REKLAMA

Samochody elektryczne to przyszłość - tak twierdzą Amerykanie, ale nie bardzo chcą je kupować

A dokładniej – tak twierdzi grupa przypadkowych Amerykanów, przebadana na zlecenie Volvo.

napędy spalinowe skazane na zagładę

Oddział Volvo w Stanach Zjednoczonych opublikował rezultaty badań, które na jego zlecenie przeprowadzono na próbie 1510 Amerykanów. 250 z nich to posiadacze aut elektrycznych lub osoby, które jeździły samochodem w ciągu ostatniego roku. Reszta to użytkownicy zwykłych aut.

Z badań wynika, że 3/4 respondentów uważa, że samochody elektryczne to przyszłość transportu.

Wśród kierowców samochodów elektrycznych ten odsetek sięgnął niemal 80 proc. Jednak zapytani co by musiało się stać w ich okolicy, by byli chętni do zakupu samochodu elektrycznego, badani odpowiadali, że „chcieliby by było więcej stacji ładowania (61 proc.) i żeby samochody elektryczne kosztowały tyle co zwykłe (57 proc.). Na liście barier przed zakupem elektryka wymieniano głównie obawę „że braknie prądu” (58 proc.) i że nie ma wystarczającej liczby stacji ładowania (49 proc.).

Tu ciekawostka – 65 proc. posiadaczy elektryków przyznało, że na początku też obawiali się o zasięg, ale po kilku miesiącach użytkowania ten lęk zupełnie zniknął. 

Zapytani o korzyści wynikające z posiadania samochodu elektrycznego respondenci najczęściej wymieniali „długookresowe korzyści wynikające z oszczędności na paliwie”. Tak odpowiedziało 3/4 posiadaczy elektryków i 60 proc. wszystkich badanych. Kolejne zalety jakie wybierano to ekologia i świadomość, że robią coś dobrego dla planety.

Elektrowóz ma się wyróżniać.

76 proc. posiadaczy samochodów elektrycznych z badanej grupy stwierdziło, że „lubią oryginalny design samochodów elektrycznych”. Do tego tylko co czwarty posiadacz samochodu z silnikiem spalinowym twierdził, że chciałby żeby elektryki wyglądały jak zwykłe auta. Wygląda więc na to, że producenci nie muszą się koncentrować na zachowawczej stylistyce. 

Właścicieli aut elektrycznych zapytano też o zalety i wady posiadania takiego auta na co dzień. 

Zapytani najbardziej cieszą się z oszczędzania na paliwie (60 proc.), jazdy w ciszy (48 proc.) oraz faktu, że nie muszą wjeżdżać na stacje paliw (44 proc.). Za to za największe wady uznali konieczność szukania stacji ładowania w trasie (42 proc.), dłuższy niż oczekiwali czas ładowania (36 proc.) oraz konieczność pamiętania o codziennym podłączaniu do ładowarki (34 proc.)

Ponad połowa (55 proc.) właścicieli aut napędzanych prądem przyznała, że są z nich tak zadowoleni, że nigdy więcej nie wrócą do spalinówek. W zasadzie trudno powiedzieć, czy można to uznać za sukces. Równie dobrze można by uznać, że prawie połowa (45 proc.) nie wykluczyła możliwości powrotu do samochodu z silnikiem spalinowym.

I taki to są uroki statystyki – wyniki tych samych badań można interpretować na różne sposoby.

Szczególnie, że na koniec badania autorzy zaznaczyli, że nie zostało przeprowadzone na próbie reprezentatywnej, więc nie można wyciągać z nich uogólnionych wniosków.

To oczywiście nie zmienia faktu, że Volvo również stawia na auta czysto elektryczne, czego dowodem jest m.in. niedawna premiera Polestara 2.

Adam Majcherek
Redaktor

Redaktor prowadzący, wydawca, sekretarz redakcji, pisze o samochodach od przeszło 15 lat. Przez lata pracował w najważniejszych magazynach motoryzacyjnych w Polsce, był redaktorem naczelnym miesięcznika Auto Motor i Sport. Artykuły spod jego pióra publikowano od Niemiec po Japonię i Meksyk. Redaktor z dużym doświadczeniem za kierownicą, ukończył AMG Driving Academy Advanced oraz Porsche Track Experience: Master. W Autoblogu odpowiada za śledzenie nowości, obserwuje rozwój elektromobilności, zajmuje się testami samochodów i akcesoriów samochodowych. Kocha Nissana Pao, ale w garażu trzyma głównie Hondy. Gdyby mógł, na co dzień najchętniej jeździłby Citroenem Ami.