Gdybyśmy jechali cały czas 300 km/h, nigdy nie zachciałoby się nam spać
Ostatnio spotkałem się z fascynującym założeniem. Nie można obniżyć limitu prędkości na autostradzie, bo wtedy łatwiej przytrafia się zaśnięcie za kierownicą.
Politycy nie chcą samochodów elektrycznych. Nie pasują im tylne kanapy
Holandia miała już wymieniać całą rządową flotę na samochody elektryczne. Ale tamtejsi politycy naprawdę nie chcą rezygnować z dotychczasowych limuzyn. Ciągle wymyślają nowe wymówki.
W Utrechcie jest za dużo rowerów. Poszerzanie dróg rowerowych tylko pogarsza sprawę
96 proc. mieszkańców Utrechtu posiada rower, a prawie 50 proc. codziennych podróży w tym mieście odbywa się rowerem. W związku z tym występuje potworny tłok rowerowy. Znaleziono winnych: TO SAMOCHODY!
30 km/h w całej Holandii? Bardzo dobry plan, wymaga drobnej korekty
Holenderski rząd chce wprowadzenia domyślnego ograniczenia prędkości do 30 km/h w całej Holandii na obszarze zabudowanym. Wyjątki musiałyby mieć uzasadnienie i podlegać każdorazowej akceptacji.
Holandia ograniczy prędkość na autostradach do 100 km/h. Ale nie chodzi o bezpieczeństwo
100 kilometrów na godzinę i – znając holenderskie porządki – ani jednego kilometra na godzinę więcej. Takie ograniczenie ma zostać wprowadzone na autostradach w całej Holandii.
Motoblender, czyli co się zdarzyło w ostatnim tygodniu
Na początek Audi i „odwrócone halo”. Na czym to polega? Już tłumaczę: kiedyś producenci robili supersamochody, które nie sprzedawały się jakoś świetnie, ale o których wszyscy mówili. Nazywało się to „halo cars”. Takim autem jest chociażby Nissan GT-R, takim samochodem był Jaguar XJ220 i wiele innych. Halo brało się stąd, że te supersamochody roztaczały wokół siebie taką poświatę wspaniałości. Teraz Audi zupełnie otwarcie mówi o tym, że przestaje produkować R8 i nie będzie następcy, bo supersamochody są nieekologiczne i w ogóle bez sensu. Producent chwali się tym, że nie będzie robić superauta, żeby być bardziej eko. Doszło do zupełnego odwrócenia priorytetów. Teraz robienie supersamochodu jest postrzegane źle. To brak dbałości o planetę. Teraz w modzie jest nie robić supersamochodów. W następnym kroku producenci samochodów będą się chwalić że w ogóle rezygnują z produkcji samochodów i przestawiają się na produkcję mikroekosystemów w słoikach (bardzo modna rzecz ostatnio), a potem nawet może dołączą do ruchu VHE (Voluntary Human Extinction), nawołującego do wzmożenia działań mających na celu wymarcie ludzkości.