Niemcy oskarżają Polaków o kradzież aut. Przypadkiem mają rację
Czytam raport niemieckiej policji dotyczący kradzieży aut i nie mogę wyjść z szoku. Oskarżają Polaków o całe zło świata. Najgorzej, że przypadkiem mogą mieć rację.

Polska bogaci się w niespotykanym tempie, samochody idą u nas jak ciepłe bułeczki. Przez nasz rozwój myślałem, że zerwaliśmy ze stereotypem Polaka-złodzieja. Pamiętam lata, kiedy to Niemcy nabijali się, że warto przyjechać na wakacje do Polski, bo są tam już ich własne samochody. Stopniowo udowadnialiśmy, że mamy to już za sobą.
Niestety coś się zmieniło w ostatnich latach i Polacy znowu kradną.
Polacy kradną Niemcom samochody. Są profesjonalistami
Federalny Urząd Kryminalny w Niemczech opublikował raport dotyczący kradzieży aut w 2025 roku. Z raportu płynie jedna pozytywna informacja - skradziono o 9 proc. aut mniej niż w 2024 roku.
Ale i tak bezpowrotnie utracono 15 tys. aut. Co to oznacza? Nie udało się ich odzyskać w toku dochodzeń policyjnych, ale do tego jeszcze wrócimy.
Dodatkowo znacząco wzrósł udział skradzionych aut elektrycznych i hybrydowych - ponad 36 proc. wzrostu w stosunku do zeszłego roku.
Znacząco spadają kradzieże z włamaniem, a rośnie przestępczość oparta na wyłudzeniach, przywłaszczeniach leasingowanych aut oraz pochodzących z wypożyczalni. Rosną również fałszerstwa. Według raportu zorganizowane grupy przestępcze operują na słupach, którzy wynajmują auta. Dla zyskania na czasie często opłacają jedną lub dwie raty, zanim auto znika.
Najczęściej kradzione marki to Volkswagen, Audi, Mercedes, BMW i Toyota. Jeżeli zaś chodzi o samochody elektryczne i hybrydowe to Toyota, Hyundai, BMW oraz Mercedes. Według danych wypłacone odszkodowania za kradzieże to prawie 300 mln euro.

Co się dzieje ze skradzionymi autami?
W głównej mierze trafiają do profesjonalnych warsztatów, gdzie są rozbierane na części pierwsze. Te są wystawiane na portalach aukcyjnych i sprzedawane z wysoką marżą. Niemcy szacują, że zysk ze sprzedaży części znacząco przewyższa zysk ze sprzedaży całego skradzionego auta, a sam proceder obarczony jest niższym ryzykiem wpadki.
A jak kradną? Walizki, przechwytywanie sygnałów z systemów keyless.
Nowością jest to, że złodzieje rozwijają się i powszechnie stosują detektory, które mają ujawnić dodatkowe nadajniki montowane przez właścicieli. Potrafią wykryć nawet tak niepozorne rzeczy, jak AirTagi (polecam, świetny sposób lokalizacji auta).
Złodzieje pozyskują również z ogłoszeń numery VIN, które nanoszą na kradzione pojazdy, w celu ich legalizacji. W takim procederze oszukano ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, o czym zresztą pisaliśmy:
A gdzie Polacy?
Obcokrajowcy odpowiadają za 47 proc. kradzieży. W tym rankingu Polacy zajmują pierwsze miejsce. Znacząco wyprzedzamy Rumunów, Turków i Syryjczyków.
Kradniemy również najdroższe fury, które są później przerzucane do wschodniej Europy - wszyscy wiemy gdzie kończy większość takich aut - podpowiadam, że to państwo zaczyna się na R i kończy na osja. Polska odkrywa ważną rolę jako kraj tranzytowy i docelowy dla pojazdów skradzionych w Niemczech. Polskie organizacje przestępcze mają do perfekcji rozpracowane ścieżki przerzutu i dziuple, gdzie samochody są rozbierane na części.
Na terenie naszego kraju odzyskuje się też najwięcej skradzionych z Niemiec samochodów - prawie 2 tysiące pojazdów w 2025 roku.
Wracają straszne czasy
Kradzież samochodów to nadal jeden z popularniejszych rodzajów przestępstw, w którym niestety wyspecjalizowali się nasi rodacy. Lata lecą, a stereotyp zaczyna odżywać. Wprawdzie kradzież odbywa się na rzecz innych, ale i tak będa mówić tylko o nas. Szkoda.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.