Peugeot wskrzesza legendarny model. Nie cieszcie się tak mocno

Peugeot w poszukiwaniu pieniędzy postanowił wskrzesić jeden ze swoich flagowych modeli sprzed lat. Jest piękny koncept, są kluczowe elementy, ale jedna rzecz mnie smuci.

Peugeot wskrzesza legendarny model. Nie cieszcie się tak mocno

Na początek zagadka. Co to jest - zwrotność tankowca, piękna linia przypominająca bagietkę, bogate wyposażenie, zwisy tak ogromne, że mają własne kody pocztowe, rozstaw osi to tylko sugestia, a wszystko okraszone przednim napędem?

Jeżeli na to pytanie odpowiedziałeś, że to Peugeot 607, to gratuluję, jesteś miłośnikiem motoryzacji. Ten model segmentu E zniknął z gamy francuskiego producenta w 2010 roku i nie doczekał się następcy. Wszystko przez zmianę nastawienia klientów, bezlitosną konkurencję ze strony niemieckich marek premium oraz niski prestiż Peugeota.

Nie powiem - zdarzyło mi się obejrzeć za tym samochodem, zwłaszcza gdy występował w pięknym zielonym kolorze. Wprawdzie przód auta docierał na miejsce 30 sekund przed kierowcą, ale trzeba przyznać, że Francuzi mieli pewną fantazję, której postanowili poszukać na nowo.

Peugeot wskrzesi kultowy model. Jest tylko jeden problem

Tak moi drodzy, Peugeot zamierza przywrócić o życia linię 600, a nowym modelem zgodnie z obowiązującym nazewnictwem będzie 608 i już go widzieliście.

A gdzie? Oczywiście, że w Chinach, na ostatnich targach motoryzacyjnych. Tam Peugeot zaprezentował twór o nazwie Concept 6. Jest zjawiskowy.

Piękne linie, ciekawy front, podświetlane logo. Nie da się nie zachwycić, ale zobaczcie na resztę tego samochodu.

Tak, to shooting brake, który nawet jeżeli zachowa 80 proc. z modelu koncepcyjnego, to i tak będzie wyglądał pięknie. Na ten tył aż chce się patrzeć.

Ten nowy Peugeot nie powstanie na francuskiej platformie, tylko za dostawcę posłuży chiński partner marki, czyli koncern Dongfeng. Prawdopodobnie będzie wyłącznie elektryczny, ale niektórzy mówią, że w planach jest również wersja z układem hybrydy plug-in.

Według przedstawicieli marki będzie produkowany nie tylko na rynek chiński, ale również na inne zagraniczne. Szkopuł w tym, że jednego zabrakło.

Tak, nowy model nie pojawi się w Europie. Czemu? Nikt tego nie wie. Przecież to właśnie u nas Peugeot ma największą rozpoznawalność i klienci mają największy sentyment do marki. Jednak Prezes francuskiej marki mówi wprost, że modele opracowane przy współpracy z Dongfeng nie pojawią się w Europie.

Czasem nie rozumiem decyzji biznesowych szefów wielkich firm

Mamy znaną markę, model, który jest następcą samochodu pochodzącego z lepszych czasów w historii producenta, a jednak z jakiegoś powodu jego ekspansja jest ograniczona.

Zobaczcie na taką Mazdę. Potrzebowała elektrycznej 6, więc poszła do Changana po model, który razem wytwarzają i wprowadziła go sprawnie w Europie. Musiała wyłożyć trochę na homologację, dostosować pewne elementy pod gust europejskiego klienta, ale samochód sprzedaje się całkiem nieźle jak na swój segment.

Mam wrażenie, że firmy należące do koncernu Stellantis stały się tak bardzo, ale to bardzo zachowawcze, że boją się podejmować jakiegokolwiek ryzyka. Na pierwszy rzut oka wydaje się to rozsądne, ale kto się nie rozwija, ten się zwija, więc czasem lepiej podjąć ryzyko.

Szkoda, że Peugeot nie zamierza tego robić.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.