REKLAMA

Tesla Robotaxi dostępna w Polsce. Świat nam odjechał

Tesla wypuściła na ulice swoje Robotaxi, a Polacy mają możliwość poznania jej od strony teoretycznej. To albo zapowiedź zmian, albo próba nacisku na organy prawne Unii Europejskiej. Nic innego nie wchodzi w grę.

Tesla Robotaxi dostępna w Polsce. Świat nam odjechał
REKLAMA

Robotaxi od Elona Muska to najnowszy pomysł w dziedzinie transportu. Nie sądziłem, że to wypali, ale wszystko wskazuje na to, że miliarder wie więcej o świecie, niż może nam się to wydawać. Tesla Cybercab, bo tak nazywa się ten pojazd, jest autonomiczna, nie ma kierownicy ani pedałów. Zamawiasz ją jak zwykłą taksówkę, ale w środku nie ma żadnego imigranta ekonomicznego, tylko najnowocześniejsza technologia.

REKLAMA

Cybercab została pokazana rok temu, przyzwyczailiśmy się do tego, że Tesla wprowadza swoje nowe produkty niezbyt szybko, ale ku zdziwieniu wszystkich Cybercaby jeżdżą ju z po ulicach. Na razie tylko w Austin w Texasie, ale firma planuje rozwijać swoją sieć autonomicznych taksówek dalej.

REKLAMA

Według różnych danych Tesla odrobiła lekcję, a Cybercaby są bezpieczne i ogarniające ruch uliczny. Po stolicy Teksasu jeździ na razie 169 taksówek. Niestety nie jeżdżą w nocy, bo Elon nadal nie wyraził zgody na używanie LiDAR-u. Tak, dla mnie też taksówka niejeżdżąca w nocy to bezsens.

Oprócz Cybercaba po Austin porusza się również 420 Tesli Model Y. Te auta jeżdżą również w innych stanach, ale o tym później.

REKLAMA

Firma planuje rozszerzyć swoją działalność Robotaxi na inne miasta w USA i na inne kraje, ale żyjemy w Europie, więc u nas dopiero trwają testy FSD w Tesli, czyli trybu jazdy autonomicznej. Można powiedzieć, że jesteśmy 100 lat za wiadomo kim, bo Unia Europejska nakłada szereg obostrzeń na tego typu systemy.

REKLAMA

Chodzi o nasze bezpieczeństwo, ale z drugiej strony Tesle, które jeżdżą same śmigają po USA od kilku lat, a autonomiczne taksówki innej firmy Waymo, mają na koncie miliony przejechanych kilometrów. Ale spokojnie, my w Polsce też możemy poczuć smak nowości.

Możecie pobrać aplikację do zamawiania Robotaxi. Ale czad

Wchodzę do App Store i moim oczom ukazuje się aplikacja Tesla Robotaxi. Instaluję, tworzę konto. Tu ważna uwaga - jeżeli macie konto Tesla, to używacie go do logowania. Macie wtedy więcej możliwości - na ekranie autonomicznej taksówki będziecie mieć wszystko to, co macie w swoje Tesli, łącznie z serwisami streamingowymi. Kosmos, co nie?

REKLAMA

Niestety po zalogowaniu wita mnie smutny komunikat: Jesteś poza naszym obsługiwanym obszarem. Mogę sobie obejrzeć mapy miejsc, gdzie mogę zamówić taksówkę od Tesli.

Zapytacie, to po co piszesz o tej aplikacji, skoro nie można z niej skorzystać? To jest właśnie sedno problemu. Zaczynam się zastanawiać, czy świat nie zaczął nam odjeżdżać. AI, autonomiczne taksówki, nawet głupie Apple Intelligence - tego wszystkiego nie ma w Europie, bo mamy swoje zasady, prawa, procedury.

REKLAMA

Tylko w tym samym czasie w Chinach i USA autonomiczne pojazdy jeżdżą sobie w najlepsze, a u nas ani nie widać sensownego konkurenta na horyzoncie, ani nie widać wprowadzenia zezwolenia na autonomiczne przejazdy na terenie całej Unii Europejskiej. Tak, Tesla musi się starać o homologację w poszczególnych krajach, co jest swoistym kuriozum.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

I ten świat odjeżdża nam coraz szybciej i szybciej. Skostniałe struktury nie są w stanie nadążyć za światem. Owszem, mamy swoje małe zwycięstwa, jak DSA czy gniazdo USB-C w iPhone'ach, ale to nadal za mało. Przestajemy być konkurencyjni, nie mamy nowinek technologicznych. Jedyne co nam zostaje z autonomii, to aplikacja Robotaxi. Aż mi się przykro zrobiło.

grafika główna: Tesla + Gemini

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA