Możesz kupić terenowego Poloneza. Wygląda jak prototyp
Terenowy Polonez to nihil novi, ponieważ takie rzeczy są już nam znane pod nazwą Analog. Jak ktoś chce, może sobie taki samochód stworzyć sam - oto przykład.

Co tu się wydarzyło? Na sprzedaż wystawiono bardzo nietypowego Poloneza, przebudowanego na samochód terenowy, w ramach skrzyżowania z radzieckim UAZ-em. Nawiązanie do Poloneza Analoga, nawet jeżeli zupełnie niezamierzone, jest tutaj zatem podprogowo oczywiste.
Proszę bardzo, OTO ON.
Nadwozie pochodzi z Poloneza, podwozie z radzieckiego UAZ-a
Trudno ze zdjęć wywnioskować, jakie nadwozie stanowiło podstawę do zbudowania tego wozu, niemniej jest to 3/4 typowej skorupy Poloneza od pasa przedniego do słupka C włącznie. Mogło być to Caro, mógł być to Truck Roy - cholera wie, ale to nie jest aż tak ważne. Z Poloneza pochodzi również wnętrze wraz z tablicą przyrządów.
Ważne jest natomiast to, co dzieje się na dole, a tam cały układ jezdny został zaadaptowany z UAZ-a 452. Cały, to jest wraz z silnikiem, skrzynią biegów i mostami napędowymi - tak przynajmniej wynika z opisu ogłoszenia i załączonych zdjęć. Przypomnijmy w ramach dygresji, że oryginalny Analog nie miał ani jednej części z UAZ-a, miał natomiast z Łady i Subaru.


Jeżeli wierzyć temu, co jest napisane w treści ogłoszenia, samochód formalnie jest UAZ-em, a nie Polonezem. Świadczy o tym podany rocznik - 1981. Z wiadomych względów nie może być to rok produkcji Poloneza, ponieważ ten typ nadwozia produkowano dopiero w latach 90.
Jak to jeździ? Na pewno powoli
UAZ 452 to popularna Buchanka, czyli mały mikrobus na bebechach terenowego UAZ-a 469. Chociaż model 452 w założeniu nie był typową terenówką, to konstrukcyjnie opierał się na podwoziu z napędem na obie osie.

Podstawą napędu był 2,5-litrowy silnik benzynowy o zawrotnej mocy około 80 koni mechanicznych. Około, ponieważ różne źródła twierdzą inaczej - np. według ogłoszenia moc to zaledwie 60 koni mechanicznych, co może i jest prawdą, ale w zestawieniu z danymi dostępnymi w Internecie, jest to jedna z wielu opcji.

Tak czy inaczej, moc w połączeniu z masą i napędem na cztery koła musi dawać niesamowite doznania podczas jazdy po szosie.
Świat poznał swego czasu podobną konstrukcję pod nazwą Łada Tarzan
Zasadniczo, opcja pożenienia góry od samochodu osobowego z podwoziem od terenówki ma już długą brodę, dlatego w samym rozwiązaniu nie ma nic szokującego. Tyle, że nie każda osobówka nadaje się do takiej przeróbki, aby zachować szyk i fason, a nie wyglądać jak mutant po nawciąganiu się kleju.
Bodajże najbliższa duchowo temu Polonezowi jest rosyjska Łada Tarzan, oparta na mechanice Łady Nivy. Wygląda ona tak samo pokracznie, a być może nawet i gorzej. Ponadto, w przeciwieństwie do Poloneza skrzyżowanego z UAZ-em, była produkowana oficjalnie i to w nawet zupełnie dużych liczbach.
O Ładzie Tarzan pisał swego czasu na łamach Autobloga redaktor Stawski - tekst jest do przeczytania TUTAJ, jeżeli ktoś chce zobaczyć to coś z bliska.
Samochód pojawia się w ogłoszeniach już od dłuższego czasu
Co niejako potwierdza tezę, że jakikolwiek samodział jest raczej kiepską lokatą kapitału. Nie podważam oczywiście jakości wykonania ani samego sensu budowy, ale jest to jednak samochód skonstruowany ściśle pod czyjś gust - zwłaszcza, jeżeli modyfikacje są tak daleko posunięte.
Dlatego wiele tego typu projektów wisi później latami w ogłoszeniach - może ten będzie miał więcej szczęścia, ale póki co niestety raczej go nie ma.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.