REKLAMA

Kursant zawinił. Mandat dostała instruktorka

Wygląda na to, że rozmowa o nowych pazach weszła za mocno. Bo nie wiem, jak inaczej opisać sytuację z Jeleniej Góry, w której udział brały 18-letnia kursantka i 21-letnia instruktorka nauki jazdy.

Kursant zawinił. Mandat dostała instruktorka

Każdemu czasem zdarzy się zagadać i stracić poczucie sytuacji, ale samochód nauki jazdy na drodze publicznej nie jest do tego najlepszym miejscem. Przekonała się o tym młoda instruktorka, która nie dopilnowała swojej jeszcze młodszej kursantki.

Kursantka przekroczyła prędkość, płaci instruktorka

Policjanci z Jeleniej Góry pochwalili się niecodzienną historią, która wydarzyła się 8 sierpnia około godziny 10:00. Tamtego sobotniego przedpołudnia skontrolowali oni samochód nauki jazdy oznaczony literą „L”. Funkcjonariusze sprawdzili prędkość pojazdu w okolicy skrzyżowania i okazało się, że 18-letnia kursantka jechała 96 km/h na ograniczeniu do 70 km/h.

Przekroczenie o 26 km/h jest już całkiem spore i mogło doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji, zwłaszcza że za kierownicą siedziała kursantka, która dopiero uczy się techniki i właściwych reakcji. Od pilnowania kursanta jest oczywiście instruktor nauki jazdy – w tym konkretnym przypadku była nim 21-letnia instruktorka, która z jakiegoś powodu nie zapobiegła tej sytuacji.

Nie ma co jednak wieszać na nikim psów. Do takiej sytuacji po prostu nie powinno dojść, więc przejdźmy do konsekwencji.

Za popełnione wykroczenie policja ukarała instruktorkę mandatem karnym i punktami karnymi. W informacji nie padają dokładne wartości, ale z aktualnego taryfikatora mandatów wynika, że za przekroczenie prędkości o 26 km/h grozi 400 zł i 7 punktów karnych. Ale zostańcie, bo to jeszcze nie koniec.

Na kogo spada odpowiedzialność?

W tym miejscu niektórzy będą się bowiem zastanawiać, dlaczego to instruktorce oberwało się za wybryk kursantki. Policja jasno zaznaczyła, że kursant dopiero zdobywa doświadczenie za kółkiem, a okres nauki jazdy powinien uczyć prawidłowych, bezpiecznych nawyków i respektowania obowiązujących przepisów.

W typowych sytuacjach to więc instruktor ponosi odpowiedzialność za zachowanie szkolonej osoby na drodze, dlatego w Jeleniej Górze mandat dostała właśnie instruktorka. W podobny sposób policja potraktowała zdarzenie z lutego 2023 roku – kursant podczas szkolenia przejechał wtedy na czerwonym świetle, a konsekwencje poniósł instruktor.

Nie oznacza to jednak, że kursant podczas jazdy z instruktorem jest całkowicie bezkarny. Są sytuacje, w których odpowiedzialność spada bezpośrednio na niego – tak było w marcu 2025 roku, gdy podczas kontroli trzeźwości policjanci zatrzymali „elkę”, za kierownicą której siedział nietrzeźwy kursant z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Instruktor był trzeźwy i nie poniósł konsekwencji.

„Elka” na dachu nauki jazdy nie zwalnia kursanta z obowiązku przestrzegania przepisów, a instruktor nie jest wyłącznie od tego, żeby mówić mu, gdzie teraz skręcamy.

Fot. Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze

Więcej niecodziennych sytuacji znajdziesz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.