W Polsce kupisz Cyberbestię. Cenę przemnóż razy dwa
Tesla znalazła nowego klienta na Cybertrucki: kazachskie służby ratownicze. W Polsce też są chętni – na Otomoto i OLX znajdziemy kilka egzemplarzy w cenach, których rozpiętość mogłaby wprawić w osłupienie niejednego dealera Porsche.

Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Kazachstanu ogłosiło zamiar zakupu kolejnych Cybertrucków po tym, jak pierwsze egzemplarze sprawdziły się w akcjach ratowniczych w Ałmatach – łącznie z operacjami w górskim terenie otaczającym miasto.
Wiceminister Jerbołat Sadyrbajew chwalił pojazd za mobilność w trudnym terenie, możliwość zasilania sprzętu łączności i ciche działanie. Kazachska Służba Ochrony Państwa używała go też podczas szczytu Organizacji Państw Turkijskich w maju, jako pojazdu mobilnego centrum dowodzenia.

Tesla zapewne cieszy się z nowego klienta, zwłaszcza na Cybertrucki. To jednak znikomy ułamek ogólnego kryzysu sprzedażowego. W 2025 roku producent sprzedał w USA zaledwie 20 237 sztuk – o 48 proc. mniej niż rok wcześniej, przy czym 1279 z nich trafiło do SpaceX, co sztucznie podbijało statystyki.
W pierwszym kwartale 2026 roku sprzedano ledwie 3519 sztuk. Dla porównania: oryginalny plan produkcyjny zakładał 250 000 egzemplarzy rocznie. Kazachstan dostaje więc Cybertrucki nie dlatego, że jest szczególnie atrakcyjnym rynkiem, tylko dlatego, że Tesla sprzedaje je wszędzie tam, gdzie się tylko da.
Cybertruck w Polsce – teoria kontra praktyka
Tesla nie ma szans na homologację Cybertrucka w Unii Europejskiej. Normy bezpieczeństwa pieszych wymagają zaokrąglonych krawędzi o promieniu co najmniej 3,2 mm – a pickup ze stali nierdzewnej z Austin tego wymogu nie spełnia. Niemcy oficjalnie zakazały rejestracji, a zakaz dotyczy nawet stacjonujących tam żołnierzy US Army.
Polska jest bardziej elastyczna. Dzięki przepisowi o indywidualnym dopuszczeniu pojazdu co najmniej kilkanaście egzemplarzy jeździ po krajowych drogach w pełni legalnie. Praktycznie: żeby dostać polskie tablice, trzeba sprowadzić egzemplarz z USA i przejść przez procedurę indywidualnej homologacji. Firmy wyspecjalizowane w tym zakresie podkreślają, że pierwsze polskie tablice na Cybertrucku zamontowano już w lipcu 2024 roku – przy okazji jako pierwsze w Europie.
No dobra, to ile za to?
Na Otomoto jest aktualnie siedem ogłoszeń, a rozpiętości cenowe są imponujące. Najtańszy to dość mocno użytkowany egzemplarz z 2024 roku z przebiegiem ponad 37 000 km. Tyle że stoi nadal za Atlantykiem, pochodzi z licytacji firmy ubezpieczeniowej, a firma wycenia koszty łącznie z importem na 190 000 zł. Na zdjęciach widać też, że auto było uszkodzone.
Dla kontrastu – topowy Cyberbeast z 845 KM, rocznik 2024 w wersji Foundation Series z zaledwie 26 km na liczniku, kosztuje 724 470 zł. Pośrodku plasują się fabrycznie nowe egzemplarze z 2026 roku: Cybertruck Premium AWD za 541 200 zł brutto lub Foundation Series za 489 540 zł. Na OLX wiszą w zasadzie te same oferty, głównie jednej firmy z Częstochowy, uzupełnione o prywatne pozycje.

Skąd takie rozpiętości? Jest tu kilka istotnych zmiennych – część z nich to zwykłe różnice jak w przypadku każdego modelu, a część to kwestie dotyczące typowo Cybertrucka:
- Wersja silnikowa – między bazowym AWD a topową wersją jest przepaść mocy i wyposażenia, a Cyberbeast to zupełnie inna liga.
- Stan techniczny – część ogłoszeń otwarcie deklaruje uszkodzenia, co sugeruje powypadkowe egzemplarze kupowane w USA na tzw. tytule salvage.
- Koszt konwersji – przystosowanie do jazdy w UE, czyli europejskie mapy, sieć LTE, aplikacja mobilna Tesli i dostęp do Superchargerów, kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych ponad cenę bazową.
- Gwarancja – wyspecjalizowani importerzy oferują zachowaną gwarancję fabryczną Tesli – 4 lata na pojazd i 8 lat na baterię – co czyni ich oferty wartościowszymi od przypadkowych pojazdów z drugiej ręki.
Jak to wygląda na tle cen w USA?
W Stanach Zjednoczonych aktualna oferta Cybertrucka wygląda następująco: bazowy AWD kosztuje 69 990 dolarów (ok. 255 000 zł po kursie z 3 czerwca 2026), wersja Premium AWD – 79 990 dolarów (ok. 292 000 zł), a Cyberbeast – 99 990 dolarów (ok. 364 000 zł).
Żeby porównanie miało sens, zestawmy oferty polskie z ich rzeczywistymi odpowiednikami – czyli używanymi Cybertruckami dostępnymi za oceanem. Sama Tesla uruchomiła właśnie sprzedaż używek w ramach Tesla Used inventory – najtańszy to rocznik 2024 AWD Foundation Series z przebiegiem 4100 km za 66 200 USD (ok. 241 000 zł). Na TrueCar używane Cybertrucki kosztują od 58 000 do 109 000 dolarów (ok. 211 000-397 000 zł), a Edmunds wycenia sprawny rocznik 2024 AWD z przebiegiem 19 000 km na ok. 74 000-75 000 dolarów w transakcji prywatnej (269 000-273 000 zł). Używany Cyberbeast 2025 z przebiegiem 8400 km wyceniony jest na 94 800 dolarów (ok. 345 000 zł).
Polskie oferty wyglądają przy tym dość surowo. Narzut za sprowadzenie, naprawę i rejestrację wynosi ok. 30-50 proc., co jest zrozumiałe. Gorzej to wygląda w przypadku aut sprawnych: Foundation Series w Polsce za 489 000-499 000 zł kosztuje niemal dwukrotnie więcej niż porównywalny egzemplarz kupiony bezpośrednio u Tesli w USA (ok. 241 000-269 000 zł). A nowy Cyberbeast za 724 470 zł to niemal dwukrotność jego amerykańskiej ceny katalogowej przeliczonej po bieżącym kursie. Można się żachnąć – albo stwierdzić, że skoro Cybertruck może legalnie jeździć po polskich drogach, a w Niemczech nie, to ta premia ma pewne uzasadnienie.
W obliczu umiarkowanego sukcesu rynkowego na swojej ziemi Tesla szuka kupców w Kazachstanie i na Bliskim Wschodzie. Europa to nadal cul-de-sac – w Polsce niby się da, ale rodzimy entuzjasta musi dysponować naprawdę zasobnym portfelem i odpowiednimi pokładami samozaparcia.



















