędzie

Dlaczego w ogóle uważam ten węzeł za idealny? Ponieważ w pierwotnym wydaniu cechował się niemal wzorową symetrią, co przeważnie wcale nie jest oczywiste. Naturalnie, fakt zachowania symetrii nie wpływa szczególnie na walory praktyczne samego węzła, niemniej czyni jego wygląd niezwykle estetycznym.

Zrzut ekranu z Google Earth - zdjęcie satelitarne z 2012 roku.

Węzeł w Czarlinie budowany był niemieckimi rękami, dlatego nie powinno szczególnie dziwić, że wszystko jest odrysowane od cyrkla, linijki i ekierki. A robota jest postarana na mocne 100%, ponieważ układ drogowy umożliwia bezkolizyjną zmianę kierunku we wszystkich możliwych relacjach, co nawet na samej Reichsautobahn nie było powszechne.

Żeby nie było, że przyszliśmy sobie na gotowe - komplet wszystkich łącznic zbudowano dopiero w latach 60., już rękami polskich robotników. Węzeł w pierwotnej postaci miał zjazdy wybudowane wyłącznie po północnej stronie.

No dobra… jest prawie idealną koniczyną, bo po zachodniej stronie ktoś zrobił rondo biszkoptowe i wszystko zepsuł

Wiadomo, że z perspektywy postępu i jakości podróżowania, modernizacja skrzyżowania i samej drogi nr 22 była konieczna. Niestety, w jej rezultacie węzeł stracił dużo swojego klimatu.

Coś, co najbardziej rzuca się aktualnie w oczy, to zachodnia strona drogi nr 22, gdzie na skrzyżowaniu z łącznicami prowadzącymi z jadącej dołem drogi nr 91 wybudowano rondo biszkoptowe. Ogólnie nic nie mam do takiej koncepcji skrzyżowania, ale w tym konkretnym przypadku zakłóciło to idealną niegdyś symetrię.

Zrzut ekranu z Google Earth - zdjęcie satelitarne z 2025 roku, gdzie węzeł został estetycznie skrzywdzony.

Ponadto, na długim fragmencie drogi nr 22 jej nawierzchnia wyłożona była zabytkową kostką bazaltową, również ułożoną jeszcze przez niemieckich budowniczych - jedynie wiadukt przechodzący ponad drogą nr 91 wykończony był asfaltem, acz pochodzącym z lat późniejszych. Był to w tamtym czasie w ogóle ewenement, aby jakakolwiek droga krajowa miała nawierzchnię tego typu. Kilka lat temu poddano ją jednak przebudowie, zastępując historyczną kostkę nawierzchnią bitumiczną.

Zrzut ekranu z Google Street View. Kostka bazaltowa na drodze krajowej.
Zrzut ekranu z Google Street View. Łącznice wybudowanie w późniejszych latach pokryto już asfaltem.
Zrzut ekranu z Google Street View. Widok współczesny z wiaduktu ponad droga nr 91. Taki se, o.

Ten odcinek drogi nr 22 miał być częścią autostrady z Berlina do Królewca, lub też nie

Zdania na ten temat są podzielone, ponieważ istnieje kilka alternatywnych źródeł, które sprawy przedstawiają nieco inaczej. Jedne uważają, że Reichsautobahn miała biec m.in. śladem dzisiejszej drogi nr 22 pomiędzy Chojnicami a Malborkiem, oczywiście po odpowiedniej przebudowie do standardu autostradowego. Inne natomiast, że wcale nie, a przeprowadzona w latach 40. modernizacja trasy pomiędzy Chojnicami a Malborkiem (wraz z tytułowym węzłem w Czarlinie) nie miała żadnego związku z budową autostrady.

Tak, czy inaczej, wątek przebiegu autostrady w tej okolicy jest akurat faktem, a nie opinią, ponieważ mniej więcej ten obszar znajduje się w prostej linii pomiędzy dwoma zrealizowanymi fragmentami owej trasy, czyli drogą wojewódzką nr 142 i drogą ekspresową S22, o których pisałem odpowiednio TUTAJ i TUTAJ.

Kiedyś było jakoś lepiej, a teraz jest gorzej

Sam węzeł, chociaż nadal wygląda przyjemnie, zdecydowanie lepiej prezentuje się jednak na archiwalnych ujęciach, kiedy faktycznie nie był jeszcze zniekształcony modernizacją sprzed kilku lat. Do tego stopnia, że przejeżdżając przez niego ostatnim razem jakoś nie złożyło się, abym wyciągnął aparat.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.