Wiem, co z tą odpadająca osią. Omoda Omodzie nierówna
Dotarłem do nowych faktów w sprawie Omody 5 z wyrwaną tylną osią. Okazuje się, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, niż to się mogło wydawać.

Wczoraj red. Lewandowski opisał groźnie wyglądający wypadek z udziałem Omody 5. Do zdarzenia doszło w Malezji, a z auta, prawdopodobnie wskutek kolizji z jednośladem, odpadła tylna oś.
Tak to dokładnie wyglądało:
Made in China的Chery Omoda 5, 今早在柔佛新山把整根后轴梁连两轮一起卸在了路面上. 外观好看, 价格优惠, 司机也平安,可后轴能自己下车, 🫵你敢买吗? 我还是倾向 Toyota、Honda、Tesla. #chery #tesla https://t.co/BJwI9YbEoB
— 指标魔术师 (@crypto_ff99) October 6, 2026
Doniesienia o tym wypadku zaniepokoiły polskich użytkowników Omody
Muszę przyznać, że wcale się im nie dziwię. Gdybym zobaczył takie nagranie z udziałem mojego prywatnego samochodu, też zacząłbym się martwić. I w związku z tym nie dziwię się również, że polski oddział marki postanowił bezpośrednio odnieść się do tej sprawy.
Z naszą redakcją skontaktowali się przedstawiciele Omody, zwracając uwagę na pewną istotną różnicę w specyfikacji tego modelu między rynkami polskim a malezyjskim. Wychodzi na to, że auto biorące udział w feralnym zdarzeniu ma zupełnie inną konstrukcję tylnego zawieszenia niż samochody oferowane u nas.
Postanowiłem więc zgłębić ten temat
Dwa lata temu, gdy Omoda 5 dopiero wchodziła oficjalnie do sprzedaży w Polsce, uczestniczyłem w jej prezentacji. Zapamiętałem z niej głównie zapewnienia o tym, że auto otrzymało szereg poprawek wprowadzonych z myślą o europejskich odbiorcach. Podkreślano wtedy zmiany wizualne i nowocześniejsze wnętrze, a także zastosowanie lepszych opon na pierwszy montaż.
Pod wpływem ostatnich wydarzeń postanowiłem jednak odświeżyć swoją wiedzę na temat Omody 5 i zweryfikować kwestię różnic w zawieszeniu między autami dostępnymi w Polsce i Malezji.
Faktycznie okazało się, że na polskim rynku Omoda 5 od samego początku ma wielowahaczowe zawieszenie tylnej osi, co potwierdzają dokumenty homologacyjne i co można wyczytać także w każdym kolejnym cenniku.

Tymczasem w Malezji Omoda 5 jeszcze do nie dawna zamiast niezależnego zawieszenia z tyłu miała prostą belkę skrętną. I właśnie w to rozwiązanie był wyposażony feralny egzemplarz z nagrania krążącego od paru dni w sieci.
W autach na rynek malezyjski układ wielowahaczowy zaczęto stosować dopiero po liftingu przeprowadzonym w zeszłym roku. W ramach ciekawostki dodam, że przy okazji zmieniono też nazwę modelu z Omoda 5 na Chery O5.
Dlatego, choć rozumiem, że wiadomość o odpadającej tylnej osi w Omodzie mogła podnieść ciśnienie właścicielom tego auta, to mogą oni jednak spać spokojnie. W samochodach pochodzących z polskiej dystrybucji do podobnej sytuacji nie powinno dojść ze względu na zupełnie inne zawieszenie tylnej osi.
No dobrze, ale tak właściwie dlaczego z tamtej Omody odpadła tylna belka?
Opisywana sytuacja nie była zresztą pierwszą tego typu w Malezji – do podobnego zdarzenia z udziałem Omody 5 doszło także w 2024 roku i pociągnąłem za sobą poważne konsekwencje. Producent zbadał wówczas szczegółowo sprawę i ogłosił akcję serwisową.
Wyszło bowiem na jaw, że ze względu na niewłaściwą kalibrację urządzenia spawalniczego, elementy mocujące tylne zawieszenie do nadwozia nie były prawidłowo zespolone. W efekcie, w określonych przypadkach spawy mogły puścić, a cała belka odłączyć się od auta.
Ustalono, że problem dotyczył aut wyprodukowanych w sierpniu 2023 roku, a więc po raz kolejny uspokajam – na długo zanim Omoda zawitała do Polski. Kampanią naprawczą zostało objętych 600 egzemplarzy.
Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy ostatni wypadek miał związek ze wspomnianą wadą spawu. Nie ma informacji, czy pechowa Omoda 5 pochodzi właśnie z tego okresu produkcji i czy uczestniczyła w akcji serwisowej.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.