REKLAMA

Oto Ford Transit z kurnikiem bez tachografu. Płaczę po polsku

Ford właśnie zaprezentował Transita z kurnikiem, który może poruszać się w transporcie międzynarodowym bez tachografu.

Oto Ford Transit z kurnikiem bez tachografu. Płaczę po polsku

Po raz kolejny okazało się, że żaden przepis nie jest w stanie powstrzymać naturalnego popędu ludzkości do ignorowania prawa. Jest to niesamowite, a ja płaczę w kącie na myśl o tym, co jeszcze zobaczymy.

Od 1 lipca budy o DMC powyżej 2,5 t używane w transporcie międzynarodowym muszą posiadać cyfrowe tachografy. Czas pracy kierowcy jest regulowany przepisami - mogą jeździć 9 godzin dziennie (maksymalnie 90 godzin w ujęciu dwóch tygodni). Do tego po 4,5 godzinach jazdy odbywają przerwę trwającą 45 minut. To takie ogólne założenia, bo jest jeszcze kilka niuansów w zasadach rozliczania czasu pracy kierowców, ale nie jesteśmy portalem od ciężarówek, więc pominiemy je.

Wprowadzenie tachografów miało ukrócić patologie transportowe, bo powiedzenie, że bus musi latać, nie wzięło się znikąd. Młodzi kierowcy nabuzowani kawą, energetykami oraz czasem innymi mniej legalnymi substancjami dosłownie latali pomiędzy poszczególnymi przystankami na trasie. Nie podobało się to właścicielom dużych firm transportowych, którzy obsługiwali trasy przy użyciu tirów. Bus był tańszy, a że ładowność w takich pojazdach jest rzeczą dyskusyjną, to nic dziwnego, że należało to w końcu uregulować.

Myliłby się ten, kto pomyślałby, że unijny przepis rozwiąże wszystkie bolączki. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać alternatywy. Na początku były nieśmiałe, ot jakieś Piaggio z kurnikiem, ale później poszliśmy po bandzie. Niedawno opisywaliśmy Renault Trafic i Master, w których ładowność została ograniczona wyłącznie formalnie, a teraz na scenę wjeżdża Ford Transit z kurnikiem i bez tachografu. Przewoźnicy międzynarodowi wpadają w ekscytację.

Ford Transit z kurnikiem i bez tachografu. Tak się tańczy po przepisach

Ford właśnie pochwalił się Transitem, który nie kłania się cyfrowym tachografom:

Czytam, że powstał z myślą o firmach, które potrzebują dużej przestrzeni ładunkowej, ale chcą pozostać poniżej progu 2,5 t, żeby nie wpadać w przepisy o tachografach. To owoc współpracy Forda z firmą ITS System z Siechnic, która jest certyfikowanym partnerem marki.

DMC tego busa to 2490 kg. Bazuje na modelu Ford Transit 350M w wersji Trend. Występuje w dwóch wersjach mocy: 130 lub 165 KM. To uznane jednostki 2.0 EcoBlue. W standardzie znajdziemy sześciostopniowy manual, 12-calowy ekran multimedialny, klimatyzację, tempomat.

Klienci mogą wybrać pomiędzy dwoma wersja nadwozia: skrzynią otwartą i skrzynią z plandeką o długości wewnętrznej 3,25 m, czyli tzw. sześciopaletówką. Zgadnijcie, od czego wzięła się potoczna nazwa tej wersji?

Ford i ITS twierdzą, że zmiana ładowności nie jest jedynie formalna, tylko jest efektem zastosowania lekkich komponentów i przemyślanej zabudowy. Według specyfikacji wersja dwuosobowa z paką ma ładowność 550 kg, natomiast wariant z plandeką i kabiną sypialnianą zabierze 350 kg ładunku.

Według Forda ten Transit to odpowiedź na potrzeby rynku, który nadal chce jeździć bez tachografów. Jak dla mnie to pokaz, że nie da się napisać przepisu, którego nie da się obejść. Dam sobie palca uciąć, że unijni urzędnicy naprawdę myśleli, że jak wpiszą obowiązek implementacji tachografu od 2,5 t DMC, to wszystkie busy będą je mieć. Niespodzianka. Następnym razem sugeruję zatrudnienie w ramach konsultanta losowego właściciela firmy transportowej. WTedy urzędnicy dowiedzą się jak wygląda życie.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.