Nowy ES zmienia wszystko w prawie 40-letniej historii. Szósta generacja hybrydy, AWD w hybrydzie, pierwszy raz także jako samochód elektryczny

Lokowanie produktu: Lexus

Nowy Lexus ES wprowadza tak dużo nowości, że nie można mówić o ewolucji, tylko o rewolucji. Od 37 lat modele ES wyznaczają standardy w segmencie i przynoszą nowości. Jak wyglądała droga Lexusa ES przez prawie cztery dekady?

Nowy ES zmienia wszystko w prawie 40-letniej historii. Szósta generacja hybrydy, AWD w hybrydzie, pierwszy raz także jako samochód elektryczny

W 1989 roku Lexus zadebiutował na rynku wprowadzając flagową limuzynę LS 400. Mimo tego, że to ona dzierżyła palmę pierwszego modelu w historii Lexusa, to warto pamiętać, że razem z nim zadebiutował jego mniejszy brat - ES. To właśnie na targach motoryzacyjnych w Detroit rozpoczęła się historia, która trwa już od 37 lat.

Pierwszy Lexus ES miał pod maską 2,5-litrowy silnik V6 o mocy 156 KM, która pochodziła z Toyoty Camry. Napęd trafiał na przednie koła za pośrednictwem pięciobiegowej skrzyni manualnej lub elektronicznie sterowanej czterobiegowej skrzyni automatycznej. Samochód był świetnie wyposażony, we wnętrzu znalazło się naturalne drewno, mnóstwo chromu i topowe na tamte czasy radio Pioneer z sześcioma głośnikami. Lexus ES pierwszej generacji udowodnił, że młoda marka może konkurować z utytułowanymi rywalami.

Zaledwie dwa lata po debiucie Lexus zaprezentował drugą generację ES, która miała nowy design. Stylistycznie nawiązywała do modelu LS, była większa od poprzednika, a w kabinie znalazły się absolutnie luksusowe elementy wykończenia takie jak orzech kalifornijski czy wysokiej jakości skórzane fotele. Samochód pod maską miał 3,3-litrowy silnik benzynowy o mocy 185 KM. Podobnie jak w poprzedniku można było zamówić pięciobiegowy manual lub czterobiegowy automat.

Druga generacja okazała się hitem. W pierwszym roku sprzedano prawie 40 tys. egzemplarzy, więc kolejna generacja była więcej niż pewna. Samochód miał system zdalnego zamykania drzwi, regulowaną wysokość kolumny kierownicy czy elektroluminescyjną tablicę zegarów. Wtedy było to coś niezwykłego.

W trzeciej generacji Lexusa ES postawiono na więcej sportu w sylwetce. W środku nie zabrakło najnowszych zdobyczy techniki dostępnych na rynku, takich jak ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Oprócz tego pełne luksus ze skórzanymi fotelami, podgrzewanymi lusterkami czy automatyczną klimatyzacją. Po raz pierwszy w tym segmencie pojawiła się zmieniarka na sześć płyt CD. Lexus ES pod względem wyposażenia rywalizował wręcz z segmentem F. Pod maską znalazł się 3-litrowy silnik o mocy 200 KM. Ta generacja miała również po raz pierwszy w historii modelu adaptacyjne zawieszenie o zmiennej charakterystyce.

Czwarta generacja to absolutny hit. W pierwszym roku produkcji sprzedano ponad 70 tys. egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych, co przyniosło Lexusowi ES tytuł najlepiej sprzedającego się luksusowego samochodu w tym kraju. Trudno się temu dziwić, bo samochód nie dość, że do dzisiaj wygląda świetnie, to wyposażenie przyprawiało o zawrót głowy. Nie zabrakło takich nowinek jak wycieraczki z czujnikiem deszczu, nawigacji itd. Samochód otrzymał boczne kurtyny powietrzne, a fotele zaprojektowano tak, żeby zmniejszyć ryzyko obrażeń kręgów szyjnych. Przypominam, że auto zadebiutowało w 2001 r., więc to był poziom widziany zazwyczaj w filmach SF.

W 2006 r. zadebiutowała piąta generacja, która pod maską miała 2,5-litrowy silnik o mocy 272 KM. Nadwozie zostało zaprojektowane według nowego języka stylistycznego L-finesse, który wręcz kipiał emocjami. Lexus ES wyróżniał się systemem informacyjno-rozrywkowym G-BOOK, nawigacją satelitarną sterowaną głosem, panoramicznym dachem oraz bogatym wyposażeniem z systemami bezpieczeństwa. Większy rozstaw osi zapewniał Lexusowi ES większą stabilność i lepsze prowadzenie w zakrętach.

Szósta generacja przybyła na rynek w 2012 r. To właśnie w niej zadebiutował napęd hybrydowy z bezstopniową skrzynią eCVT. To była rewolucja - okazało się, że luksusowy samochód, który wręcz ugina się od wyposażenia, może być niesamowicie oszczędny. Jednocześnie Lexus ES szóstej generacji zachwycał asystentami bezpieczeństwa i konstrukcją, która miała chronić pasażerów. Jednocześnie wnętrze zostało zaprojektowane tak, żeby kierowca nie był rozproszony podczas korzystania z elementów interfejsu.

