REKLAMA

Prawie nie wypożyczyłem skutera. Zdecydowały dwie litery

Podczas ostatniego urlopu postanowiłem wynająć na jeden dzień skuter. Okazało się to nie być wcale takie proste.

Skuter z wypożyczalni

Kilka dni temu pisałem o swoich perypetiach związanych z korzystaniem z wypożyczalni aut w Grecji, a dziś zapraszam na drugą część tej trylogii, poświęcony dla odmiany jednośladom. W ostatnim odcinku tego jakże poczytnego cyklu skupię się ogólnie na motoryzacji na Rodos.

Dwa dni nie wystarczyły, żeby zwiedzić całą wyspę

Właśnie na taki okres wynajęliśmy samochód, ostrożnie licząc, że zdążymy w tym czasie zobaczyć wszystkie atrakcje, które chcieliśmy. Spoiler alert: nie udało nam się.

Bynajmniej nie dlatego, że Rodos jest jakaś ogromna – z północy na południe mierzy jakieś 90 km długości, a ze wschodu na zachód mniej więcej połowę tego.

Okazało się po prostu, że ze względu na wszechobecne tłumy turystów niektóre miejsca trzeba odwiedzać z rana, bo im bliżej południa tym nie tylko goręcej, ale też tłoczniej. No kto by się spodziewał takich rzeczy w samym środku sezonu.

W każdym razie, dwa dni szybko minęły, a na naszej liście wciąż było parę lokacji do zwiedzenia.

Na tyle bliskich, że można je było zaliczyć w kilka godzin, przez co ponowne wynajęcie auta nie miało sensu, oraz na tyle rozrzuconych po mapie, że skorzystanie z taksówek byłoby absurdalnie drogie. A transport zbiorowy na Rodos działa mocno średnio.

Tak więc nasz wybór padł na skuter – o ponad połowę tańszy od auta i dający znacznie większą swobodę podróżowania niż autobus czy taksówka.

Skuter z wypożyczalni

Wypożyczalni jednośladów jest mniej niż samochodów

Ale na szczęście jedna z nich była całkiem blisko naszego hotelu. Nieco dalej była też druga, ale nawet nie było sensu tam iść dla porównania cen (tak jak zrobiliśmy w przypadku auta), ponieważ mieli tylko większe skutery i quady.

Tymczasem nas interesowały tylko maszyny z silnikami do 50 ccm, bo żadne z nas nie posiada prawa jazdy kategorii A. I tutaj właśnie przechodzę do zapowiedzianej w tytule ciekawostki.

Moja towarzyszka podróży ma bezterminowe prawo jazdy kategorii B, wydane jeszcze na starym blankiecie w 2012 roku. Ja uprawnienia nabyłem rok później i okazało się to mieć kolosalne znaczenie jeśli chodzi o możliwość wypożyczenia skutera.

Otóż osoby posiadające bezterminowe prawo jazdy kategorii B wydane przed reformą przeprowadzaną 19 stycznia 2013 roku mają na blankiecie wpisaną tylko tę jedną kategorię, a jednośladami mogą poruszać się niejako domyślnie – tymi do 50 ccm na sam dowód osobisty, a tymi do 125 ccm ze względu na ponad 3-letni staż za kierownicą.

Tyle tylko, że to są zasady obowiązujące w naszym kraju, a poza jego granicami już nie za bardzo. Podstawowy wymóg, który trzeba spełnić, żeby wypożyczyć skuter w Grecji to co najmniej prawo jazdy kategorii AM, upoważniające do kierowania jednośladem do 50 ccm.

Skuter z wypożyczalni

W polskim systemie prawnym takie uprawnienia wprowadziła dopiero wspomniana reforma ze stycznia 2013 roku. Kategoria AM jest odpowiednikiem dawnej karty motorowerowej i została wprowadzona w ramach ujednolicania przepisów krajowych z tymi wspólnotowymi.

A ja, jako że pełnoletność osiągnąłem kilka miesięcy po 19 stycznia 2013 roku, na dokumencie prawa jazdy mam wpisaną już nie tylko kategorię B, ale i pozostałe, zawierające się w niej uprawnienia, czyli kategorie AM i B1.

I dzięki temu właśnie bez przeszkód mogliśmy wypożyczyć skuter i dokończyć zwiedzanie wyspy. Gdybyśmy jednak obydwoje mieli bezterminowe prawa jazdy, byłby z tym problem.

Przy okazji warto przypomnieć, że bezterminowe prawa jazdy nie są już tak naprawdę bezterminowe – uprawnienia oczywiście się nie przedawniają, ale sam dokument trzeba wymienić na nowy najpóźniej do 18 stycznia 2033 roku. Plus jest taki, że wtedy też dostanie się aktualizację posiadanych kategorii – do B na blankiecie dołączą AM i B1.

A samo zwiedzanie Rodos na skuterze polecam. Ruch drogowy jest raczej spokojny, a oglądanie wyspy z perspektywy jednośladu to bardzo ciekawa przygoda.

Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.

Tagi: