REKLAMA

Niemcy używali ich dłużej od nas. Teraz ostatni zakończył swoją służbę

To, że Niemcy wykazują się znacznie większą kulturą techniczną, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Jednak to, że dopiero pod koniec września wycofano tam z ruchu ostatniego liniowego Ikarusa serii 200, może być akurat nieco zaskakujące.

Niemcy używali ich dłużej od nas. Teraz ostatni zakończył swoją służbę
REKLAMA

Jak do tego doszło? A no tak, że aż do końca września 2026 roku w barwach miejskiego przewoźnika PNVG Merseburg-Querfurt śmigał sobie w najlepsze Ikarus 260, pełniąc bez żenady codzienną służbę. Był to ostatni klasyczny Ikarus wykorzystywany liniowo na terenie Niemiec - dłużej niż w Polsce, a nawet w macierzystych Węgrzech.

REKLAMA

Od kilkunastu lat był to ostatni liniowy Ikarus serii 200 poruszający się na terenie Niemiec

Z tego, co kojarzę, poprzedni klasyczny Ikarus po raz ostatni zjechał do zajezdni w 2010 roku w Żytawie, a więc wydarzyło się to aż 16 lat wcześniej. To i tak bardzo długo, patrząc na fakt, że większe miasta wycofywały Ikarusy już na przełomie wieków, a taki Berlin pożegnał je jeszcze w latach 90. Dla porównania, w Warszawie Ikarusy serii 200 jeździły do 2013 roku.

REKLAMA

Wiadomo, że mówimy tutaj o obszarze dawnej NRD, która z racji przynależności do Bloku Wschodniego eksploatowała węgierskie autobusy na szeroką skalę. Wspomniany Ikarus kursował po mieście Querfurt, znajdującym się właśnie we wschodniej części Niemiec.

Ikarus 260 z PNVG Merseburg-Querfut miał stałego kierowcę, który właśnie przeszedł na emeryturę

Przydzielenie jednego kierowcy do konkretnego wozu miał z pewnością istotny wpływ na tak długą eksploatację autobusu - wszak nikt nie będzie dbał o sprzęt tak dobrze, jak jego właściciel i użytkownik. Niestety, etatowy kierowca Ikarusa zakończył swoją służbę i przeszedł z końcem września na emeryturę. Osierocony autobus w związku z tym również - został wycofany z ruchu, ale jego dalsze losy póki co nie są jeszcze znane. Trafi on zapewne do floty muzealnej, ale nie wyprzedzajmy faktów.

REKLAMA

Mimo tego, że wóz przez cały czas oficjalnie pracował na etacie, to nie przeszkadzało mu to pojawiać się na różnych imprezach autobusowych. Jedno drugiego nie wyklucza - najpierw obowiązki, a później przyjemności.

REKLAMA

Wycofany Ikarus to wersja 260.43 - dedykowana właśnie na rynek NRD

Ikarus serii 200 miał w swojej historii nieskończoną liczbę podtypów, unikalnych dla danego rynku, a czasami nawet i samego przewoźnika. Czasami różniły się między sobą jakimiś kompletnie niezauważalnymi pierdołami, np. dodatkową poręczą w drzwiach albo otwieranym oknem z drugiej strony.

Tytułowy Ikarus to model 260.43, czyli 11-metrowa “solówka” wyposażona w starego Diesla na licencji MAN-a, manualną skrzynię biegów i układ dwojga drzwi wejściowych. Co niezwykle ważne, drzwi harmonijkowych, które legendą są bodajże same w sobie.

REKLAMA

Ten konkretny Ikarus wyprodukowany został w 1989 roku, ale nie pełnił służby w Querfurcie od samego początku - przez tamtejszego przewoźnika został zakupiony jako 10-letnia “używka”. Nie zmienia to wszakże faktu, że i tak pracował u jednego chlebodawcy aż przez łącznie 27 lat.

Mimo, że pewna epoka właśnie się zamknęła, klasyczne Ikarusy nie zniknęły z terenów wschodnich Niemiec

Gdzie ponadto wciąż darzone są wielką sympatią. Zresztą, nie ma chyba państwa, gdzie Ikarusa traktuje się z pogardą, a nie z nostalgią. Wiadomo, że czym innym jest ich eksploatacja z braku innych opcji, jak to miało miejsce chociażby w latach 90. w Polsce, ale na końcu większość zapytanych o wspomnienia związane z tymi autobusami raczej się uśmiecha, a nie wybucha płaczem albo dostaje napadu agresji.

REKLAMA

Na obszarze dawnej NRD jeździ mnóstwo historycznych Ikarusów serii 200, pojawiających się na różnych imprezach czy po prostu na sezonowych liniach turystycznych. Pamiętam, że podczas zlotu Ikarusa organizowanego kilka miesięcy temu w węgierskiej Tapolcy reprezentacja Niemiec liczyła kilka porządnych maszyn.

Tak że ten, auf Wiedersehen!

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.

REKLAMA
REKLAMA