Całoroczne opony do małego samochodu. Padły odpowiedzi
Szukasz całorocznych opon do Fabii albo Polo? Lepiej nie kieruj się samym logo na boku. Najnowszy test pokazuje, że część producentów zwyczajnie odpuściła sobie najmniejsze rozmiary. A kilka modeli lepiej zostawić na sklepowej półce.

Rynek opon całorocznych rośnie z roku na rok, także w segmencie najmniejszych aut. To akurat żadna tajemnica, bo o boomie na wielosezonówki pisaliśmy już nieraz.
ADAC postanowił więc sprawdzić, jak radzi sobie ogumienie w rozmiarze, który trafia na koła takich klasyków jak Volkswagen Polo, Skoda Fabia czy Dacia Sandero i Logan. Niemcy wzięli na warsztat 16 modeli 185/65 R15 i przejechali nimi przez upał, deszcz, śnieg i lód. Werdykt jest brutalny. Część producentów ewidentnie odpuściła ten segment.
Tylko jeden zwycięzca
Z całej szesnastki jedynie Continental AllSeasonContact 2 zasłużył na ocenę „dobrą” z notą 2,3. Reszta stawki to siedem „dostatecznych” i aż osiem opon, które kończą z notą „wystarczającą” lub wręcz „niewystarczającą”, czyli bez rekomendacji zakupowej.
Continental wygrał, bo nie miał słabych punktów: solidnie hamuje i prowadzi się przewidywalnie na suchym, na mokrym i zimą. Drobne potrącenie za nieco krótszą prognozowaną żywotność (41 300 km) i trochę gorszy bilans środowiskowy to wszystko, co dało się mu wytknąć.
Że to nie przypadek, potwierdza fakt, że AllSeasonContact 2 był zwycięzcą również w zeszłorocznym teście. Podobnie wysokie oceny Continental osiąga w opiniach polskich użytkowników. Na stronach sklepów z oponami najczęściej utrzymuje się w czołówce. Za sztukę trzeba zapłacić ok. 370 zł.
Na podium weszły jeszcze Pirelli Cinturato All Season SF 3 (ok. 375 zł) oraz Michelin CrossClimate 2 (ok. 400 zł). Każda z nich potknęła, czy raczej poślizgnęła się gdzie indziej: Pirelli ma mniej pazura na śniegu, a Michelin słabiej wypada na mokrej nawierzchni. Ciekawostka: w tym rozmiarze Michelin nie oferuje najnowszego CrossClimate 3, więc do testu trafił poprzednik. I najwyraźniej całkiem dobrze się zestarzał, skoro melduje się w czołówce.
Premium, które nie chce schylić się po maluchy
Przypadek Michelina obrazuje zresztą istotny wątek poboczny tego testu. Bo okazuje się, że część producentów uznała, iż właściciele Polo i Fabii nie zasługują na najnowszą technologię. W większych rozmiarach dostaniesz świeże modele, ale w 185/65 R15 często lądują konstrukcje pamiętające poprzednią dekadę.
Chociażby Bridgestone zaoferował jedynie leciwy model Weather Control A005-Evo, podczas gdy w większych rozmiarach dawno już jeździ jego następca. I tu już konsekwencje były wyraźne: stary Bridgestone dostał ocenę „niewystarczającą” i fatalnie wypadł na zimowej nawierzchni.
ADAC nie owija tego w bawełnę i wprost zarzuca części marek, że rynek najmniejszych aut traktują po macoszemu. Jest to o tyle dziwne, że to właśnie kierowcy maluchów najczęściej sięgają po wielosezonówki, chcąc uniknąć dwóch wizyt w warsztacie rocznie.
Środek stawki i pełzanie w ogonie
Środek stawki okazał się bardzo ciasny. Vredestein, Hankook, Goodyear, Nokian i GT Radial mają swoje mocniejsze strony, ale każda z nich pokazała słabość na przynajmniej jednej nawierzchni. Jeśli jeździsz głównie po mieście i robisz niewielkie przebiegi, pewnie nie będzie dramatu. Ale cudów też nie należy oczekiwać

Osobiście jestem zdziwiony niską oceną całorocznych Nexenów. Mam je u siebie w aucie (co prawda w większym rozmiarze), bo namówił mnie na nie zaprzyjaźniony wulkanizator. Służą mi już trzeci rok i jestem z ich zachowania zadowolony.
Na samym dnie wylądowała piątka oznaczona jako „niewystarczające”: Norauto 4 Seasons 2, wspomniany Bridgestone, Mastersteel All Weather 2, Roadhog RGAS02 i Tomason Allseason. Ich wspólny grzech to dramatyczny brak przyczepności zimą. Nawet śnieżynka na boku nie pomogła.
Na mokrym mogłoby być lepiej przy ruszaniu, ale poślizgu podczas jazdy jeszcze nie uświadczyłem i nigdy nie miałem sytuacji, która kazałaby mi żałować zakupu. Wcześniejsze zimy, kiedy śnieg leżał po dwa–trzy tygodnie, nie były dla nich żadnym problemem. Trochę się obawiałem, jak sobie poradzą, gdy faktycznie sypnie, ale nawet tegoroczna śnieżna zima nie wytrąciła ich z równowagi.
Potwierdzają to zresztą testy – to właśnie hamowanie na śniegu i lodzie jest najmocniejszą stroną tego Nexena. Gorzej z odprowadzaniem wody i jazdą po mokrym, ale z własnych doświadczeń nie oceniłbym ich aż tak nisko. Niemniej te wyniki skłoniły mnie do dokładniejszego researchu przy nadchodzącej zmianie.
Żaden maratończyk
Jak długo jeżdżą takie opony? Na rekordy nie ma się co nastawiać. Modele Milever są zużyte już po 32 400 kilometrach, czyli przy średnim przebiegu nie wytrzymają nawet trzech lat. Najdłużej jeździ się na ogumieniu Norauto, które akurat do polecanych nie należy. Jak widać, kompromis goni kompromis.
Co z tego wynika dla kierowcy miejskich aut z małymi kółkami? Mniej więcej tyle, co zwykle przy oponach: nie warto wybierać w ciemno po nazwie marki ani po oznaczeniach. Sam ADAC podkreśla, że etykieta unijna nie odda pełnego obrazu zachowania na mokrej nawierzchni.
Warto też pamiętać, że przy ocenach w sklepach kierowcy często kierują się ceną, nie tylko faktycznym zachowaniem opony na różnych nawierzchniach. Poprawka na te wszystkie oceny „dobre, bo tanie” stanowczo zalecana.
A na koniec dochodzi smutna prawda, że w segmencie maluchów część producentów po prostu nie zawraca sobie głowy najnowszą technologią, pchając tam konstrukcje, które dawno powinny przejść na emeryturę. Dlatego przed zakupem warto poświęcić kwadrans na przeczytanie testów. Można dzięki temu uniknąć kilku sezonów rozczarowań.
Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.