Polski kierowca zapytał AI o mandat. Teraz zapłaci osiem razy więcej
Mam taką teorię, że ludzie głupieją od sztucznej inteligencji. Właśnie została potwierdzona przez kierowcę z Zabrza, który postanowił zapytać AI o to, czy ma przyjąć mandat. Teraz musi zapłacić osiem razy więcej.

Polacy oszaleli na puncie sztucznej inteligencji. Godzinami gadają z różnymi asystentami, analizują za ich pomocą swoje życie prywatne, przeprowadzają terapie, a także szukają sposobów na wzbogacenie się, a na końcu odwiedzają dział porad prawnych.
Jeżeli zapytacie się kogoś w urzędzie o to, czy zauważył zmianę w pismach petentów, to powie wam, że nagle każdy potrafi smażyć kilkustronicowe petycje. Oczywiście absolutnie nic nie wynika, ale za to brzmią mądrze.
Konsultujecie z AI absolutnie wszystko, zapominając, że to nie jest żadna wyrocznia, tylko model językowy wytrenowany na wpisach innych użytkowników. Powiem więcej - ci asystenci nie myślą, tylko na podstawie dostępnych danych wpisują słowo po słowie, które powinno według ich algorytmów być najwłaściwszą odpowiedzią.
Często przy tym mylą fakty, zmyślają przepisy i wydarzenia, a przyłapane na ściemnianiu piszą, że przepraszają, faktycznie zmyśliły to, ale jeżeli chcecie, to mogą zmyślić coś nowego.
Okazuje się, że zaczynacie używać AI do starć z policjantami i nie jest to najlepszy pomysł. To raczej głupota większa niż włożenie do dowodu rejestracyjnego 300 zł. Właśnie przekonał się o tym pewien Zabrzanin.
Zapytał sztuczną inteligencję o mandat. Teraz musi zapłacić osiem razy więcej
W Zabrzu na ulicy Korfantego pewien kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o 14 km/h. To niewielkie wykroczenie, więc sankcja jest niewielka - zaledwie 100 zł. I tyle właśnie zaproponowali mundurowi, gdy zatrzymali do kontroli kierowcę przekraczającego prędkość. Poinformowali go o prawie odmowy przyjęcia mandatu.
I wtedy kierowca postanowił ich zaskoczyć.
Jak oświadczył, w trakcie kontroli, gdy policjanci sprawdzali go w policyjnych systemach, skorzystał w międzyczasie z popularnego narzędzia sztucznej inteligencji, które doradziło mu, aby nie przyjmować kary na miejscu. I tak też zrobił. Policjanci nie mieli wyjścia i skierowali sprawę do sądu.
Sąd, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, uznał 30-latka za winnego popełnienia wykroczenia. Wymierzył mu grzywnę w kwocie 800 złotych, czyli aż ośmiokrotnie więcej niż pierwotny mandat.

Jaki z tego morał?
Nie ufaj żadnej sztucznej inteligencji, bo to nie jest prawnik, tylko algorytm, który post jakiegoś randoma sprzed kilku lat uzna za obowiązującą wykładnię prawną. Konsekwencje ponosisz ty, bo asystent napisze ci co najwyżej: masz rację! Pomyliłem się, czy chcesz, żebym sprawdził, czy 800 zł jest prawidłową kwotą grzywny?
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.