Busiarze w strachu. Za tydzień wchodzi nowy obowiązek

Jeszcze tylko przez kilka dni potrwa busiarskie eldorado, w którym jedne kierowca mógł przejechać całą Europę bez żadnej przerwy. Blady strach padł na firmy transportowe, bo trzeba będzie przestrzegać nowych przepisów, które są surowe.

Busiarze w strachu. Za tydzień wchodzi nowy obowiązek

Do tej pory busy do 3,5 t DMC były wyjęte spod prawa. Mogły jeździć po całej Europie bez żadnych przerw, jedyną przeszkodą była fizyczna wytrzymałość kierowcy. Ich największą zaletą był brak tachografu, a co za tym idzie brak konieczności wykonywania przewidzianych prawem przerw. Tak moi drodzy, powiedzenie bus musi latać nie wzięło się z kosmosu.

Kierowca samochodu ciężarowego o masie powyżej 3,5 t ma normowany czas pracy na podstawie przepisów, czyli mówimy o 9 godzinach dziennie (maksymalnie 90 godzin w ujęciu dwóch tygodni). Do tego po 4,5 godzinach jazdy trzeba zrobić przerwę trwającą 45 minut. To takie ogólne założenia, bo jest jeszcze kilka niuansów w zasadach rozliczania czasu pracy kierowców, ale nie jesteśmy portalem od ciężarówek, więc pominiemy je.

Tymczasem bus o masie do 3,5 t mógł latać po trasie jak szalony. Powstały nawet specjalne wersje z tzw. kurnikami, czyli miejscem do spania, tak żeby kierowca busa jak najrzadziej z niego wychodził. To jedna z najbardziej patologicznych branży rynku transportowego.

Mówiłem wam już o tym, ale przypomnę, że mój znajomy postanowił sobie kilka lat temu dorobić na takim busie i przez 3 tygodnie latał na trasie Niemcy, Austria, Czechy, Węgry. Nigdy w życiu nie musiał pracować tak dużo i nie ładował w siebie hektolitrów energetyków, żeby nie zasnąć w trasie. Po zakończeniu tej pracy stwierdził, że to był pierwszy i ostatni raz.

Iveco nie pyta

Do rządzących od lat dochodziły głosy o patologiach, a branża transportowa, która musiała mieć tachografy mówiła o nieuczciwej konkurencji, bo Iveco nie pyta, ile można załadować, tylko dokąd zawieźć 11 ton ładunku. Podobne głosy podnoszono na arenie międzynarodowej i mamy w końcu efekty. Od 1 lipca wchodzą w życie nowe obowiązki.

Busy z tachografami. Koniec patologii

Od 1 lipca wchodzi obowiązek posiadania tachografów w przewozie rzeczy w międzynarodowym transporcie drogowym lub kabotażowym, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdów łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 2,5 tony. Kierowcy będą podlegać tym samym normom czasu jazdy i odpoczynku, które od lat obowiązują w transporcie ciężkimi.

Kierowca busa będzie mógł prowadzić pojazd maksymalnie 4,5 h bez przerwy, po tym czasie musi zrobić 45-minutową pauzę, przy czym można ją podzielić na 15 i 30 minut. Dzienny czas pracy kierowcy zostanie ograniczony do 9 godzin z możliwością wydłużenia do 10 godzin maksymalnie 2 razy w tygodniu. Tygodniowy limit prowadzenia pojazdu wynosi 56 godzin, a dwutygodniowy 90 godzin.

Odpoczynek dobowy powinien trwać co najmniej 11 godzin, ale dopuszczalne jest jego skrócenie do 9 godzin 3 razy w tygodniu.

Pojazdy będą musiały zostać wyposażone w homologowane cyfrowe tachografy drugiej generacji.

Co ciekawe - nikt tu się nie troszczy o ludzi

Te przepisy obejmują tylko transport międzynarodowy, tam gdzie busy stanowiły konkurencję dla ciężkiego transportu. Nie dotyczą transportów krajowych ani przewozu pasażerów do 9 osób. Tam nadal można działać w pełni patologicznie, bo nie konkuruje się z dużymi firmami transportowymi.

Czy nowe przepisy coś zmienią? Miejmy nadzieję, ale już Polacy znaleźli sposób na ominięcie przepisów - busy z gołębnikiem, które mają ładowność poniżej 2,5 DMC, ale mogą wziąć prawie tonę ładunku. O tym więcej piszemy tutaj:

Piękne, prawda?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.