Ta stacja wpisana jest do rejestru zabytków. Niestety, stoi pusta i niszczeje
Jak wspomniałem ostatnio w innym tekście, zabytkowe stacje paliw przeważnie albo bezpowrotnie znikają, albo w najlepszym razie pozostają w roli pustostanu. Tym razem będzie ten drugi przykład, ale miejsce ma duży walor historyczny.

Mowa o budynku przedwojennej stacji paliw, stojącym przy głównej drodze w Pruszczu Gdańskim. Obecnie nie pełni on żadnej funkcji - po prostu sobie stoi i nikomu nie robi krzywdy. Jego ogromną wartością dodaną jest to, że nie jest prawie w ogóle zniszczony, chociaż nie wygląda zarazem, jakby ktoś się nim szczególnie opiekował. A szkoda, bo ma potencjał na ciekawy zabytek techniki.
Dla kogoś, kto ma pojęcie, miejscówka od razu rzuca się w oczy i daje do myślenia
Dla laika to zaś po prostu zwykły stary budynek, ponieważ śladów dawnej funkcji próżno tutaj szukać. Niemniej, kształt budynku bezdyskusyjnie przypomina typową przedwojenną stację paliw, z charakterystycznym zadaszeniem podpartym na filarach.


Wspomnę w ramach ciekawostki, że w samym Trójmieście można znaleźć co najmniej kilka podobnych pozostałości. O jednej pisałem ostatnio tutaj - ta została zaadaptowana do współczesnej funkcji usługowej, co się chwali. Inne, niestety, albo stoją puste i zdewastowane, albo tylko puste.
Ostatnio w tym obiekcie funkcjonował lokal z szybkim jedzeniem
Widać pewną analogię do dawnej stacji w Gdańsku, tutaj historia jest jednak o wiele mniej romantyczna. W tym przypadku przed zabytkowym obiektem rozstawiła się po prostu… buda z kebabem razem z drewnianymi stolikami. Nie taką adaptację do współczesnej funkcji miałem na myśli.

Prawdą jednak jest, że ów lokal przez krótki czas zajmował się wewnątrz zabytkowego budynku - trwało to wszakże chyba zaledwie rok, po czym bufet wyjechał na zewnątrz i zakotwiczył w postaci kontenera stojącego od strony głównej ulicy. Przed objęciem funkcji gastronomicznej, obiekt przez kilka lat stał pusty. Przedtem z kolei znajdował się tutaj bodajże mały sklep budowlany lub coś w tym rodzaju.
Stacja paliw w tym miejscu rozpoczęła działalność tuż przed Wojną.
Bazuję przy tym na jedynym materiale poszlakowym, który przedstawia stację paliw udekorowaną w symbole szczęścia, rzekomo w dniu jej otwarcia. Data przypisana do tego wydarzenia to rok 1939. Czy jest to prawda? Trudno mi powiedzieć, ponieważ zdjęcie jest kiepskiej jakości, a podpis trudny do zweryfikowania.

Przedstawia ona rzekomo stację paliw w Pruszczu Gdańskim bezpośrednio po otwarciu. Ładne dekoracje.

Wiele źródeł podaje różne daty, niemniej jeżeli nawet rok 1939 nie jest prawdziwy, to i tak stacja nie rozpoczęła pracy wcześniej niż z początkiem lat 30. Pierwsza stacja na terenie Pruszcza otworzyła się w 1928 roku i nie jest to ten obiekt, o którym mówimy.
Nie jest niestety jasne, kiedy stacja paliw przestała funkcjonować
Trafiłem na zaledwie jedno zdjęcie, z którego jednoznacznie wynika, że stacja jeszcze w czasie jego wykonania funkcjonowała - jest to datowana na drugą połowę lat 60. fotografia, gdzie na środku kadru widać ciężarówkę Star stojącą na wysokości budynku stacji paliw. Jeżeli mocno wytrzeszczymy oczy, widać przymocowane do zadaszenia dawne logo CPN. Przy okazji, poświęciłem mu TUTAJ niegdyś kilka akapitów.
Z analizy starych map wynika natomiast, że stacji w Pruszczu Gdańskim nie było już najprawdopodobniej na przełomie lat 70. i 80. Na stronach Atlasu Polski z 1979 roku obiekt nie był już zaznaczony, a że mam w zbiorach lukę przypadającą na lata 60. i 70., trudno mi powiedzieć, kiedy ślad się urywa. Niemniej, na żadnej mapie z lat 80. stacja nie figurowała już w rejestrze.
Obiekt stacji paliw w Pruszczu Gdańskim jest wpisany do rejestru zabytków
Co jest dobrą wiadomością, ponieważ teoretycznie chroni budynek przed utylizacją. Teoretycznie, bo historia zna różne przypadki burzenia zabytkowych budowli, pomimo ochrony wpisem do rejestru. W tym przypadku wydaje się, że właściciel obiektu ma wobec niego plany renowacji, ale dotychczas nic się w tej materii nie zmieniło.
A szkoda, bo miejsce ma potencjał na bycie czymś więcej, niż smutnym pustostanem i plenerem do graciarskich zdjęć.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.