REKLAMA

Są ceny nowej Tesli Roadster. 22 000 zł teraz, a milion później

Elon Musk pokazał nową Teslę Roadster i od razu odpalił system rezerwacji. Kwoty zwalają z nóg, ale w przypadku tego auta to najmniejszy problem.

Tesla Roadster
REKLAMA

Naprawdę współczuję gościom z Porsche. Nie dość, że ostatnio ich nowe modele są regularnie przyłapywane podczas przedprodukcyjnych testów, to jeszcze szumnie zapowiadaną premierę koncepcyjnego Mission S przyćmiła zorganizowana niemal w tym samym czasie prezentacja nowej Tesli Roadster.

REKLAMA

Auto wygląda i zachowuje się jakby wyjechało prosto ze świata jakiejś taniej gry komputerowej dołączonej do gazetki za 9,99 zł. O ile Cybertruck szokował głównie wyglądem i wykonaniem, o tyle nowy Roadster szokuje… wszystkim.

Tesla Roadster

Nie będę teraz jednak rozpisywał się o jego możliwościach, bo to już zrobił red. Grabowski w tekście, który poleciłem wyżej. Zamiast tego przejdę do tego, co każdy lubi – pieniążków. A tych w przypadku nowej Tesli Roadster potrzeba naprawdę sporo.

REKLAMA

Do wyboru są trzy wersje, choć tak naprawdę to dwie

Wraz z premierą nowego Roadstera Tesla od razu zaczęła przyjmować zamówienia na ten model, a system rezerwacyjny działa także w Polsce. Jest to o tyle ciekawe, że (podobnie jak w przypadku Cybertrucka) pod znakiem zapytania stoi możliwość homologacji tego auta w Europie. To jednak problem przyszłości, przyjrzyjmy się cenom.

Tesla Roadster

Ofertę otwiera wersja Performance, opisana na stronie jako „gotowa do jazdy po drogach z miejscami dla dwóch osób”. Jest „wyposażona w aktywną aerodynamikę i wielotrybowy układ zasysania”. Ta ostatnia funkcja aż się prosi o jakiś nieprzyzwoity żart, ale przecież nie jesteśmy już w gimnazjum.

REKLAMA

Wracając do rzeczy, aby zarezerwować Teslę Roadster w odmianie Performance, należy dziś zapłacić 22 000 zł (podlegające pełnemu zwrotowi), a w ciągu 10 dni dopłacić jeszcze 190 000 zł. Czyli w sumie 212 000 zł za samochód, którego nie zobaczycie na swoim podjeździe jeszcze co najmniej przez dwa lata. Brzmi jak okazja.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Zwłaszcza, że kolejny wariant – Thrust – wymaga wpłacenia łącznie 1 022 000 zł. Tak samo jak w przypadku Performance, na start trzeba wyłożyć 22 000 zł. W ciągu 10 dni jednak już nie skromne 190 000 zł, lecz okrągły milion. Mają rozmach.

Ta wersja Roadstera jest przedstawiana jako „gotowa do wyścigów, z miejscami dla dwóch osób”. Oprócz wyposażenia z Performance (czyli aktywnej aerodynamiki i układu zasysania) oferuje jeszcze silniki przyspieszające. No i należy dodać, że jest to „wariant limitowany”.

REKLAMA

A jeszcze bardziej limitowana jest odmiana Rocket, w przypadku której obowiązuje zasada „cena na priv”. Ten wariant Tesli Roadster jest bowiem sprzedawany tylko osobom, które otrzymają stosowne zaproszenie od firmy. Według deklaracji producenta samochód w wersji Rocket ma być jednomiejscowy i „gotowy do lotu”.

Tesla Roadster

Wszystko fajnie, ale Tesla już kiedyś zbierała zamówienia na Roadstera

Miało to miejsce blisko 10 lat temu, w 2017 roku. Auto oczywiście wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie, ale wtedy również firma Elona Muska uruchomiła zamówienia. I w sumie jak na razie nie wiadomo co dalej – czy tamte rezerwacje zostaną anulowane, czy też przepisane na poczet nowego modelu.

REKLAMA

Jednego jestem natomiast pewny – na całym świecie z pewnością nie będzie brakowało, ekhm, entuzjastów, którzy ponownie wpłacą setki tysięcy zł na konto Tesli. Akcje firmy poszybują w górę, a samochód? Pewnie kiedyś powstanie, może nawet jeszcze za naszego życia.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.

REKLAMA
REKLAMA