Lexus ES siódmej generacji trafił w końcu do Europy, trochę to trwało, ale zdecydowanie było warto. Zbudowany na nowej platformie, oferowany z napędem hybrydowym stał się ważnym elementem budowania rozpoznawalności marki. Co ciekawe - ES został pokochany przez Polaków - 30 proc. sprzedanych aut w Europie przypadało na nasz kraj. Trudno się temu dziwić, bo siódma generacja to lider niezawodności. Napęd hybrydowy 218 KM oznacza mniejsze obciążenie układu hamulcowego i niższe koszty serwisowe - blisko 86% serwisowanych Lexusów ES przejechało ponad 100 tys. km bez wymiany fabrycznych klocków hamulcowych, a prawie 20% dojechało na pierwszych klockach do 150 tys. km. To niesamowity wynik, który potwierdza wysoką jakość marki, za którą Polacy cenią Lexusa.

Ten model jeszcze możecie zamówić w pożegnalnej wersji Final Edition za mniej niż 200 000 zł, co jest ostatnią szansą na segment E w tak niskiej cenie, ale po szczegóły zapraszam do tego artykułu:

Lexus ES ósmej generacji to rewolucja

Lexus ES przynosi największe zmiany od dawna. Po pierwsze samochód urósł aż o 16,5 cm, mierzy teraz 5,14 m, co czyni go największym przedstawicielem segmentu E. Rozstaw osi wzrósł o 8 cm, kół z przodu o 64 mm, a z tyłu o 82 mm. Te zmiany przekładają się na kompletną zmianę właściwości jezdnych, Lexus ES wręcz klei się do asfaltu i zachęca do dynamiczniejszej jazdy. Inżynierowie znacząco zmodyfikowali układ jezdny i zawieszenie, dzięki czemu nowa generacja prowadzi się lepiej w każdych warunkach. Zwiększono sztywność podłogi, zmniejszono wibracje, obniżono środek ciężkości i wprowadzono układ kierowniczy o zmiennej charakterystyce.

Maska w nowym Lexusie ES jest mocno pochylona, dzięki czemu sylwetka zyskuje na lekkości i ma znacznie lepsze właściwości aerodynamiczne. Minimalistyczny przód z wlotami powietrza wyróżnia się z tłumu, a jednocześnie ma funkcje użytkowe - odpowiada za chłodzenie elementów znajdujących się pod maską. Sylwetce jest bliżej do liftbacka niż sedana, dzięki czemu samochód przecina powietrze niczym strzała.

Po raz pierwszy w Europie klienci mogą wybierać pomiędzy napędem na przód a napędem AWD. Debiut Lexusa ES to debiut hybrydy szóstej generacji, która używa ulepszonego 2,5-litrowego silnika benzynowego z mniejszymi wibracjami. Samochód jest szybszy niż poprzednia generacja, ma 201 KM i jest przy tym wybitnie oszczędny. Trudno znaleźć konkurenta, który potrafi zejść ze spalaniem do 5,5 l. Nowy Lexus ES deklasuje niemiecką konkurencję połączeniem dynamiki i oszczędności.

Po raz pierwszy w historii modelu Lexus ES jest dostępny w wersji elektrycznej. Odmiana 350e ma moc 224 KM i napęd na przód. Zasięg to ponad 500 km, a dzięki szybkiemu ładowaniu kierowcy błyskawicznie uzupełnią baterię. Jednak prawdziwy opad szczęki powoduje odmiana 500e, która może poszczycić się mocą 343 Km, napędem na wszystkie koła DIRECT4 z nową generacją osi eAxle i czasem do setki na poziomie 5,7 s. To jednocześnie najszybszy Lexus ES w historii.

Lexus ES ósmej generacji to nadal lider komfortu i technologii. Nowe fotele, większa odległość pomiędzy pierwszym a drugim rzędem siedzeń, większy rozstaw osi - to wszystko sprawia, że w kabinie jest więcej miejsca, a sama podróż upływa w komforcie.

Po raz pierwszy zastosowane przez Lexusa innowacyjne przyciski Hidden Switch. Pozostają niewidoczne, gdy pojazd jest wyłączony, dyskretnie podświetlają się po jego uruchomieniu. We wszystkich Lexusa ES pojawił się nowy asystent głosowy, który pomaga zarządzać podróżą. Na pokładzie znalazła się czwarta generacja Lexus Safety System+, czyli zestaw asystentów bezpieczeństwa, które nie tylko chronią w trakcie wypadku, ale starają się nie dopuścić do zdarzenia.

Nowy Lexus ES ma ambicje na bycie liderem segmentu

To najbardziej zaawansowana generacja w historii modelu, która bierze najlepsze cechy swoich poprzedników i dodaje dużo rewolucyjnych zmian. Nowe napędy, wersje elektryczne i większe wymiary. To wszystko sprawia, że Lexus ES ma szansę objąć tytuł króla segmentu. Przyjdź do salonu i przekonaj się sam.


Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

Lokowanie produktu:Lexus