Dzisiaj możesz się tutaj najeść i napić. Kiedyś była tutaj przedwojenna stacja paliw
Większość zabytkowych stacji paliw, kiedy zakończy działalność, kończy albo pod łopatą spychacza, albo w najlepszym razie jako wydmuszka. Szczęśliwie, zdarzają się chlubne wyjątki.

Jest nią dawny obiekt stacji paliw przy gdańskiej alei Grunwaldzkiej, w którym mieści się lokal gastronomiczny. Ok, może nie dosłownie W NIM, ale zabudowania stacji są integralną częścią restauracji znajdującej się drzwi obok. Swego czasu było nawet lepiej, bo lokal obejmował również samą stację.
Wielokrotnie ubolewałem, że atrakcyjne wizualnie dawne budynki stacji paliw, zamiast zostać wykorzystane pod nowe funkcje, np. kawiarnie, często są bezrefleksyjnie burzone. Miło, że od tej reguły mogą być wyjątki.


Stacja paliw w tym miejscu funkcjonowała już od co najmniej lat 30.
Trudno jednoznacznie wskazać punkt początkowy na osi czasu, ale w obiegu są fotografie tej miejscówki pochodzące z czasów międzywojennych. Oczywiście, stacja znajdowała się wówczas na obszarze Niemiec.
Obiekt zdobią szyldy Baltoil - koncernu paliwowego założonego w 1921 roku na terenie ówczesnego Wolnego Miasta Gdańsk, acz tego bliżej Niemiec, niż Polski. Na terenie miasta znajdowało się kilka stacji paliw pod tym szyldem, a sam koncern miał swoją bazę na dzisiejszej ulicy Jana z Kolna, dawniej Schichaugasse.

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.
Po Wojnie operatorem stacji został CPN
Po 1945 roku, kiedy Gdańsk znalazł się w granicach Polski, stacja paliw kontynuowała swoją działalność pod szyldem CPN-u. Nie mam niestety żadnego ujęcia z lat powojennych, natomiast można w ciemno założyć, że na przestrzeni lat ulegała modernizacjom, przez chociażby montaż nowych dystrybutorów.
Obiekt funkcjonował do początku lat 80.
Z tego, co udało mi się ustalić, stacja paliw funkcjonowała do początku lat 80., a dokładnie to do początku Stanu Wojennego. Skąd ta zbieżność? Z uwagi na to, że obiekt znajdował się bezpośrednio przy głównej arterii, wspomnianej alei Grunwaldzkiej, w rezultacie zamieszek mogła tutaj wylądować jakaś zagubiona petarda. Władza uznała, że wybuchy zbiorników z paliwem nie są nikomu potrzebne.
Niektóre źródła wspominają o początku lat 90., ale bardziej konkretne informacje dotyczą wątku związanego ze Stanem Wojennym. Tak, czy inaczej, stacja nie doczekała rebrandingu na Orlen, który nastąpiłby ewentualnie dopiero w XXI wieku.
Kilka kilometrów dalej do niedawna istniał drugi podobny obiekt, zamknięty w podobnym czasie
Również przy ulicy Grunwaldzkiej, tym razem nieco bliżej Sopotu, jeszcze kilka lat temu istniał drugi, nawet okazalszy obiekt, którego historia była zbliżona do tytułowego. Budynek stacji posiadał dłuższy dach, przykrywający dwa stanowiska do tankowania, a towarzyszyły mu ponadto dodatkowe zabudowania warsztatowe.

Zrzut ekranu z Google Street View.
Zresztą, po zakończeniu działalności obiektu jako stacji paliw, obiekty nadal funkcjonowały w roli warsztatów. Funkcję tankowania paliwa zlikwidowano podobno dokładnie wtedy i pod tym samym pretekstem, co w przypadku tytułowej stacji na alei Grunwaldzkiej, czyli na początku Stanu Wojennego. Niektóre źródła wspominają jednak, że stało się to 2-3 lata wcześniej - cholera wie, ale był to w każdym razie przełom lat 70. i 80.
Ów obiekt dzisiaj niestety już nie istnieje - pod koniec poprzedniej dekady przejechał po nim buldożer, a następnie na jego zgliszczach wyrósł nowoczesny biurowiec, kompletnie zacierając ślady stacji paliw.
Lokal gastronomiczny w budynku dawnej stacji na alei Grunwaldzkiej otwarto w 2005 roku
Miejsce nazywało się Stacja Deluxe i klimatem mocno nawiązywało do miejscówki, na terenie której się znajdowało. Jego historia wykracza już jednak daleko poza Autobloga, dlatego po więcej wiedzy odsyłam do innych źródeł. Niestety, Stacja Deluxe zakończyła działalność w 2019 roku.

Dzisiaj w tym miejscu, a dokładnie drzwi obok dawnego wejścia do budynku stacji, znajduje się indyjska restauracja Thali.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.