REKLAMA

Na tych tablicach możesz używać zabronionych znaków. Nikomu to nie przeszkadza

To, że na tablicach rejestracyjnych zabronione jest używanie tych znaków literowych, które przypominają cyfry, jest raczej oczywiste. Tyle, że system ma pewną lukę, a są nim indywidualne tablice rejestracyjne.

Na tych tablicach możesz używać zabronionych znaków. Nikomu to nie przeszkadza

Na czym polega problem? Na tym, że dowolna konfiguracja znaków indywidualnej tablicy rejestracyjnej dopuszcza używanie kombinacji alfanumerycznych, złożonych np. z trzech liter i dwóch cyfr. O ile w przypadku zwykłych tablic niektóre litery zostały wykluczone, aby nie myliły się z cyframi i nie wprowadzały w błąd, o tyle w przypadku indywidualnych nikt nie ma z tym problemu, że I wygląda jak 1, O jak 0, a Z jak 2.

Można z liter i cyfr stworzyć układ wyglądający jak ciąg samych cyfr

Nie będę “cytował” kompletnej tablicy rejestracyjnej, aby ewentualnie nie wskazywać niepotrzebnie nikogo palcem, ale układ znaków prezentował się z grubsza następująco: IOI69. Składał się on mianowicie z trzech liter i dwóch cyfr - kombinacji nie mającej zastosowania w przypadku zwykłych tablic rejestracyjnych.

Inny przykład, który onegdaj był chyba nawet dosyć znany w Internecie, to opolskie tablice o prefiksie O0 (który już sam w sobie wzbudza pewne wątpliwości, ale tutaj przynajmniej sprawę można szybko zdemaskować, ponieważ takiego wyróżnika po prostu nie ma) i kombinacji znaków złożonej z O i 0. Nie muszę oczywiście dodawać, że takie tablice wyglądały jak ciąg samych “O” albo samych “0”.

Taki układ znaków może sprawić problemy przy ewentualnej identyfikacji

Nie wiem, na ile precyzyjnie znaki odczytują fotoradary, ale kiedyś przekonałem się na własnej skórze, że ustawione na niektórych parkingach kamery potrafią pomylić cyfrę 5 z literą S - o czym pisałem TUTAJ. Nota bene, to bardzo ciekawe, że nikt nie dopisał liter S to listy zakazanych znaków, ze względu na jej podobieństwo do cyfry 5, ale nie po to się tutaj spotkaliśmy. W każdym razie, taki błąd odczytu przy rejestrowaniu liter B, D, I, O czy Z może skutkować kłopotami pod szlabanem.

Gorzej, kiedy właściciela takiego pojazdu będzie trzeba zidentyfikować na podstawie tablic w rezultacie np. kolizji drogowej czy rażącego wykroczenia. Przyjmijmy na potrzeby tego wątku, że delikwent miał tablice S1 OII02, które są całkowicie legalne podle obowiązującego systemu.

- Dzień dobry, czy mógłby Pan podać numer rejestracyjny samochodu, który urwał lusterko Pańskim Oplu?

- Oczywiście. To będzie SI 01102.

- Dziękujemy za zgłoszenie. Odezwiemy się.

Przykład być może nieco naciągany, ale wcale nie taki nierealny. Zamiast niepowtarzalnego, indywidualnego układu znaków otrzymujemy zpełnie zwyczajny numer przypisany do Siemianowic Śląskich. Zbieżność z rzeczywistym numerem zupełnie przypadkowa.

Problemu nie byłoby, gdyby tablice indywidualne miały całkowicie unikalny układ znaków, wykluczający jakiekolwiek pomyłki

Byłoby to być może zbyt radykalne, ale wykluczenie tych samych znaków, co w przypadku zwykłych tablic rejestracyjnych, rozwiązałoby problem takich pomyłek. Inna opcja to eliminacja cyfr z indywidualnych tablic, co z kolei rozwiałoby wątpliwości, czy litera I to rzeczywiście litera I, a nie np. cyfra 1.

Warto też małym druczkiem przypomnieć i podkreślić, że wzornictwo znaków stosowanych na polskich tablicach rejestracyjnych wyjątkowo sprzyja powstawaniu takich ambarasów. Da się napisać O i 0 w takich sposób, aby wyglądały zupełnie różnie, a nie prawie tak samo. No proszę, nawet pisząc czcionką Arial widać tę różnicę tak, że od razu idzie rozpoznać literę od cyfry.

To nie właściciele pojazdów są problemem, a wadliwy system

Żeby nie było wątpliwości, co autor ma na myśli - wskazuję na niedoskonałość systemu, który legalnie dopuszcza takie dwuznacznie wyglądające kombinacje. Jeżeli prawo na coś pozwala, parafrazując, tylko głupi by nie skorzystał. Poza tym, nie posądzam nikogo o złe intencje podczas konfigurowania znaków na indywidualnej tablicy - jest to raczej kwestia “hehehe wygląda jak ciąg samych cyfr albo liter”, a nie “hehehe będę tankował za darmo i nigdy mnie nie znajdą!”.

Niemniej, fakty są takie, że polskie prawo dopuszcza stosowanie takich tablic, które bez właściwego skupienia można z łatwością odczytać nieprawidłowo.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.